Pyzy z bazaru Różyckiego. Czy to jest przysmak Warszawy?

Maciej Nowak
27.08.2010 aktualizacja: 2010-08-26 19:29
A A A Drukuj
Pyzy z rózyca Fot. Arek Ścichocki / AG
Dopisaliśmy je do reprezentacji stołecznych kulinariów z małym lękiem, czy aby nie ulegamy miejskiej legendzie. Wszyscy o nich mówią, wszyscy wspominają, Jarema Stępowski nawet śpiewał o nich piosenkę, ale czy naprawdę nadal istnieją?
Może to już tylko pieśń przeszłości? Z dzieciństwa jak przez mgłę pamiętam panie w białych fartuchach naciągniętych na płaszcze, gmerające w parujących garach, ale może to autosugestia? Przeświadczenie to narastało we mnie od lat, bo odkąd pisuję felietony gastronomiczne dla "Gazety Stołecznej", już kilkakrotnie bez skutku próbowałem odnaleźć różycowe kluchy.

Tym razem jednak się zawziąłem, byłem na Targowej dzień po dniu, zasięgnąłem języka i w końcu... uwaga, uwaga!... wczoraj rano dostojna pani kupcowa wyjęła ze swego tobołka gorący słoik po rolmopsach wypełniony pyzami. Ponieważ ze wzruszenia nie umiałem dokonać wyboru między zwykłymi i z mięsem, za jedyne 7 zł dostałem zestaw miks. Do tego widelec i uprzejme zaproszenie do przycupnięcia na chybotliwym krzesełku przy skrzynce służącej za poręczny stolik.

"Pyzy a la Różycki to cud'' - sprawdziły się słowa piosenki Stępowskiego. Ciasto było mocno kleiste, ciągliwe, farsz mięsny aksamitny, zaś wszystko pływało w szczodrej omaście ze skwarkami i mocno przypieczoną cebulką. Wnet okazało się, dlaczego moje dotychczasowe poszukiwania pyz słoikowych spaliły na panewce. Jak każdy Pan Redachtor śpię za długo i wybierałem się na Różyca po godz. 12. Tymczasem panie Janka i Hanka, oferujące pyzy i flaki w tym miejscu od kilkudziesięciu lat, kończą handlować około południa. Jeżeli zatem chcecie spróbować autentycznego specjału starej Pragi, zerwijcie się skoro świt (czyli ok. godz. 8-9) i wejdźcie na bazar pierwszą bramą na Targowej od strony Warszawy Wileńskiej. Idźcie ciągnącą się na wprost alejką aż do momentu, gdzie kończy się ciąg starych straganów, a zaczynają nowe pawilony. W tym właśnie miejscu urzędują pełne godności kapłanki warszawskiej tradycji kulinarnej.

Głosuj na kultową stołeczną potrawę i produkt!
Przyślij SMS i wygraj jedną z 75 atrakcyjnych nagród
Wśród tych, którzy wezmą udział w plebiscycie i wyślą SMS-a rozlosujemy: * 15 tosterów, 10 blenderów, 10 mikserów (sprzęt kuchenny marki Zelmer) * 40 kuponów do restauracji SALAD STORY, każdy o wartości 50 zł
Aby wziąć udział w głosowaniu, przyślij SMS-a na numer 71007 o treści: PRODUKT.WA. lub POTRAWA.WA.numer nominacji imię nazwisko, np. PRODUKT.WA.02 Jan Kowalski Na wasze SMS-y czekamy do 27 sierpnia Koszt SMS-a to 1 zł netto (+22 % VAT czyli 1,22 zł brutto). Jedna osoba może oddać jeden głos w każdej kategorii. Wyniki głosowania opublikujemy 30 sierpnia w stołecznym wydaniu "Gazety ". Szczegóły i regulamin konkursu na www.gazeta.pl/plebiscyt.

Numery produktów:
1. Pańska skórka 2. Wuzetka 3. Pączki od Bliklego 4. Torcik wedlowski 5. Krówki z Milanówka
Numery potraw
1. Cynaderki z kaszą gryczaną 2. Flaki kokilkowe warszawskie z pulpetami 3. Pyzy 4. Tatar z anchois 5. Zupa pho



Przeczytaj także: Wszystko o plebiscycie Polska je, je, je!



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy