Te kioski przetrwały dwie wojny, teraz są niszczone
26.08.2010
aktualizacja: 2010-08-25 18:06
Nieliczne zachowane pamiątki z czasów elektryfikacji Warszawy na początku XX w. są dewastowane przez ludzi rozlepiających plakaty.
ZOBACZ TAKŻE
- Gmach główny i dwa inne budynki SGH są zabytkami (24-08-10, 09:00)
- Rocznica zdobycia PAST-y: "jakby wchodzili do piekła" (20-08-10, 20:50)
- Wojsko chowa orła za płótnem. "Bo nie ma korony" (20-08-10, 18:26)
SERWISY
Charakterystycznych okrągłych kiosków w Warszawie ocalało zaledwie kilka. Jeden stoi przy ul. Strzeleckiej na Pradze, inny na Freta czy przy 11 Listopada. Dwa kolejne ocalały na Powiślu - pierwszy tuż przy siedzibie RWE Stoen, drugi na skrzyżowaniu Karowej i Dobrej. Takie kioski elektryczne to relikty początków warszawskiej sieci energetycznej budowanej na początku XX w. Przetrwały dwie wojny, lecz dziś są dewastowane.
Słup przy ul. Karowej jest w fatalnym stanie technicznym. Może się przewrócić podczas wichury. - Do tego jest oklejony plakatami. Gdy je oderwać, papier schodzi razem z farbą. I za chwilę skorodowana będzie też reszta metalowej szafy. Wystarczy spojrzeć, co dzieje się z zawiasami, ruchomym drzwiami - mówi Grzegorz Lachowski, który poinformował "Gazetę" o kioskach.
Kiosk przy Wybrzeżu Kościuszkowskim 41 jest w nieco lepszym stanie, ma np. chorągiewkę wieńczącą szczyt. Jednak i na nim widoczne są ślady po plakatach. Na obu brakuje informacji o funkcji, którą pełniły sto lat temu. Okazuje się, że tylko jeden znajduje się w rejestrze zabytków - ten przy siedzibie RWE Stoen przy Wybrzeżu Kościuszkowskim.
- Był plan, by przenieść go w sąsiedztwo Syrenki, urządzić też interaktywną wystawę zabytkowych liczników elektrycznych. Ale nie udało się z powodu bliskiego terminu budowy metra w tej okolicy. Szukamy nowego miejsca - mówi Monika Żychlińska z biura prasowego RWE Stoen.
Kiosk, choć wpisany do rejestru, zabytku nie przypomina. Ale - jak zapowiada Żychlińska - w przyszłym tygodniu zostanie wyczyszczony, pojawi się też na nim informacja, że jest zabytkiem. Po przeniesieniu zostanie wyremontowany.
Kiosk z Karowej ma mniej szczęścia - tak jak pozostałe nie jest wpisany do rejestru zabytków. Dzielnicowy oddział Towarzystwa Przyjaciół Warszawy z Powiśla poprosił o to wojewódzką konserwator Barbarę Jezierską.
Zdaniem Tomasz Markiewicza z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy (ZOK) nieliczne już w mieście stuletnie kioski elektryczne zasługują na lepszy los. - Powinny być chronione. Przede wszystkim nie wolno ich oklejać - podkreśla.
I proponuje, by umieścić na nich informacji na temat funkcji, które kiedyś pełniły. Mogłyby to być np. szklane tabliczki Miejskiego Systemu Informacji podobne do tych wieszanych na starych kamienicach.
Słup przy ul. Karowej jest w fatalnym stanie technicznym. Może się przewrócić podczas wichury. - Do tego jest oklejony plakatami. Gdy je oderwać, papier schodzi razem z farbą. I za chwilę skorodowana będzie też reszta metalowej szafy. Wystarczy spojrzeć, co dzieje się z zawiasami, ruchomym drzwiami - mówi Grzegorz Lachowski, który poinformował "Gazetę" o kioskach.
Kiosk przy Wybrzeżu Kościuszkowskim 41 jest w nieco lepszym stanie, ma np. chorągiewkę wieńczącą szczyt. Jednak i na nim widoczne są ślady po plakatach. Na obu brakuje informacji o funkcji, którą pełniły sto lat temu. Okazuje się, że tylko jeden znajduje się w rejestrze zabytków - ten przy siedzibie RWE Stoen przy Wybrzeżu Kościuszkowskim.
- Był plan, by przenieść go w sąsiedztwo Syrenki, urządzić też interaktywną wystawę zabytkowych liczników elektrycznych. Ale nie udało się z powodu bliskiego terminu budowy metra w tej okolicy. Szukamy nowego miejsca - mówi Monika Żychlińska z biura prasowego RWE Stoen.
Kiosk, choć wpisany do rejestru, zabytku nie przypomina. Ale - jak zapowiada Żychlińska - w przyszłym tygodniu zostanie wyczyszczony, pojawi się też na nim informacja, że jest zabytkiem. Po przeniesieniu zostanie wyremontowany.
Kiosk z Karowej ma mniej szczęścia - tak jak pozostałe nie jest wpisany do rejestru zabytków. Dzielnicowy oddział Towarzystwa Przyjaciół Warszawy z Powiśla poprosił o to wojewódzką konserwator Barbarę Jezierską.
Zdaniem Tomasz Markiewicza z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy (ZOK) nieliczne już w mieście stuletnie kioski elektryczne zasługują na lepszy los. - Powinny być chronione. Przede wszystkim nie wolno ich oklejać - podkreśla.
I proponuje, by umieścić na nich informacji na temat funkcji, które kiedyś pełniły. Mogłyby to być np. szklane tabliczki Miejskiego Systemu Informacji podobne do tych wieszanych na starych kamienicach.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


