Pobili bolszewika pod Ossowem. Zobacz zdjęcia

Grzegorz Lisicki
15.08.2010 aktualizacja: 2010-08-15 20:19
A A A Drukuj
Ksiądz Skorupka z krzyżem w ręku zagrzewał polskie wojsko do walki Fot. Sławomir Kamiński / Agencja
  • Ossów - rekonstrukcja bitwy. Obchody rocznicy cudu nad Wisłą, 14 sierpnia 2010
  • Ossów - rekonstrukcja bitwy. Obchody rocznicy cudu nad Wisłą, 14 sierpnia 2010
  • Ossów - rekonstrukcja bitwy warszawskiej. Obchody rocznicy cudu nad Wisłą, 14 sierpnia 2010
  • Ossów - rekonstrukcja bitwy. Obchody rocznicy cudu nad Wisłą, 14 sierpnia 2010
Pod Ossowem jak co roku Polacy przegonili bolszewika i poległ ks. Skorupka. W 90. rocznicę Bitwy Warszawskiej był też nowy akcent - odsłonięto kwaterę grobów 22 bolszewickich żołnierzy.
W tym roku aura była łaskawa dla uczestników rekonstrukcji historycznej na polach Ossowa. Poprzednie rekonstrukcje kończyły się zazwyczaj gromadną ucieczką widzów przed burzą, która rokrocznie psuła imprezę. W sobotę był upał, obyło się bez grzmotów. Od rana po łące, gdzie odbywała się impreza, biegały konie dosiadane przez kawalerzystów - odbywały się Mistrzostwa Polski Formacji Kawaleryjskich. Widzowie oklaskiwali ułanów w oczekiwaniu na zaplanowaną na godz. 13 bitwę.

Jej rozpoczęcie zwiastowali nadciągający w naszą stronę bolszewicy. Zakładają obóz tuż obok nas ubrani w stylu, z którego słynęła Armia Czerwona: brudne, niechlujne mundury, spiczaste albo futrzane czapki z czerwoną gwiazdą, baranie skóry, karabiny na parcianych paskach. Zegarków nie mieli nawet oficerowie i kręcący się tu i ówdzie czekiści w skórzanych znoszonych płaszczach. Buty mieli wszyscy.

- Polacy też je mieli. Armia, która pierwsza ubrała wojsko w buty, wygrała wojnę - mówi Paweł Rozdżestwieński, carski oficer w służbie rewolucji październikowej. Armia Czerwona przyszła prosto z planu filmowego "Bitwy Warszawskiej 1920". To statyści rekonstruktorzy, którzy na co dzień odtwarzają wojsko polskie z 1939 r. i powojenne.

- Smirna! W dwuszeregi strojsie! - pada rozkaz, powiewa czerwony sztandar z sierpem i pługiem i napisem: "Za swabodu, wsiego mira i ch...". - Takie hasła były, spisaliśmy ze starych zdjęć - mówi Rozdżestwieński. Zajeżdża zaprzęgnięta w trojkę taczanka z maksimem - pulemiotem, czyli karabinem maszynowym. Rozpoczyna się rekonstrukcja - na pola wchodzą chłopi z kosami. Koszą trawę przy trzech domkach z tektury, które później wylecą w powietrze lub spłoną - to "wieś" Ossów, gdzie toczyły się walki.

Chłopi rozmawiają "starożytną" polszczyzną - ich kwestie do mikrofonu czytają aktorzy. To na ich polu wojsko polskie kazało kopać okopy. Nagle wybuchy - nadciągają bolszewicy! Strzelanina, dym, Polacy się cofają. Lektor ogłasza, że zapada noc. Z głośników podniosłym tonem ks. Ignacy Skorupka zagrzewa wojsko do walki.

Po chwili już jest rano i do ataku ruszają Polacy. Strzelanina, płoną chaty. Na czele ksiądz Skorupka, prowadzi wojsko. Pada strzał, postać osuwa się powoli na ziemię. Jeszcze "wyprostowuje się z uśmiechem niebiańskiego szczęścia" - jak ogłasza lektor - i ostatecznie kona. Jednak zwycięstwo już jest pewne - Rosjanie uciekają, "rannych" Polacy dobijają kolbami. Znów wygraliśmy! Widzowie się rozchodzą.

Tylko nieliczni odwiedzają znajdującą się kilkaset metrów dalej mogiłę 22 czerwonoarmistow poległych pod Ossowem. W piątek odsłonięto tu granitowy postument. Przy pomniku spotykamy trzyosobowy poczet sztandarowy, który składał hołd leżącym tu ludziom. To Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów. - To byli ludzie, Słowianie i żołnierze. Trzeba czcić te szczątki. Dobrze, że po tylu latach możemy się wznieść ponad płytkie myślenie - powiedział reporterowi "Gazety" Tadeusz Kowalczyk ze stowarzyszenia.

Kilka godzin później do Ossowa przyjechał prezydent Bronisław Komorowski. Złożył kwiaty pod pomnikiem ks. Skorupki i wziął udział w mszy odprawionej przez prymasa Polski abp. Kowalczyka w niewielkim kościele ukrytym między drzewami.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy