W obronie obrońców krzyża: tak po ludzku mi ich żal

Wojciech Karpieszuk
18.08.2010 aktualizacja: 2010-08-17 20:36
A A A Drukuj
Znak fot. es
Widziałem, jak siedzący pod krzyżem starsi ludzie są wyśmiewani i wyszydzani. I jest na to przyzwolenie, bo to przecież "oszołomy", "taliby", "czubki", "mohery". Tak po ludzku żal mi tych ludzi. Nikt nie zasługuje na znoszenie upokorzeń - pisze Wojciech Karpieszuk
Awantura o krzyż ominęła mnie - urlop bez internetu, bez wiadomości z kraju, wyłączona komórka. Zaraz po powrocie dowiedziałem się o akcji "Krzyż". Z zapartym tchem obejrzałem na YouTubie dziesiątki filmików nagranych komórkami pod Pałacem Prezydenckim nocą 9 sierpnia. Widziałem radosnych, otwartych ludzi. Skrzyknęli się przez Facebooka, przyszli i protestują przeciwko religijnemu symbolowi w tym miejscu. Myślałem dokładnie tak samo jak oni: prawo w Polsce jest łamane pod oknami prezydenta, grupa starszych osób terroryzuje urząd, państwo nie robi nic, Europa Zachodnia z nas się śmieje.

Tylko jakoś jeden minutowy film z tamtej nocy nie pasował mi do tej atmosfery. Tytuł: "Przenieść babcię". Starsza kobieta stoi przy barierce, chyba chce przejść na drugą stronę Krakowskiego i dołączyć do "obrońców" krzyża. Nie może. Za nią słychać mniej więcej takie żarty: "Zawołać oficera, chcemy porozmawiać, bo tu babcia nie przeskoczy...". Ktoś kpi: "Rzucić go babcią!". Tłum podchwytuje i krzyczy: "Przenieść babcię, przenieść babcię, rzucić babcią!". Widać, że kobieta się boi, nerwowo chodzi w kółko, a nagrywający komórką podąża krok w krok za nią. Ktoś się śmieje: "Już babcia się przeżegnała?".

W poniedziałek poszedłem pod Pałac. Pod bramą Ministerstwa Kultury siedziało czterech "obrońców" krzyża. Wokół kręciło się kilkunastu gapiów, w tym sporo młodych - na oko 15, 16 lat. Nagle jeden z nich podbiegł do obrońców. Wykrzykiwał: "Gdzie jest krzyż?! Brońcie krzyża! Brońcie krzyża!". Przechodnie i ciekawscy się śmiali. Inny chłopak, też zapewne gimnazjalista, przykleił sobie do koszulki do góry nogami nalepkę z krzyżem i hasłem: "Wytrwamy". Były przyklejone do barierek. Wykrzykiwał w kierunku czwórki obrońców: "Jestem satanistą! Złapcie mnie!". Dołączyli jego znajomi: "My też jesteśmy satanistami" - śmiejąc się, podskakiwali pod bramą ministerstwa. Nikt z przechodniów nie zareagował.

Widziałem, jak siedzący tam starsi ludzie są wyśmiewani i wyszydzani. I jest na to przyzwolenie, bo to przecież "oszołomy", "taliby", "czubki", "mohery". Takie określenia tam padają. Tak po ludzku żal mi tych ludzi. Nikt nie zasługuje na znoszenie upokorzeń.

Do tej pory to my, normalni, przemykając pod Pałacem, cicho wyrażaliśmy swoje niezadowolenie na temat stojącego tam krzyża, by nie narazić się na zarzuty typu: Żyd, ubek. Teraz my, normalni, przejęliśmy pałeczkę.

Podziel się

  • W obronie obrońców krzyża: tak po ludzku mi ich... anakonda87 18.08.10, 10:00

    wolne żarty. żenujący artykuł. widać, że autor nie mial okazji przekonać sięto czego są zdolni ci "katolicy" "obrońcy krzyża". szantaż moralny, wyzwiska,plucie w twarz przechodniów... same »

  • W obronie obrońców krzyża: tak po ludzku mi ich... ryszard-2 20.08.10, 09:28

    Ktoś kto nie chce narażać się na nieprzyjemności nie bywa w miejscach gdzie może go to spotkać.Przebywanie w okolicach krzyża (wiadomego) stwarza takie niebezpieczeństwo.Krzyż ten już dawno »

  • W obronie obrońców krzyża: tak po ludzku mi ich... jsaf-ka22 21.08.10, 00:51

    Nie zgadzam sie z trescia tego artykulu.Oczywiscie przykro, ale ci ludzie to sprowokowali i prosza sie o to.Jezeli ktos postepuje w sposob idiotyczny - musi liczyc sie z reakcja na swoje »

Najnowsze wiadomości z Warszawy