II Parada Labradorów. Rekord Guinnessa pobity!

Ewa Serafin
29.08.2010 aktualizacja: 2010-08-29 17:56
A A A Drukuj
Labradory przed startem parady Fot. Jacek Lagowski / Agencja Gazeta
  • W paradzie wzięło udział około 800 labradorów
  • W paradzie wzięło udział około 800 labradorów
  • W paradzie wzięło udział około 800 labradorów
  • W paradzie wzięło udział około 800 labradorów
W niedzielę podczas II Parady Labradorów prawie osiemset labradorów przemaszerowało ulicami Warszawy. Ustanowiono nowy rekord księgi Guinnessa w kategorii "Największy spacer psów jednej rasy".
Pochód tysiąca stu psiaków różnych ras, w tym ośmiuset labradorów, ruszył w niedzielę rano spod Pałacu Kultury i Nauki i przeszedł ulicami: Świętokrzyską, Nowym Światem, Al. Jerozolimskimi i Marszałkowską. Trasę spaceru wydłużono względem tej z I edycji imprezy tak, by móc pobić dotychczasowy rekord Guinnessa. Na linii startu zjawiło się prawie osiemset labradorów, o pięćset więcej niż było potrzeba.



- Jakie słodkie! Jak ich dużo! - wykrzykiwali warszawiacy, którzy obserwowali pochód. Znaczna ich część trzymała w dłoniach aparaty, inni - zaskoczeni paradą - wyjmowali komórki i nimi pstrykali zdjęcia. Ludzie wychodzili z okolicznych kawiarni, niektórzy kierowcy wysiadali z samochodów, po to, by lepiej przyjrzeć się paradzie. Zachwycali się wszyscy, choć niewielu wiedziało, dlaczego psy maszerują głównymi ulicami stolicy.

- Chcemy uświadomić rolę, jaką spełniają wyszkolone psy. Często nie są doceniane, a to przecież one pomagają osobom niepełnosprawnym, ratują tonących, pomagają szukać przysypanych przez lawiny - wyjaśnia Anna Piątkowska, koordynatorka programu Pomóżmy Razem.

Podczas imprezy przed PKiN zaprezentowały się organizacje i fundacje, które nie tylko szkolą psy asystujące, ale również używają ich w codziennej pracy. Można było podejść, kupić cegiełki, zapoznać się z działalnością fundacji. - Nasze psy pomagają ubierać się, zapalać i gasić światło, przeciągają wózek inwalidzki. Niestety, koszty wyszkolenia są dość wysokie, a przez to osoby potrzebujące pomocnika muszą długo czekać. Niekiedy nawet do 5 lat - tłumaczy Sylwia Gajewska, prezes fundacji Pomocna Łapa.

Pani Kalina Budzyń, właścicielka psa asystującego potwierdza te słowa. - Ja miałam szczęście, bo na moją Rarfę czekałam tylko pół roku i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Pomaga mi się ubrać i rozebrać, podaje przedmioty, które mi upadną. Moja znajoma nie miała jednak takiego szczęścia jak ja. Na psiaka czeka już trzy lata. Problem polega też na tym, że ludzie nie wiedzą, że takiego psa nie można ot tak głaskać. Zawsze muszę im zwracać uwagę i mówić, że Rarfa pracuje.

Podczas II Parady Labradorów zwracano uwagę na odpowiedzialność, jaką niesie ze sobą posiadanie psa. Fundacja "Prima" zajmująca się porzuconymi labradorami opowiadała o losie swoich podopiecznych i namawiała do świadomej adopcji. - Wyciągamy nasze pieski np. ze schronisk, tak jak Bonę, którą po siedmiu latach właściciel oddał, ponieważ nie mogła już rodzić, a więc nie była opłacalna. Largo znaleźliśmy w rowie. Miał złamaną łapę i był poobijany. Natomiast Maniek to ofiara mody na labradora - skarżył się Tomasz Piecha, prezes Fundacji Prima. - Istniejemy od października 2009, a do tej pory mieliśmy pod opieką ponad 70 labradorów. Trzeba organizować akcje, które będą uświadamiać, że o psa trzeba dbać. Nie jest chwilowym kaprysem, ale odpowiedzialnością na całe życie.

W marszu mogły wziąć udział wszystkie psy. Wystarczyło jedynie kupić cegiełkę za 5 zł. Za każdą z nich firma Velvet przekazywała 15 zł na wybraną przez osoby rejestrujące psy do parady fundację szkolącą psy asystujące. Jakkolwiek impreza skupiała się na labradorach, to podkreślano, że nie od rasy zależy, czy pies może być asystentem człowieka, ale od jego charakteru. - Przygarnięte przez nas burki, mogą równie dobrze pomagać, co psy rasowe - tłumaczyła Sylwia Gajewska.

Potwierdzał to piesek rasy West Highland White Terrier, Kelly - psi terapeuta, który pracuje z dziećmi w szpitalach psychiatrycznych. - Co roku przechodzi on egzamin na psiego terapeutę, a szkolenia ma co tydzień. Sprawdza się naprawdę znakomicie. Wcale nie gorzej niż labradory - mówił Paweł Luto z Fundacji Dogtor.

Dochód z II Parady Labradorów wyniósł ok. 16 tys. zł. Kwota będzie przeznaczona na szkolenie psów asystujących.

Podziel się

  • II Parada Labradorów. Rekord Guinnessa pobity! asir-czarny-sznaucer-olbrzym 29.08.10, 20:19

    Gratuluję pobicia rekordu Guinnessa tylko można pozazdrościć. Proponuję obejrzenie mojego pieska, choć nie jest on Labradorem. www.youtube.com/user/asir31011998 »

Najnowsze wiadomości z Warszawy