95-latka poszła do banku z fałszywym wnuczkiem

Piotr Machajski
23.08.2010 aktualizacja: 2010-08-23 22:58
A A A Drukuj
Fragment ulotki śródmiejskiej policji rys. KSP
Policjanci zatrzymali kolejnego podejrzanego o tzw. oszustwo na wnuczka. Adrian D. chciał wyłudzić 60 tys. zł, ale zadowolił się jedną trzecią tej kwoty.
95-letnia pani odebrała kilka dni temu telefon. - To ja, babciu - usłyszała w słuchawce.

- Józiu? - upewniła się.

- Tak, to ja - odparł rozmówca. A potem wyjaśnił, że pilnie potrzebuje pożyczyć pieniądze. Najlepiej 60 tys. zł. Starsza pani stropiła się: - Tyle nie mam w domu. Musimy pójść do banku.

Józiu zdążył poinformować jeszcze babcię, że po pieniądze przyjdzie jego kolega Adrian, bo on sam nie może. I rzeczywiście, do banku przyszedł 29-letni Adrian D. Starsza pani podjęła z konta pieniądze. Niestety, bank zgodził się jednorazowo wypłacić jej tylko 20 tys. zł. Adrian w imieniu Józia uznał, że dobre i to. Już miał wyjść z gotówką na ulicę, gdy jak spod ziemi wyrośli przed nim policjanci.

Jak dowiedzieli się, że Józiu vel Adrian (bo wszystko na to wskazuje, że to ta sama osoba) próbuje oszukać 95-letnią mieszkankę Żoliborza? To już ich tajemnica, ale faktem jest, że udało im się uratować starszą panią przed stratą oszczędności życia. Adrian D. usłyszał już zarzuty, a w poniedziałek aresztował go sąd.

W ostatnich miesiącach liczba podobnych przestępstw znacznie wzrosła, więc na początku wakacji policja rozpoczęła akcję informacyjną skierowaną przede wszystkim do starszych osób, bo to one najczęściej padają ofiarą oszustów. Funkcjonariusze rozdawali ulotki, rozwieszali plakaty, poprosili też o pomoc duchownych, którzy podczas kazań przypominali wiernym o ostrożności. I właśnie dla seniorów Żoliborza i Bielan tamtejsi policjanci zorganizowali specjalne spotkania, na których przestrzegali przed oszustami żerującymi na naiwności i dobrym sercu starszych osób. - Nasze apele zaczynają odnosić skutek - cieszy się podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.

Co robić, gdy zadzwoni ktoś podający się za członka rodziny i poprosi o pożyczkę? Przypomnijmy raz jeszcze. Po skończonej rozmowie trzeba zadzwonić pod numer telefonu wnuczka (ale taki numer, który znamy, a nie ten podawany przez rozmówcę), ewentualnie kogoś zaufanego z rodziny, by zweryfikować, czy dana osoba rzeczywiście potrzebuje pieniędzy. W żadnym wypadku nie wolno dawać pieniędzy nieznajomemu. A w przypadku jakichkolwiek podejrzeń powiadomić policję.

Podziel się

  • Jaka tam tajemnica three-gun-max 24.08.10, 10:08

    Policja zainstalowała w bankach swoich konfidentów. Teraz każdy idący ze swoją babcią do banku jest podejrzany.»

  • 95-latka poszła do banku z fałszywym wnuczkiem mandaryna.1 24.08.10, 18:02

    Nawiasem mówiąc bab cia i tak nie skorzysta z tej swojej kasy.I na tym polegaparadoks życia ludzi "u schyłku".Znam to doskonale z autopsji.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy