Wybieramy warszawski specjał. A może słynny pączek?

Maciej Nowak
26.08.2010 aktualizacja: 2010-08-25 20:17
A A A Drukuj
Cukiernia Blikle na Nowym Świecie Fot. Filip Klimaszewski / AG
Wpisać pączki od Bliklego na listę kulinarnych symboli Warszawy to było zarazem igranie z ogniem, prowokowanie byka czerwoną płachtą i znalezienie się na środku morza podczas burzy w małej łódeczce.
Na forach internetowych się zagotowało, a e-mailem i na Facebooka otrzymałem gwałtowne listy żądające wyjaśnień. Bo przecież wiadomo, że najlepszy warszawski pączek to ten od legendarnego Zagoździńskiego z Górczewskiej, ewentualnie laureat naszego pączkowego konkursu sprzed kilku lat, przygotowany u Magdy Gessler w Słodkim... Słonym... Ale zwolennicy Bliklego też nie próżnowali: jak można w ogóle porównywać ten pomnik stołecznego cukiernictwa z jakimkolwiek innym wyrobem?!

By znaleźć salomonowe rozwiązanie, odbyłem wycieczkę śladem warszawskiego pączka. W Słodkim... Słonym... musiałem się obejść smakiem pysznej skądinąd malinówki, bo pączki pojawiają się tu wyłącznie w okresie karnawału. Są barokowe, na bogato, ale jednak nie w całorocznej sprzedaży. U Zagoździńskiego jak zwykle pączki się skończyły, bo produkcja to niewielka i adresowana niemal wyłącznie do lokalnych odbiorców. Obawiam się, że marszałek Józef Piłsudski czy wielka przedwojenna aktorka Maria Malicka mieliby dziś problem ze wstaniem o świcie, by zdobyć swoje ulubione słodkości. U Bliklego na Nowym Świecie pączki znalazłem bez problemu, choć nie ma co ukrywać, że nie są to już te same arcydzieła sztuki cukierniczej, co w czasach naszej młodości. Dawne metody rzemieślnicze zastąpił przemysłowy cykl produkcji. Na podbrzuszu pączka widać nakłucie zdradzające, że szprycowany był konfiturą już po usmażeniu. Smażenie też z pewnością nie odbywa się w tradycyjny sposób, bo brakuje jasnego rantu wokół całego obwodu ciastka. Zamiast niego mamy dziwną białą plamkę budzącą skojarzenia ze śladem po wtryskarce. Sama konsystencja ciasta też pozostawia wiele do życzenia. Ale cóż, rodziny się nie wybiera. A pączek od Bliklego to już od 140 lat trwały składnik warszawskiej tradycji. Jadali go nasi praprapradziadkowie, prapradziadkowie, pradziadkowie, dziadkowie i rodzice. Jemy my i jadać będą też z pewnością wasze dzieci.

Głosuj na kultową stołeczną potrawę i produkt!
Przyślij SMS i wygraj jedną z 75 atrakcyjnych nagród
Wśród tych, którzy wezmą udział w plebiscycie i wyślą SMS-a rozlosujemy: * 15 tosterów, 10 blenderów, 10 mikserów (sprzęt kuchenny marki Zelmer) * 40 kuponów do restauracji SALAD STORY, każdy o wartości 50 zł
Aby wziąć udział w głosowaniu, przyślij SMS-a na numer 71007 o treści: PRODUKT.WA. lub POTRAWA.WA.numer nominacji imię nazwisko, np. PRODUKT.WA.02 Jan Kowalski Na wasze SMS-y czekamy do 27 sierpnia Koszt SMS-a to 1 zł netto (+22 % VAT czyli 1,22 zł brutto). Jedna osoba może oddać jeden głos w każdej kategorii. Wyniki głosowania opublikujemy 30 sierpnia w stołecznym wydaniu "Gazety ". Szczegóły i regulamin konkursu na www.gazeta.pl/plebiscyt.

Numery produktów:
1. Pańska skórka 2. Wuzetka 3. Pączki od Bliklego 4. Torcik wedlowski 5. Krówki z Milanówka
Numery potraw
1. Cynaderki z kaszą gryczaną 2. Flaki kokilkowe warszawskie z pulpetami 3. Pyzy 4. Tatar z anchois 5. Zupa pho



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy