Psy hasają po lesie, właściciele nie widzą problemu
20.08.2010
aktualizacja: 2010-08-19 19:19
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Do Lasu Kabackiego nie wolno wprowadzać psów bez smyczy. - Mnóstwo ludzi ten zakaz ignoruje, choć ich pupile straszą zwierzęta
ZOBACZ TAKŻE
- Burze zniszczyły dorodny dąb. Trzeba było go ściąć (07-09-10, 14:35)
- Dramat w zamkniętym schronisku. A ludzie wciąż podrzucają (14-02-11, 09:00)
- Grand Prix Ursynowa: Nowa trasa biegu na Kabatach (30-08-11, 04:00)
- Adoptowali zwierzęta z Palucha (03-10-10, 20:07)
- Felka najpiękniejszym warszawskim kundelkiem (12-09-10, 21:00)
- Sypali w zimie solą - uschło 800 drzew, całe szpalery (27-08-10, 08:00)
- Na Ursynowie sadzą czeskie lipy. Jako dowód przyjaźni (25-08-10, 09:00)
- Na Ursynowie powstanie prawdziwe miasto? Ważą się losy (21-08-10, 11:00)
- Mazowiecki Park Śmietniskowy. Koszmarny bałagan w lesie (17-08-10, 08:00)
- Zaginiony Kot Docent już wśród książek. Cały i zdrowy (16-08-10, 19:21)
- Akcja dla Puszczy Białowieskiej rozszerza się (12-08-10, 22:07)
- Ogłoszenia o zwierzętach. Psy i koty szukają domu (10-09-10, 17:02)
SERWISY
- Nasz Lopek nie biega w lesie za zwierzętami - twierdzi pani Janina, która spaceruje z psem w Lesie Kabackim.
- A nie pamiętasz mamo, jak raz pogonił jelonka? - przypomina towarzysząca im dziewczynka. Po tych słowach pani Janina z Lopkiem rasy corgi od razu rusza na poszukiwanie smyczy, którą, jak mówi, akurat zgubiła gdzieś na ścieżkach podczas spaceru.
Pan Andrzej przechadza się ze swoim trzyletnim owczarkiem Diuną. Nie ukrywa, że spuszcza psa ze smyczy w lesie. Chwali go. - Wychowywał się z małym dzieckiem i nawet nie drgnie, jak jakiś zajączek przebiegnie, proszę mi wierzyć - przekonuje.
Pan Artur, który codziennie chodzi po parku, twierdzi, że jeszcze nie widział tu psa na smyczy.
Las Kabacki to rezerwat krajobrazowy. Wiele tutejszych dębów i grabów ma ponad 100 lat. Żyje w nim ok. 30 saren, ok. dziesięciu dzików, jest kilka zamieszkanych lisich nor, sporo zajęcy, tchórzy, kun leśnych i domowych. Są też m.in. padalce, zaskrońce, rzekotki drzewne, sowy uszate, puszczyki i dzięcioły.
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody rezerwat objęty jest zakazem wprowadzania psów bez smyczy. - Kiedy informujemy ludzi o zagrożeniu, jakim są ich psy, większość osób nie dowierza, że ich pupilek mógłby kogoś ugryźć albo wypłoszyć zwierzynę. Nie ma znaczenia, czy to chihuahuaczy bokser. Każdy pies jest drapieżnikiem - podkreśla Angelika Gackowska, inspektor ds. gospodarki leśnej w Lesie Kabackim. - Często właściciele wypuszczają psy do lasu na całą noc, żeby się wybiegały, a potem znajdujemy zagryzione sarny z rozerwanymi brzuchami i odgryzionymi nogami. Dziki by tego nie zrobiły.
Gonitwy psów w lesie stresują zwierzynę. - Jak psy wypłoszą matkę, później ludzie przynoszą do rehabilitacji młode sarny, dziki, raz nawet przyniesiono małego łosia. Nie powinni tego robić, samica sama by je znalazła - przypomina Marek Roman, zastępca dyrektora Lasów Miejskich Warszawa.
Według szacunków, do Lasu Kabackiego średnio co trzecia osoba spośród kilku tysięcy odwiedzających każdego dnia wchodzi z psem. Od początku roku straż miejska interweniowała w tym rejonie dziesięć razy w sprawie psów biegających bez smyczy albo agresywnie się zachowujących. Rzeczniczka straży Jolanta Borysewicz przypomina, że za spuszczenie psa bez smyczy w Lesie Kabackim grozi kara w wysokości 200 zł.
- A nie pamiętasz mamo, jak raz pogonił jelonka? - przypomina towarzysząca im dziewczynka. Po tych słowach pani Janina z Lopkiem rasy corgi od razu rusza na poszukiwanie smyczy, którą, jak mówi, akurat zgubiła gdzieś na ścieżkach podczas spaceru.
Pan Andrzej przechadza się ze swoim trzyletnim owczarkiem Diuną. Nie ukrywa, że spuszcza psa ze smyczy w lesie. Chwali go. - Wychowywał się z małym dzieckiem i nawet nie drgnie, jak jakiś zajączek przebiegnie, proszę mi wierzyć - przekonuje.
Pan Artur, który codziennie chodzi po parku, twierdzi, że jeszcze nie widział tu psa na smyczy.
Las Kabacki to rezerwat krajobrazowy. Wiele tutejszych dębów i grabów ma ponad 100 lat. Żyje w nim ok. 30 saren, ok. dziesięciu dzików, jest kilka zamieszkanych lisich nor, sporo zajęcy, tchórzy, kun leśnych i domowych. Są też m.in. padalce, zaskrońce, rzekotki drzewne, sowy uszate, puszczyki i dzięcioły.
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody rezerwat objęty jest zakazem wprowadzania psów bez smyczy. - Kiedy informujemy ludzi o zagrożeniu, jakim są ich psy, większość osób nie dowierza, że ich pupilek mógłby kogoś ugryźć albo wypłoszyć zwierzynę. Nie ma znaczenia, czy to chihuahuaczy bokser. Każdy pies jest drapieżnikiem - podkreśla Angelika Gackowska, inspektor ds. gospodarki leśnej w Lesie Kabackim. - Często właściciele wypuszczają psy do lasu na całą noc, żeby się wybiegały, a potem znajdujemy zagryzione sarny z rozerwanymi brzuchami i odgryzionymi nogami. Dziki by tego nie zrobiły.
Gonitwy psów w lesie stresują zwierzynę. - Jak psy wypłoszą matkę, później ludzie przynoszą do rehabilitacji młode sarny, dziki, raz nawet przyniesiono małego łosia. Nie powinni tego robić, samica sama by je znalazła - przypomina Marek Roman, zastępca dyrektora Lasów Miejskich Warszawa.
Według szacunków, do Lasu Kabackiego średnio co trzecia osoba spośród kilku tysięcy odwiedzających każdego dnia wchodzi z psem. Od początku roku straż miejska interweniowała w tym rejonie dziesięć razy w sprawie psów biegających bez smyczy albo agresywnie się zachowujących. Rzeczniczka straży Jolanta Borysewicz przypomina, że za spuszczenie psa bez smyczy w Lesie Kabackim grozi kara w wysokości 200 zł.
-
Psy hasają po lesie, właściciele nie widzą prob...
wicur
20.08.10, 12:24
Skoro wlascicielie nie poczuwaja sie do odpowiedzialnosci za swoich pupilkow nalezy wziac sprawy w swoje rece. Najskuteczniejszym sposobem na przestrzeganie prawa jest strach. Psy biegajace »
-
jeden mysliwy szybko rozwiazalby problem kundli...
uzdek98
20.08.10, 12:38
jeden dyzurny mysliwy ze sztucerem z celownikiem optycznym na ambonie... kiedyzobaczy biegajaego kundla, ktory calkiem przypadkowo zerwal sie ze smyczy,wali bez ostrzezenia... gwarantuje, »
-
Psy hasają po lesie, właściciele nie widzą prob...
iron_giant
21.08.10, 01:04
a była Straż Ochrony Przyrody w Kabatach, to się jej za rządów AWS pozbyto (ustawą niejako rozwiazano). zb.eco.pl/zb/110/raporty.htmnie ma żadnej instytucji, która skutecznie i »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



