Bubel, Rutowicz i wieczorne modły pod krzyżem
17.08.2010
aktualizacja: 2010-08-17 18:34
Jola Rutowicz
Kilka dni po odgrodzeniu krzyża i przeniesieniu jego tzw. obrońców nieco dalej, napięcie przed Pałacem Prezydenckim jakby osłabło. Niewielkie grupki ze zniczami, kwiatami i plakatami gromadzą się po drugiej stronie ulicy. Od krzyża oddziela ich jezdnia i trzy rzędy barierek
ZOBACZ TAKŻE
- Ile kosztuje akcja pod krzyżem? Dużo, a będzie więcej (18-08-10, 16:13)
- W obronie obrońców krzyża: tak po ludzku mi ich żal (18-08-10, 08:00)
- Zarzuty za atak na tablicę. Zatrzymany na badania (17-08-10, 14:14)
- Pągowski namalował plakat: Chrystus bez krzyża (17-08-10, 09:00)
- Pod krzyżem bez przestępstw. Prokuratura bada tylko jedno (16-08-10, 18:44)
- "Bitwa o krzyż" - zagraj w nową grę i broń krzyża (13-08-10, 17:08)
- Nowa straż krzyżowa. Powstrzyma "hordy pijanego bydła"? (13-08-10, 09:00)
- Obrońcy krzyża bali się granatu, ale to za mało (19-08-10, 18:37)
Zatrzymujących się przechodniów też jest znacznie mniej niż jeszcze w zeszłym tygodniu. Kilka kamer i reporterów czeka w gotowości na wszelki wypadek.
Życie przed Pałacem nabiera tempa wieczorem.
Tłum obrońców rośnie. Ksiądz przez tubę intonuje modlitwę. Gapiów też przybywa. zajmują cały chodnik tak, że przechodnie przeciskają się powoli.
Poniedziałek wieczór, tuż przed burzą. W tłumie trwają dyskusje w podgrupach. W środku jednej stoi Leszek Bubel, działacz znany m.in. z wydawania publikacji takich jak np. "Jak rozpoznać Żyda". Coś tłumaczy, ale słuchający kręcą głową z dezaprobatą.
- Dlaczego pan tak ciągle o tych Żydach? - pyta starszy mężczyzna.
- Proszę pana - zaczyna Bubel, ale nie może skończyć.
- A pan jest obrzezany, proszę pana - przerywa Bublowi wypowiedź towarzyszka starszego mężczyzny.
- Proszę panią - Bubel znów nie ma szans dojść do głosu.
- No to jest pan obrzezany czy nie, niech pan odpowie - kobieta nie daje za wygraną. A za chwilę dodaje: - Wśród Żydów było tylu patriotów, a pan wiecznie się tylko tych Żydów czepia.
Leszek Bubel milczy, bo ktoś inny z grupy przejął inicjatywę i opowiada o agentach PRL-owskich specsłużb.
Ktoś kogoś pyta ze złością: - A pan to był w służbach, no co?
- Jak ktoś był w służbach PRL, to taki się nie zmienia - słychać nad głowami tłumu.
Od strony grupy modlitewnej dochodzą prośby, byśmy jak najszybciej doczekali się intronizacji Chrystusa na króla Polski.
Nagłe poruszenie. Głowy się odwracają pod mur Ministerstwa Kultury. Tam kilka młodych roześmianych osób przeciska się przez tłum. Wśród nich Jola Rutowicz, osoba znana z tego, że jest znana. - Rutowicz, Rutowicz - podają wiadomość gapie.
Jola i towarzystwo dobrnęło już pod Przekąski Zakąski. Wsiadają do odkrytego Lexusa. Auto manewruje kilka razy w przód, w tył. Gapie robią zdjęcia. Wreszcie Jola Rutowicz odjeżdża.
- Dobry Jezu a nasz panie, daj im wieczne spoczywanie - zaczyna śpiewać grupa modlitewna i na nią znów kierują się głowy gapiów.
Życie przed Pałacem nabiera tempa wieczorem.
Tłum obrońców rośnie. Ksiądz przez tubę intonuje modlitwę. Gapiów też przybywa. zajmują cały chodnik tak, że przechodnie przeciskają się powoli.
Poniedziałek wieczór, tuż przed burzą. W tłumie trwają dyskusje w podgrupach. W środku jednej stoi Leszek Bubel, działacz znany m.in. z wydawania publikacji takich jak np. "Jak rozpoznać Żyda". Coś tłumaczy, ale słuchający kręcą głową z dezaprobatą.
- Dlaczego pan tak ciągle o tych Żydach? - pyta starszy mężczyzna.
- Proszę pana - zaczyna Bubel, ale nie może skończyć.
- A pan jest obrzezany, proszę pana - przerywa Bublowi wypowiedź towarzyszka starszego mężczyzny.
- Proszę panią - Bubel znów nie ma szans dojść do głosu.
- No to jest pan obrzezany czy nie, niech pan odpowie - kobieta nie daje za wygraną. A za chwilę dodaje: - Wśród Żydów było tylu patriotów, a pan wiecznie się tylko tych Żydów czepia.
Leszek Bubel milczy, bo ktoś inny z grupy przejął inicjatywę i opowiada o agentach PRL-owskich specsłużb.
Ktoś kogoś pyta ze złością: - A pan to był w służbach, no co?
- Jak ktoś był w służbach PRL, to taki się nie zmienia - słychać nad głowami tłumu.
Od strony grupy modlitewnej dochodzą prośby, byśmy jak najszybciej doczekali się intronizacji Chrystusa na króla Polski.
Nagłe poruszenie. Głowy się odwracają pod mur Ministerstwa Kultury. Tam kilka młodych roześmianych osób przeciska się przez tłum. Wśród nich Jola Rutowicz, osoba znana z tego, że jest znana. - Rutowicz, Rutowicz - podają wiadomość gapie.
Jola i towarzystwo dobrnęło już pod Przekąski Zakąski. Wsiadają do odkrytego Lexusa. Auto manewruje kilka razy w przód, w tył. Gapie robią zdjęcia. Wreszcie Jola Rutowicz odjeżdża.
- Dobry Jezu a nasz panie, daj im wieczne spoczywanie - zaczyna śpiewać grupa modlitewna i na nią znów kierują się głowy gapiów.
-
i to mi się już podoba, mamy piknik pod krzyżem
pa3dlo_z_warszawy
17.08.10, 23:52
a ja, jak mój nick na to wskazuje, muszę na to patrzyć, ale może biskupy cośzmontują, liczę też na PIS i PO oczywiście, nie zapominając o wielcezasłużonym SLD»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


