Chopin gra obrońcom krzyża. I na nerwach mieszkańców
25.08.2010
aktualizacja: 2010-08-25 08:00
Mieszkańcy Krakowskiego Przedmieścia mają powyżej uszu muzyki Chopina dobiegającej dzień i noc z kamiennych ławek, które ustawiło miejskie biuro promocji. Zadowoleni są za to "obrońcy" krzyża, którzy koczują przed Pałacem Prezydenckim. - To był prawdziwy Polak, Chopin przygrywa nam do modlitw - mówią
- Ja bardzo lubię Chopina, ale nie, kiedy budzi mnie ze snu "Etiudą rewolucyjną" 20 razy w ciągu jednej nocy. Po godz. 12 ludzie idą do klubów i po drodze włączają ławeczkę, bo fajnie gra, potem wychodzą z klubów i znowu to samo - mówi Paweł Łasiński, mieszkaniec kamienicy stojącej niedaleko pomnika Kopernika. Tak pociesza go sąsiadka Weronika: - Przez pierwsze dni było ciężko, ale odkąd kupiliśmy zatyczki do uszu, już możemy spać.
Pod ich domem stoi jedna z 14 granitowych ławek na Krakowskim Przedmieściu, które po naciśnięciu guzika grają 30-sekundowe fragmenty utworów Fryderyka Chopina. Urzędnicy zainstalowali je przed 200. rocznicą jego urodzin, myląc zresztą kierunki świata - nie odpowiadają im umieszczone na ławkach mapki.
Wczoraj przeszliśmy się "ławkowym" szlakiem za dnia. Zdania w sprawie grających ławek są mocno podzielone. Bardzo je lubi stróż Kazimierz z Uniwersytetu Warszawskiego. - Tu u nas leci z ławki wesoła piosenka. Czasem nawet idę specjalnie na obchód, by ją włączyć i posłuchać - mówi.
To, co lubią strażnicy, nie podoba się wykładowcom. - Ławeczka doprowadza mnie do szału. W ostatnie upały mieliśmy wybór: albo zadusić się na śmierć, albo otworzyć okna i bez końca słuchać "Etiudy rewolucyjnej" - opowiada jeden z profesorów.
Pracownicy uniwersyteckiego biura promocji mają ławeczkę pod oknem. - My już się przyzwyczailiśmy - stwierdza Piotr, pracownik biura. - Co dzień wycieczka, każde dziecko musi włączyć ławeczkę i posłuchać, jedno po drugim. I tak mamy szczęście, bo gra miły utwór, a nie np. "Marsz żałobny".
Równie pięknie ławka gra pod Pałacem Prezydenckim. Dlatego tzw. obrońcy ustawionego tam w kwietniu krzyża przy okazji bronią też Chopina. - Nam się Chopin bardzo podoba. To był prawdziwy Polak, dobry i szlachetny. Tu, spod Kordegardy, cały dzień lecą jego utwory. Wspaniała polska muzyka. Tylko niech pani tego nie pisze, bo już nam zabrali krzyż, to i Chopina zabiorą, żeby życie uprzykrzyć - przekonują "obrońcy". A jak z Chopinem w nocy? - Nie przeszkadza, a nawet przygrywa do modlitw. Zawsze ktoś podejdzie i włączy, ładnie gra. U nas panuje demokracja, my kochamy Chopina.
Z praskiej świetlicy przyjechała wycieczka dzieci, która idzie szlakiem chopinowskim. Na mapie turystycznej Warszawy ławeczki zyskały trwałe miejsce. - Grupy z Japonii często pytają o ten szlak. Ławki robią wręcz furorę wśród turystów - zapewnia Magdalena Wielechowska z biura PTTK "Trakt".
Dzięki turystom Chopina całe dnie słychać w prokuraturze apelacyjnej u wylotu Trębackiej. - Po tysiąc razy ten sam utwór. Przychodzą, podbiegają, włączają ławeczkę i uciekają - słyszymy u śledczych.
W sklepie spożywczym przy pl. Zamkowym nauczyli się zagłuszać ławeczkę radiem. Kasjerka stwierdza: - Na początku cieszyliśmy się z ławeczki. Sama podchodziłam i włączałam, to była nowość. A teraz radio włączam. Tu ludzie pracują i żyją, 24 godziny na dobę ławeczka gra. Niech gra, ale wreszcie coś nowego, a nie ciągle jedno i to samo.
Katarzyna Ratajczyk, szefowa miejskiego biura promocji, jest zdziwiona, że ktoś może krytykować grające ławki na Krakowskim Przedmieściu. - Nikt nam nie zgłaszał żadnych problemów. Czasem muzyka jest nawet za cicha, bo przecież zagłusza ją szum uliczny - utrzymuje. Do kiedy ławeczki mają grać na Krakowskim Przedmieściu? - Na zawsze - odpowiada.
Pod ich domem stoi jedna z 14 granitowych ławek na Krakowskim Przedmieściu, które po naciśnięciu guzika grają 30-sekundowe fragmenty utworów Fryderyka Chopina. Urzędnicy zainstalowali je przed 200. rocznicą jego urodzin, myląc zresztą kierunki świata - nie odpowiadają im umieszczone na ławkach mapki.
Wczoraj przeszliśmy się "ławkowym" szlakiem za dnia. Zdania w sprawie grających ławek są mocno podzielone. Bardzo je lubi stróż Kazimierz z Uniwersytetu Warszawskiego. - Tu u nas leci z ławki wesoła piosenka. Czasem nawet idę specjalnie na obchód, by ją włączyć i posłuchać - mówi.
To, co lubią strażnicy, nie podoba się wykładowcom. - Ławeczka doprowadza mnie do szału. W ostatnie upały mieliśmy wybór: albo zadusić się na śmierć, albo otworzyć okna i bez końca słuchać "Etiudy rewolucyjnej" - opowiada jeden z profesorów.
Pracownicy uniwersyteckiego biura promocji mają ławeczkę pod oknem. - My już się przyzwyczailiśmy - stwierdza Piotr, pracownik biura. - Co dzień wycieczka, każde dziecko musi włączyć ławeczkę i posłuchać, jedno po drugim. I tak mamy szczęście, bo gra miły utwór, a nie np. "Marsz żałobny".
Równie pięknie ławka gra pod Pałacem Prezydenckim. Dlatego tzw. obrońcy ustawionego tam w kwietniu krzyża przy okazji bronią też Chopina. - Nam się Chopin bardzo podoba. To był prawdziwy Polak, dobry i szlachetny. Tu, spod Kordegardy, cały dzień lecą jego utwory. Wspaniała polska muzyka. Tylko niech pani tego nie pisze, bo już nam zabrali krzyż, to i Chopina zabiorą, żeby życie uprzykrzyć - przekonują "obrońcy". A jak z Chopinem w nocy? - Nie przeszkadza, a nawet przygrywa do modlitw. Zawsze ktoś podejdzie i włączy, ładnie gra. U nas panuje demokracja, my kochamy Chopina.
Z praskiej świetlicy przyjechała wycieczka dzieci, która idzie szlakiem chopinowskim. Na mapie turystycznej Warszawy ławeczki zyskały trwałe miejsce. - Grupy z Japonii często pytają o ten szlak. Ławki robią wręcz furorę wśród turystów - zapewnia Magdalena Wielechowska z biura PTTK "Trakt".
Dzięki turystom Chopina całe dnie słychać w prokuraturze apelacyjnej u wylotu Trębackiej. - Po tysiąc razy ten sam utwór. Przychodzą, podbiegają, włączają ławeczkę i uciekają - słyszymy u śledczych.
W sklepie spożywczym przy pl. Zamkowym nauczyli się zagłuszać ławeczkę radiem. Kasjerka stwierdza: - Na początku cieszyliśmy się z ławeczki. Sama podchodziłam i włączałam, to była nowość. A teraz radio włączam. Tu ludzie pracują i żyją, 24 godziny na dobę ławeczka gra. Niech gra, ale wreszcie coś nowego, a nie ciągle jedno i to samo.
Katarzyna Ratajczyk, szefowa miejskiego biura promocji, jest zdziwiona, że ktoś może krytykować grające ławki na Krakowskim Przedmieściu. - Nikt nam nie zgłaszał żadnych problemów. Czasem muzyka jest nawet za cicha, bo przecież zagłusza ją szum uliczny - utrzymuje. Do kiedy ławeczki mają grać na Krakowskim Przedmieściu? - Na zawsze - odpowiada.
-
Chopin gra obrońcom krzyża. I na nerwach mieszk...
qual0play
25.08.10, 08:53
Pewnie, gdyby z głośników zamiast przeważnie łagodnej i zdecydowanie harmonijnej muzyki Chopina, odtwarzanej z ukrytych w tych ławkach głośników, zamiast tego dobiegał hard-rock, heavy-metal»
-
Chamski tytuł pani Joanno
m0cna
25.08.10, 14:02
Tytuł artykułu zdaje się sugerować, że obrońcy krzyża chcą uprzykrzać życie okolicznym mieszkańcom poprzez granie muzyki, a przecież nie mają z tym nic wspólnegoTo bezczelna manipulacja i »
-
Re: Chopin gra obrońcom krzyża. I na nerwach mies
jercym54
25.08.10, 17:17
ty chamie pewnie przyjechałeś z wiochy i wypowiadasz się o tym co gdzie ma być wWarszawie. Ciekaw jestem co byś powiedział jakby ci taką ławeczkę postawili podoknem? Wracaj do swojego »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





