Sypali w zimie solą - uschło 800 drzew, całe szpalery

Agata Listoś
27.08.2010 aktualizacja: 2010-08-26 21:35
A A A Drukuj
Szpaler uschniętych drzew na placu Powstańców Warszawy Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Najbardziej ucierpiały platany i dęby czerwone. W Warszawie trzeba wyciąć niemal 800 drzew, które uschły przez remonty ulic, posypywanie jezdni zimą solą i upały
SERWISY
Suche drzewa straszą niemal na każdej ulicy. Czasem jedno drzewo, a czasem cały szpaler, jak np. na Placu Powstańców Warszawy czy wzdłuż ul. Żwirki i Wigury, gdzie po zielonych lipach zostało tylko wspomnienie. To częsty los drzew rosnących w miastach. - Niebezpieczna może być dla nich każda pora roku. Latem wysokie temperatury wraz z miejskimi spalinami tworzą smog, który niszczy zielone tkanki. Zimą z kolei mamy bardzo duże zasolenie - wyjaśnia dr Jacek Borowski, wykładowca drzewoznawstwa na SGGW.

Dlatego w niektórych dzielnicach, np. na Bemowie, zamiast soli stosuje się piasek. - Staramy się uczulać firmy odpowiedzialne za odśnieżanie, żeby używały soli z umiarem, zwłaszcza na terenach zadrzewionych - podkreśla Krzysztof Zygrzak, rzecznik dzielnicy.

Drzewom szkodzą też podziemne prace, np. rozbudowa metra czy garaży podziemnych, powodujące opadanie wód gruntowych. - Poza tym przy ciągłych przebudowach chodników i jezdni drastycznie podcina się korzenie. Często na wniosek mieszkańców przycina się też korony drzew przy budynkach, przez co stają się słabsze i mniej odporne na szkodniki - wylicza Tadeusz Jaszczołt, dyrektor Zarządu Oczyszczania Miasta.

Decyzja o wycięciu drzew zapada najczęściej pod koniec wiosny, ponieważ suche konary mają jeszcze szansę się odrodzić. - Zdarza się to rzadko, ale w niektórych przypadkach, jak choćby orzecha włoskiego, drzewo może wyglądać jak martwe nawet przez rok, a potem wypuścić pąki - mówi dr Jacek Borowski, dendrolog.

Wycięte w tym roku uschnięte drzewa zastąpią nowe. Na ich zakup miasto przeznaczy 350 tys. zł. Aby drzewa żyły w miastach dłużej, sadzi się w nich tylko wybrane gatunki, bardziej odporne na trudne warunki. Są też dobierane do wielkości ulic i specyfiki dzielnic. - Platany rosnące w ciepłym Śródmieściu nie sprawdzą się na obrzeżach Warszawy, gdzie bardziej odczuwalny jest mróz - tłumaczy Mirosława Skośkiewicz, kierownik miejskiego działu zieleni. - W tym roku na ulicy Odyńca dęby zostaną zamienione na graby, które świetnie dają sobie radę przy jezdni. Klony przy ul. Świętokrzyskiej zastąpią platany klonolistne, a na Rakowieckiej zamiast lip posadzimy robinie kuliste.

Młode drzewa pielęgnuje się nawet do pięciu lat po posadzeniu. Trzeba je regularnie podlewać, nawozić, pielić i przycinać. Starsze przycina się, ale często trzeba je również chronić przed szkodnikami i nawozić. Tegoroczny budżet przeznaczony na pielęgnację drzew w Warszawie to 2 mln zł.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy