Przyszli do Anny German w rocznicę śmierci
26.08.2010
aktualizacja: 2010-08-25 20:01
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
W rocznicę śmierci znanej piosenkarki przez cały dzień wielbiciele jej piosenek odwiedzali jej grób na Woli.
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd zdecydował: bez odszkodowania za dom przy lotnisku (25-08-10, 19:47)
- Pogrzeb Kasi Sobczyk: duszę oddała obłokom (05-08-10, 22:00)
- Kasia Sobczyk spocznie obok Czesława Niemena (05-08-10, 11:21)
- W Warszawie zmarła piosenkarka Katarzyna Sobczyk (29-07-10, 12:27)
Pierwsi fani Anny German pojawili się na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym przy Żytniej w południe.
- Skrzyknęliśmy się na Facebooku i Naszej-klasie - opowiadała Elżbieta Skrabucha z małej miejscowości pod Milejowem w woj. lubelskim. Razem z nią przyjechały Danuta Mikołajczyk z Dąbrowy Górniczej, Maria Schabek z Kłudzka w Świętokrzyskiem, przyjaciel rodziny piosenkarki Jacek Kucza i Krzysztof Ryzelewski - obaj z Warszawy.
Na skromnym nagrobku zmarłej w 1982 r. Anny German złożyli kwiaty, a później wspominali młodość, którą przeżyli z utworami piosenkarki.
- Kilka minut temu byli tu również syn i mąż pani Anny - opowiadał Jacek Kucza. Na grobie zostawili znicze i ułożone z kwiatów serce. Znajome pana Jacka bardzo przeżyły to spotkanie z rodziną ukochanej artystki.
Danuta Mikołajczyk z czarnej reklamówką wyjęła album z wycinkami o swojej idolce, które zbierała jako nastolatka. - Na oko ma ze 40 lat - mówiła, pokazując pożółkłe strony wypełnione wycinkami z pism. Były tam wywiady, dziesiątki zdjęć i notatki prasowe dokumentujące największe sukcesy Anny German, która występowała w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii, we Francji, w Portugalii, we Włoszech, na Węgrzech, w Mongolii, ZSRR i innych krajach demokracji ludowej. Święciła tam triumfy, śpiewając aż w siedmiu językach głosem, który do dziś jest legendą europejskiej muzyki rozrywkowej. Anna German wygrała festiwale m.in. w Monte Carlo, San Remo, Neapolu, Cannes, Sopocie, Opolu, Kołobrzegu i Zielonej Górze.
- Pamiętam, że robiłam z mamą obiad, gdy radio zaczęło grać jej piosenki jedna po drugiej, a spiker oznajmił, że Anna German zmarła w szpitalu na Szaserów. Popłakałam się - wspomina pani Danuta.
- Ale my pamiętamy o niej - mówi Krzysztof Ryzelewski, który działa w warszawskim studiu muzyczno-wokalnym im. Anny German. Młodzież ćwiczy tam śpiew i techniki aktorskie. - Wzięliśmy Annę na patrona po to, by dzieciaki wiedziały, że istniał w naszym kraju ktoś tak utalentowany - mówi Krzysztof.
- Skrzyknęliśmy się na Facebooku i Naszej-klasie - opowiadała Elżbieta Skrabucha z małej miejscowości pod Milejowem w woj. lubelskim. Razem z nią przyjechały Danuta Mikołajczyk z Dąbrowy Górniczej, Maria Schabek z Kłudzka w Świętokrzyskiem, przyjaciel rodziny piosenkarki Jacek Kucza i Krzysztof Ryzelewski - obaj z Warszawy.
Na skromnym nagrobku zmarłej w 1982 r. Anny German złożyli kwiaty, a później wspominali młodość, którą przeżyli z utworami piosenkarki.
- Kilka minut temu byli tu również syn i mąż pani Anny - opowiadał Jacek Kucza. Na grobie zostawili znicze i ułożone z kwiatów serce. Znajome pana Jacka bardzo przeżyły to spotkanie z rodziną ukochanej artystki.
Danuta Mikołajczyk z czarnej reklamówką wyjęła album z wycinkami o swojej idolce, które zbierała jako nastolatka. - Na oko ma ze 40 lat - mówiła, pokazując pożółkłe strony wypełnione wycinkami z pism. Były tam wywiady, dziesiątki zdjęć i notatki prasowe dokumentujące największe sukcesy Anny German, która występowała w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii, we Francji, w Portugalii, we Włoszech, na Węgrzech, w Mongolii, ZSRR i innych krajach demokracji ludowej. Święciła tam triumfy, śpiewając aż w siedmiu językach głosem, który do dziś jest legendą europejskiej muzyki rozrywkowej. Anna German wygrała festiwale m.in. w Monte Carlo, San Remo, Neapolu, Cannes, Sopocie, Opolu, Kołobrzegu i Zielonej Górze.
- Pamiętam, że robiłam z mamą obiad, gdy radio zaczęło grać jej piosenki jedna po drugiej, a spiker oznajmił, że Anna German zmarła w szpitalu na Szaserów. Popłakałam się - wspomina pani Danuta.
- Ale my pamiętamy o niej - mówi Krzysztof Ryzelewski, który działa w warszawskim studiu muzyczno-wokalnym im. Anny German. Młodzież ćwiczy tam śpiew i techniki aktorskie. - Wzięliśmy Annę na patrona po to, by dzieciaki wiedziały, że istniał w naszym kraju ktoś tak utalentowany - mówi Krzysztof.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



