"Jest jeszcze szansa dla kina Wars. Trzeba mieć pomysł"
20.08.2010
aktualizacja: 2010-08-19 21:01
Fot. Albert Zawada / AG
Przeczytaj felieton na temat planów przeniesienia Teatru Kwadrat do budynku dawnego kina Wars
ZOBACZ TAKŻE
- Bez przymilania się dzieciom (23-08-10, 10:00)
- Teatr w kinie Wars? A serek bielański na sprzedaż (18-08-10, 09:00)
- W Warszawie powstaje gród Wikingów (26-07-10, 13:42)
- 22 lipca Święto PKiN. Posłuchaj nieznanych historii (20-07-10, 19:00)
Kina Wars nie ma już od niemal sześciu lat. Budynek i działkę Instytucja Filmowa "Max-Film" sprzedała prywatnej spółce deweloperskiej, która miała w tym miejscu zbudować apartamentowiec. Kryzys i wpisanie do rejestru zabytków układu urbanistycznego Nowego Miasta skomplikowały te plany i spółka chce tę działkę zamienić na inną, a teren wraz z Warsem przejęłoby miasto. Bynajmniej nie po to, żeby w tym miejscu ponownie otworzyć kino. Chce w Warsie ulokować bezdomny aktualnie Teatr Kwadrat. A ja zastanawiam się, gdzie wkrótce będziemy chodzili na filmy nieco ambitniejsze niż te, które serwują nam multipleksy przy centrach handlowych.
Wars to kino jednosalowe wymagające generalnego remontu, ale z ogromnym potencjałem na to, by przerobić je na kilkusalowe, ze starannie opracowanym programem przeglądów, retrospektyw, z miejscem na wystawy, koncerty, kawiarnię, sklepik filmowy. Uczące, czym jest dobry film. Takiego kina w mieście brakuje. I taki pomysł na nie miał prowadzący je przez lata Roman Gutek. Na nic zdały się protesty środowiska ludzi filmu, apele do ministra kultury - Warsa sprzedano.
A takie idee da się realizować, czego dowodem jest Wrocław: w kinie o swojsko brzmiącej nazwie Warszawa trwa właśnie remont finansowany ze środków unijnych i instytucji Odra-Film, odpowiednika naszego Max-Filmu. Już w maju widzowie obejrzą tam filmy aż w czterech nowych salach. Podobne przedsięwzięcia mają na koncie inne instytucje - Sielsia-Film czy Apollo Film.
Kina o bardziej wymagającym repertuarze nie mają u nas łatwo. Znikł Silver Screen na Puławskiej, a na początku istnienia było to bardzo ciekawe miejsce. Przeciąga się rozpoczęcie przebudowy Iluzjonu, który gra tymczasowo w Bibliotece Narodowej. Nie rozpoczął się zapowiadany od dawna remont Luny. A właśnie takie kina należy wspierać, w nich obejrzymy Felliniego, Godarda, nowe kino europejskie czy azjatyckie, filmy dokumentalne.
I proszę tylko nie mówić, że do kina na Nowym Mieście nikt by i tak nie przychodził, że dojechać nie można i brak parkingu. Dobre kino z mądrze ułożonym repertuarem, wzbogacone o dodatkowy program imprez ściągnie widzów nawet na pustynię. Rynek Nowego Miasta to jedno z bardziej opustoszałych kulturalnie miejsc. Piękne, ale odwiedzane jedynie przez turystów. Gdyby Wars trafił w ręce dobrego gospodarza tętniłby życiem. Może pora odrobić tę lekcję.
Wars to kino jednosalowe wymagające generalnego remontu, ale z ogromnym potencjałem na to, by przerobić je na kilkusalowe, ze starannie opracowanym programem przeglądów, retrospektyw, z miejscem na wystawy, koncerty, kawiarnię, sklepik filmowy. Uczące, czym jest dobry film. Takiego kina w mieście brakuje. I taki pomysł na nie miał prowadzący je przez lata Roman Gutek. Na nic zdały się protesty środowiska ludzi filmu, apele do ministra kultury - Warsa sprzedano.
A takie idee da się realizować, czego dowodem jest Wrocław: w kinie o swojsko brzmiącej nazwie Warszawa trwa właśnie remont finansowany ze środków unijnych i instytucji Odra-Film, odpowiednika naszego Max-Filmu. Już w maju widzowie obejrzą tam filmy aż w czterech nowych salach. Podobne przedsięwzięcia mają na koncie inne instytucje - Sielsia-Film czy Apollo Film.
Kina o bardziej wymagającym repertuarze nie mają u nas łatwo. Znikł Silver Screen na Puławskiej, a na początku istnienia było to bardzo ciekawe miejsce. Przeciąga się rozpoczęcie przebudowy Iluzjonu, który gra tymczasowo w Bibliotece Narodowej. Nie rozpoczął się zapowiadany od dawna remont Luny. A właśnie takie kina należy wspierać, w nich obejrzymy Felliniego, Godarda, nowe kino europejskie czy azjatyckie, filmy dokumentalne.
I proszę tylko nie mówić, że do kina na Nowym Mieście nikt by i tak nie przychodził, że dojechać nie można i brak parkingu. Dobre kino z mądrze ułożonym repertuarem, wzbogacone o dodatkowy program imprez ściągnie widzów nawet na pustynię. Rynek Nowego Miasta to jedno z bardziej opustoszałych kulturalnie miejsc. Piękne, ale odwiedzane jedynie przez turystów. Gdyby Wars trafił w ręce dobrego gospodarza tętniłby życiem. Może pora odrobić tę lekcję.
-
Re: "Jest jeszcze szansa dla kina Wars. Trzeba mi
robert_wwa
20.08.10, 11:50
Czyli to co pisałem dwa dni temu. Też chce tam powrotu kina. Bo pytanie kto będzie to dotował, mając jako alternatywę bardzo sowicie dofinansowywany przez miasto teatr. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



