Warszawski przysmak? A może befsztyk tatarski?

Maciej Nowak
18.08.2010 aktualizacja: 2010-08-19 19:02
A A A Drukuj
Męska przekąska pod wódeczkę nawiązująca swoją nazwą do krwiożerczych wyobrażeń o witalności i dzielności Tatarów. Dziś w plebiscycie Polska je, je, je! prezentujemy befsztyk tatarski
Ułożyliśmy listę warszawskich smakołyków. Posiłkowaliśmy się listami czytelników, którzy dzielili się z nami swoimi kulinarnymi wspomnieniami. Przed nami jeszcze głosowanie. Do 27 sierpnia każdy może wskazać swój typ. W kolejne dni będziemy przedstawiać potrawy, na które

można oddać głos.

Befsztyk tatarski

Męska przekąska pod wódeczkę nawiązująca swoją nazwą do krwiożerczych wyobrażeń o witalności i dzielności Tatarów, którzy swoją formę utrzymują ponoć dzięki jedzeniu surowego mięsa. Legenda ta powstała na bazie przerażających plotek rozchodzących się po Europie w trakcie średniowiecznych najazdów tatarskich. Zauważono wtedy, że azjatyccy jeźdźcy trzymają pod siodłem kawałki surowego mięsa. Nie były one jednak przeznaczone do konsumpcji, miały tę samą funkcję co współczesne poduszki żelowe chroniące konia przed otarciami.

Wbrew potocznemu przekonaniu tatar nie jest potrawą specyficznie polską. Jada się go w wielu krajach Europy i wszędzie jego podstawą jest surowa wołowina (bądź konina) wysokiej jakości. Zróżnicowane są sposoby rozdrabniania mięsa, a następnie jego doprawiania. Francuzi swój befsztyk tatarski mielą w maszynce, a następnie dosmaczają sosami Tabasco i Worcestershire. Podają go najczęściej z gorącymi ziemniakami jako danie główne. W kuchni warszawskiej występuje wyłącznie jako przekąska, zaś mięso obowiązkowo musi zostać posiekane ostrym nożem. O tej zasadzie przypomniano nam kilka lat temu w restauracji U Kucharzy, skąd moda przeniosła się do innych lokali. Do tatara w stylu warszawskim oprócz cebulki, ogórków i grzybków niezbędna jest sardynka z puszki bądź anchois. Nie należy też poddawać się smakoszom z sanepidu, którzy prowadzą iście beznadziejną walkę o usunięcie z tatara surowego żółtka.

Nazwa ulubionej warszawskiej przekąski z surowej wołowiny odwołuje się do starych wyobrażeń o okrucieństwie azjatyckich ludów. Jak wytłumaczyć fakt, że Belgowie nazywają tę potrawę befsztykiem amerykańskim?

Głosuj na kultową stołeczną potrawę i produkt!
Przyślij SMS i wygraj jedną z 75 atrakcyjnych nagród
Wśród tych, którzy wezmą udział w plebiscycie i wyślą SMS-a rozlosujemy: * 15 tosterów, 10 blenderów, 10 mikserów (sprzęt kuchenny marki Zelmer) * 40 kuponów do restauracji SALAD STORY, każdy o wartości 50 zł
Aby wziąć udział w głosowaniu, przyślij SMS-a na numer 71007 o treści: PRODUKT.WA. lub POTRAWA.WA.numer nominacji imię nazwisko, np. PRODUKT.WA.02 Jan Kowalski Na wasze SMS-y czekamy do 27 sierpnia Koszt SMS-a to 1 zł netto (+22 % VAT czyli 1,22 zł brutto). Jedna osoba może oddać jeden głos w każdej kategorii. Wyniki głosowania opublikujemy 30 sierpnia w stołecznym wydaniu "Gazety ". Szczegóły i regulamin konkursu na www.gazeta.pl/plebiscyt.

Numery produktów:
1. Pańska skórka 2. Wuzetka 3. Pączki od Bliklego 4. Torcik wedlowski 5. Krówki z Milanówka
Numery potraw
1. Cynaderki z kaszą gryczaną 2. Flaki kokilkowe warszawskie z pulpetami 3. Pyzy 4. Tatar z anchois 5. Zupa pho



Rozwiąż nasz FOTO QUIZ: Znasz te murale?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy