Psy hasają po lesie, właściciele nie widzą problemu

Agata Listoś
20.08.2010 aktualizacja: 2010-08-19 19:19
A A A Drukuj
Spacerowicze w Lesie Kabackim Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Do Lasu Kabackiego nie wolno wprowadzać psów bez smyczy. - Mnóstwo ludzi ten zakaz ignoruje, choć ich pupile straszą zwierzęta
SERWISY
- Nasz Lopek nie biega w lesie za zwierzętami - twierdzi pani Janina, która spaceruje z psem w Lesie Kabackim.

- A nie pamiętasz mamo, jak raz pogonił jelonka? - przypomina towarzysząca im dziewczynka. Po tych słowach pani Janina z Lopkiem rasy corgi od razu rusza na poszukiwanie smyczy, którą, jak mówi, akurat zgubiła gdzieś na ścieżkach podczas spaceru.

Pan Andrzej przechadza się ze swoim trzyletnim owczarkiem Diuną. Nie ukrywa, że spuszcza psa ze smyczy w lesie. Chwali go. - Wychowywał się z małym dzieckiem i nawet nie drgnie, jak jakiś zajączek przebiegnie, proszę mi wierzyć - przekonuje.

Pan Artur, który codziennie chodzi po parku, twierdzi, że jeszcze nie widział tu psa na smyczy.

Las Kabacki to rezerwat krajobrazowy. Wiele tutejszych dębów i grabów ma ponad 100 lat. Żyje w nim ok. 30 saren, ok. dziesięciu dzików, jest kilka zamieszkanych lisich nor, sporo zajęcy, tchórzy, kun leśnych i domowych. Są też m.in. padalce, zaskrońce, rzekotki drzewne, sowy uszate, puszczyki i dzięcioły.

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody rezerwat objęty jest zakazem wprowadzania psów bez smyczy. - Kiedy informujemy ludzi o zagrożeniu, jakim są ich psy, większość osób nie dowierza, że ich pupilek mógłby kogoś ugryźć albo wypłoszyć zwierzynę. Nie ma znaczenia, czy to chihuahuaczy bokser. Każdy pies jest drapieżnikiem - podkreśla Angelika Gackowska, inspektor ds. gospodarki leśnej w Lesie Kabackim. - Często właściciele wypuszczają psy do lasu na całą noc, żeby się wybiegały, a potem znajdujemy zagryzione sarny z rozerwanymi brzuchami i odgryzionymi nogami. Dziki by tego nie zrobiły.

Gonitwy psów w lesie stresują zwierzynę. - Jak psy wypłoszą matkę, później ludzie przynoszą do rehabilitacji młode sarny, dziki, raz nawet przyniesiono małego łosia. Nie powinni tego robić, samica sama by je znalazła - przypomina Marek Roman, zastępca dyrektora Lasów Miejskich Warszawa.

Według szacunków, do Lasu Kabackiego średnio co trzecia osoba spośród kilku tysięcy odwiedzających każdego dnia wchodzi z psem. Od początku roku straż miejska interweniowała w tym rejonie dziesięć razy w sprawie psów biegających bez smyczy albo agresywnie się zachowujących. Rzeczniczka straży Jolanta Borysewicz przypomina, że za spuszczenie psa bez smyczy w Lesie Kabackim grozi kara w wysokości 200 zł.

Ursynów

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy