Waryński stanie na Woli. Chyba że będą protesty

Małgorzata Zubik
27.08.2010 aktualizacja: 2010-08-26 21:57
A A A Drukuj
Popiersie Waryńskiego miało stanąć u zbiegu ulic Kasprzaka i Bema na Woli FOT. SZYPERKO
Radni lewicy mogą odetchnąć z ulgą: władze miasta obiecują, że budowa pomnika Ludwika Waryńskiego ruszy z kopyta. Chyba że ktoś ją oprotestuje.
SERWISY
Ostatnio o Ludwiku Waryńskim głośno było w połowie sierpnia. Radni lewicy, którym marzy się pomnik działacza Proletariatu jeszcze przed wyborami, dociekali wówczas, kto blokuje budowę, o jaką zabiegają od dwóch lat. Czekające w magazynie popiersie działacza ma stanąć na Woli, u zbiegu ul. Kasprzaka i Bema. Zdaniem działaczy lewicy ktoś blokuje drogą ich sercom inwestycję. Oskarżenia trafiały w "urzędników średniego szczebla" ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Publiczne śledztwo w "sprawie Waryńskiego" zaplanowano na wczorajsze obrady Rady Warszawy. Rąbka tajemnicy związanej z opóźnieniem posadowienia pomnika uchylił Marek Mikos, dyrektor miejskiego biura planowania przestrzennego i architektury. Okazało się, że jego urzędnicy wydający tzw. decyzję o warunkach zabudowy dla pomnika nie mieli pojęcia o tym, że sąsiadująca ze skwerem kamienica przy ul. Bema jest wpisana do rejestru zabytków. - Przygotowaliśmy nową, czekamy na jej uprawomocnienie. Jeśli nie wpłyną odwołania, za kilka dni decyzja będzie prawomocna - obiecał.

Radni dociekali, kiedy pomnik pojawi się na Woli. - Za fizyczną realizację odpowiada burmistrz Woli - przypomniał Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy. - Jak tylko będzie miał kompletną dokumentację, niezwłocznie wybierze firmę. Mam nadzieję, że pomnik będzie gotowy jeszcze w tym roku.

Jeśli tak się stanie, niezadowoleni będą działacze PiS, którzy wolą, aby pomnik Ludwika Waryńskiego trafił do muzeum komunizmu w Kozłówce.

Wola

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy