Mazowiecki Park Śmietniskowy. Koszmarny bałagan w lesie
17.08.2010
aktualizacja: 2010-08-16 20:38
Meble, opony, gruz, pralki, eternit, komputery, wraki samochodów, sedesy - w podwarszawskich lasach jest wszystko, co tylko można sobie wyobrazić
ZOBACZ TAKŻE
- Burze zniszczyły dorodny dąb. Trzeba było go ściąć (07-09-10, 14:35)
- Psy hasają po lesie, właściciele nie widzą problemu (20-08-10, 11:00)
- Ekodemolka na Mokotowie. Rozjeżdżają park (15-10-10, 10:00)
- Sypali w zimie solą - uschło 800 drzew, całe szpalery (27-08-10, 08:00)
- Na Ursynowie sadzą czeskie lipy. Jako dowód przyjaźni (25-08-10, 09:00)
- Zaginiony Kot Docent już wśród książek. Cały i zdrowy (16-08-10, 19:21)
- Ekolodzy z Greenpeace zeszli z dachu. Jest porozumienie (13-08-10, 15:53)
- Akcja dla Puszczy Białowieskiej rozszerza się (12-08-10, 22:07)
- Remont parku w centrum: "Nie róbcie nam skansenu" (28-03-11, 09:00)
SERWISY
Nasza czytelniczka wybrała się na spacer do lasów w okolicy Wiązowny. "Początkowo idzie się przyjemnie, ale po chwili zgrzyt - ktoś rozsypał kawałki styropianu i inne śmieci. Niedaleko resztki jakiegoś samochodu. Kawałek dalej znowu rozrzucone śmieci. Im bliżej końca, tym częściej widok śmieci zapakowanych niekiedy w foliowe worki, budowlanego gruzu, opon samochodowych, porozwalanych mebli" - pisze w liście do redakcji.
Pani Hanna, która mieszka przy lesie, często widzi podjeżdżające samochody, z których ludzie wyrzucają śmieci - Zazwyczaj czekają do wieczora i wtedy wynoszą worki do lasu. Próbujemy z sąsiadami ich upilnować, ale trudno ich złapać - wyjaśnia.
Zgodnie z regulaminem utrzymania czystości na terenie Warszawy właściciel gruntu jest też właścicielem śmieci, które powinien sprzątać. Teren Mazowieckiego Parku Krajobrazowego należy częściowo do dzielnicy Wawer (ok. 18 ha) i nadleśnictwa Celestynów (ok. 9 tys. ha od strony Wesołej, Wiązownej). Wawer zatrudnia do sprzątania podopiecznych stowarzyszenia Niepełnosprawni dla Środowiska EKON. - To 30 osób. Wykupujemy im bilety miesięczne, zaopatrujemy w łopaty, kije, rękawice, worki, napoje i jedzenie. Wyruszają codziennie o 8 rano sprzątać gminę, w tym park krajobrazowy - wyjaśnia Teresa Guberow z działu ochrony środowiska dzielnicy.
Włodzimierza Kalatę z Ekonu, który opiekuje się grupą sprzątających, nie dziwią już ani lodówki, ani wraki samochodów ani kontenery pampersów wyrzucane do lasu. - Najczęściej znajdujemy gruz, glazurę, styropian, sedesy, stare ubrania, ale zdarzają się też tysiące starych gumowych butów, kontener waty szklanej czy nawet zdechłe psy i koty, wyrzucane wprost na ścieżki rowerowe - wylicza. - Tych śmieci jest tyle, że przez dziesięć lat można je stamtąd wywozić codziennie, a i tak nie uprzątnie się parku, bo zaraz przybywają nowe.
Zebrane odpadki segregowane są na śmieci podlegające recyklingowi - te trafiają do sortowni przy ul. Mortkowicza, reszta do kontenerów MPO ustawionych w obrębie lasów.
Z kolei nadleśnictwo Celestynów bierze udział w akcjach "Sprzątanie świata", "Światowy dzień ziemi" czy "Czysty las". - Sprzątać lasy przyjeżdżają też bezrobotni wysyłani przez urzędy pracy. Śmieci usuwa też również nasza straż leśna - informuje Arkadiusz Szelling z nadleśnictwa.
Andrzej Murat, rzecznik Wawra: - To jest walka z wiatrakami. Śmieci wyrzucają do lasów ludzie z sąsiednich gmin, ale też sami mieszkańcy, którzy nie mają podpisanych umów na wywóz śmieci. I biedni emeryci, i właściciele domów wartych miliony. Trzeba by mieć mnóstwo ludzi, żeby ukrócić ten proceder.
- Nie oszukujmy się, parnik na kartofle dla świń czy kawałki ciągnika nie są wyrzucone do lasu przez przyjezdnych - dodaje jeden z pracowników Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. - Czasem uda się kogoś złapać na gorącym uczynku, ale ze względu na niską szkodliwość czynu mandaty są niskie, od 100 do 500 zł. Gdyby przy lesie postawić kontenery i wprowadzić zapis do prawa budowlanego o przymusowej utylizacji odpadków po remontach, problem zaśmiecania lasów na pewno byłby mniejszy.
Nasza czytelniczka tak kończy list do redakcji: "To ogromnie przykre, ale wędrowaliśmy nie tyle przez Park Krajobrazowy, ile przez Park Śmietniskowy".
Pani Hanna, która mieszka przy lesie, często widzi podjeżdżające samochody, z których ludzie wyrzucają śmieci - Zazwyczaj czekają do wieczora i wtedy wynoszą worki do lasu. Próbujemy z sąsiadami ich upilnować, ale trudno ich złapać - wyjaśnia.
Zgodnie z regulaminem utrzymania czystości na terenie Warszawy właściciel gruntu jest też właścicielem śmieci, które powinien sprzątać. Teren Mazowieckiego Parku Krajobrazowego należy częściowo do dzielnicy Wawer (ok. 18 ha) i nadleśnictwa Celestynów (ok. 9 tys. ha od strony Wesołej, Wiązownej). Wawer zatrudnia do sprzątania podopiecznych stowarzyszenia Niepełnosprawni dla Środowiska EKON. - To 30 osób. Wykupujemy im bilety miesięczne, zaopatrujemy w łopaty, kije, rękawice, worki, napoje i jedzenie. Wyruszają codziennie o 8 rano sprzątać gminę, w tym park krajobrazowy - wyjaśnia Teresa Guberow z działu ochrony środowiska dzielnicy.
Włodzimierza Kalatę z Ekonu, który opiekuje się grupą sprzątających, nie dziwią już ani lodówki, ani wraki samochodów ani kontenery pampersów wyrzucane do lasu. - Najczęściej znajdujemy gruz, glazurę, styropian, sedesy, stare ubrania, ale zdarzają się też tysiące starych gumowych butów, kontener waty szklanej czy nawet zdechłe psy i koty, wyrzucane wprost na ścieżki rowerowe - wylicza. - Tych śmieci jest tyle, że przez dziesięć lat można je stamtąd wywozić codziennie, a i tak nie uprzątnie się parku, bo zaraz przybywają nowe.
Zebrane odpadki segregowane są na śmieci podlegające recyklingowi - te trafiają do sortowni przy ul. Mortkowicza, reszta do kontenerów MPO ustawionych w obrębie lasów.
Z kolei nadleśnictwo Celestynów bierze udział w akcjach "Sprzątanie świata", "Światowy dzień ziemi" czy "Czysty las". - Sprzątać lasy przyjeżdżają też bezrobotni wysyłani przez urzędy pracy. Śmieci usuwa też również nasza straż leśna - informuje Arkadiusz Szelling z nadleśnictwa.
Andrzej Murat, rzecznik Wawra: - To jest walka z wiatrakami. Śmieci wyrzucają do lasów ludzie z sąsiednich gmin, ale też sami mieszkańcy, którzy nie mają podpisanych umów na wywóz śmieci. I biedni emeryci, i właściciele domów wartych miliony. Trzeba by mieć mnóstwo ludzi, żeby ukrócić ten proceder.
- Nie oszukujmy się, parnik na kartofle dla świń czy kawałki ciągnika nie są wyrzucone do lasu przez przyjezdnych - dodaje jeden z pracowników Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. - Czasem uda się kogoś złapać na gorącym uczynku, ale ze względu na niską szkodliwość czynu mandaty są niskie, od 100 do 500 zł. Gdyby przy lesie postawić kontenery i wprowadzić zapis do prawa budowlanego o przymusowej utylizacji odpadków po remontach, problem zaśmiecania lasów na pewno byłby mniejszy.
Nasza czytelniczka tak kończy list do redakcji: "To ogromnie przykre, ale wędrowaliśmy nie tyle przez Park Krajobrazowy, ile przez Park Śmietniskowy".
-
Re: Mazowiecki Park Śmietniskowy - koszmarny bała
cowgirl_ride
17.08.10, 08:19
Polska, zlota wolnosc. I brak egzekucji.»
-
jedyne rozwiązanie każda gmina właścicielem śmieci
ceziu75
17.08.10, 08:43
skoro nie da się skutecznie egzekwować obowiązującego prawa, trzeba zmienić cały system na sprawdzony.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





