"Parking przed Złotą 44 nie jest częścią wieżowca"

mpw
20.08.2010 aktualizacja: 2010-08-20 13:52
A A A Drukuj
Niedokończony wieżowiec Daniela Libeskinda Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Adwokat reprezentująca sąsiadów wieżowca Złota 44 dowodzi, że budynek powinien przejść procedurę środowiskową zastrzeżoną dla budynków z parkingiem na ponad 300 aut. W parkingu wieżowca jest 288 aut. - A co z 26 miejscami przed budynkiem? - pyta adwokat. - Będą ogólnodostępne, a nie częścią wieżowca - odpowiadają urzędnicy.
W piątkowej "Gazecie Stołecznej" mecenas Anna Borkowska wytykała, że badający poprawność pozwolenia na budowę dla 192-metrowego wieżowca przy Złotej popełnił błąd, bo nie sprawdził, czy wieżowiec nie powinien przejść procedury ustalania tzw. środowiskowych uwarunkowań. - W jej trybie urząd musi przeprowadzić ekspertyzy dotyczące hałasu, zanieczyszczeń powietrza i zacienienia - relacjonuje mecenas.

Taką procedurę trzeba przeprowadzić dla inwestycji, która ma parking na ponad 300 aut. Złota 44 ma 288 miejsc dla samochodów. Mimo to Anna Borkowska obstaje przy swoim zdaniu. - Nie można wykluczyć, iż inwestor wydzierżawił od miasta 26 miejsc na chodniku przed wieżowcem. W aktach sprawy znajduje się projekt drogowy ulicy Złotej wykonany na zlecenie Orco w wyniku jakiejś umowy z miastem. Jakiej? To trzeba sprawdzić. A wojewoda, badając pozwolenie na budowę, tego nie zrobił - wytyka.

Długo sprawdzać nie trzeba. - Projekt przebudowy Złotej przedstawiony przez Orco to rutynowy dokument, jaki sporządza każdy inwestor budujący w mieście. Mówiąc najprościej, musi pokazać, jak zamierza posprzątać, jak już skończy budowę i dostać na to naszą zgodę - informuje Urszula Majewska z wydziału organizacyjnego dzielnicy Śródmieście, która zarządza ulicą Złotą. - Orco ma odtworzyć przed swoim budynkiem 27 miejsc parkingowych, jakie istniały tam wcześniej. Nie ma mowy o żadnym wydzierżawianiu, nie było, nie ma i nie będzie żadnej umowy ograniczającej ich ogólnodostępność - dodaje.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy