Wyremontują kamienicę. Na dachu powstanie szklane pudło

Tomasz Urzykowski
01.09.2010 aktualizacja: 2010-08-31 22:10
A A A Drukuj
Niebawem kamienicę przy Jasnej 6 przykryje taka nadbudowa Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Tak, z 'obciętą' górą, kamienica przy Jasnej 6 prezentuje się dziś
Okaleczona w czasie wojny kamienica przy Jasnej 6 mogła odzyskać dawny wygląd. Stołeczny konserwator zabytków zalecił jednak, by tego nie robić. Zamiast spadzistego dachu i hełmów w kształcie piramid na budynku wyrośnie więc stalowo-szklane pudło.
Potężna kamienica u zbiegu ulic Jasnej i Boduena jest pamiątką po warszawskim city z początku XX w. Dziś należy do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który właśnie przebudowuje jej wnętrza. Lada moment przystąpi też do podwyższania domu o dwie kondygnacje. Jeszcze przed zimą na szczycie budynku pojawią się nowe kanciaste bryły ze stali i szkła.

- Przywracamy kamienicy historyczny gabaryt. Te dwa piętra zostały zniszczone podczas ostatniej wojny - mówi Arkadiusz Ossowiecki, naczelnik wydziału techniki i inwestycji NSA.

Nadbudowa nie będzie jednak przypominała zwieńczenia, które znamy z przedwojennych zdjęć. Wczesnomodernistyczny budynek, wzniesiony w latach 1910-11 według projektu Edwarda Ebera dla Stanisława i Izydora Seydenbeuthlów, miał część - siedem pięter, loggie nad wykuszami, wysoki mansardowy dach i narożną wieżę z charakterystycznym nakryciem w kształcie piramidy. Tę samą piramidalną formę zyskały hełmy nad skrzydłami domu. Tak zwieńczona kamienica wyglądała imponująco. Nic więc dziwnego, że w latach 20. i 30. była reprezentacyjną siedzibą kilku banków oraz towarzystwa ubezpieczeniowego Vita-Kotwica. Wojna pozbawiła budynek dachu i szczytu wieży, których potem nie odtworzono. Podczas odbudowy w latach 40. "obcięto" dom na płasko nad piątym piętrem, zaś jego elewacje uproszczono.

- Zamierzaliśmy odbudować zniszczone kondygnacje w formie zbliżonej do przedwojennej. Przygotowaliśmy już wstępną koncepcję takiej nadbudowy, ale stołeczny konserwator zabytków zalecił nam coś innego - mówi Arkadiusz Ossowiecki.

Zalecenia te NSA otrzymał w lipcu 2008 r. W dokumencie podpisanym przez Artura Zbiegieniego, zastępcę stołecznego konserwatora zabytków, czytamy: "W opinii stołecznego konserwatora zabytków nie ma przeciwwskazań dla nadbudowy budynku do jego historycznych gabarytów, ale bez próby odtworzenia jego historycznej formy, tym bardziej że nie można jej wiernie odtworzyć z powodu zmian wprowadzonych w trakcie powojennej odbudowy. Organ konserwatorski nie zaleca więc zaproponowanych w koncepcji: wykonania dachu spadzistego, łamanego z hełmami na belwederkach, zrekonstruowania loggii na poziomie piątego piętra, a także zmiany w rysunku konstrukcji okna poprzez naklejenie szprosów. (...) forma planowanej nadbudowy, materiał i detal powinny uwzględniać istniejącą historyczną nadbudowę w sąsiedztwie. Nadbudowa powinna posiadać współczesną, ale dostosowaną do istniejących elewacji budynku formę".

- Ten dom został tak przekształcony po wojnie, że nie da się już wiernie odtworzyć jego dawnego zwieńczenia. Byłaby to kompilacja starego z nowym, wariacja na temat, wprowadzanie w błąd oglądających, którzy będą myśleli, że tak było przed wojną - twierdzi stołeczny konserwator Ewa Nekanda-Trepka.

- Skoro konserwator tak zalecił, zmieniliśmy koncepcję. Nadbudowa będzie formą i materiałem nawiązywała do górnych kondygnacji naszego drugiego budynku w sąsiedztwie - podsumowuje Arkadiusz Ossowiecki.

Gotowy projekt pudełkowatej nadbudowy Artur Zbiegieni zaakceptował bez uwag w kwietniu 2010 r. W maju NSA dostał od miasta pozwolenie na budowę.

- Jestem wstrząśnięty postępowaniem konserwatora - łapie się za głowę varsavianista Jarosław Zieliński, autor wielotomowego "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy". - Przecież wieża i hełmy były najbardziej charakterystycznymi elementami tego budynku. Korespondowały ze zwieńczeniem sąsiedniego banku Pod Orłami. Jest wiele archiwalnych zdjęć, które pozwalały je przywrócić. Przykrywanie kamienicy szklaną czapą to dodatkowe niszczenie i tak już okaleczonej podczas wojny architektury.

A co o planowanej nadbudowie sądzą czytelnicy "Gazety"?

Czekamy na listy: stoleczna@agora.pl

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy