Na Centralnym zamiast ziemniaków - dopalacze
02.09.2010
aktualizacja: 2010-09-01 19:46
Miało być pięknie i pachnąco. Tymczasem w podziemiach Centralnego powstaje Coffee Shop Amsterdam z dopalaczami. I początkowo nikt się do niego nie przyznaje. Ani PKP, ani Zarząd Dróg Miejskich
ZOBACZ TAKŻE
- Lifting Centralnego: pasażerowie nie dorośli (20-10-10, 08:00)
- Bitwa z dopalaczami. "Wszystkie sklepy zamknięte" (05-10-10, 00:00)
- Sklepy z dopalaczami pod lupą sanepidu i policji (02-10-10, 20:43)
- Radni w Warszawie również chcą walczyć z dopalaczami (30-09-10, 19:44)
- Mazowsze walczy z dopalaczami: 24 mandaty na 5,5 tys. zł (16-09-10, 17:54)
- Nagroda dla dziennikarza Gazety w konkursie "Tak pomagam" (11-09-10, 09:00)
- Już za 8 dni w Warszawie święto przyjaźni i tolerancji (10-09-10, 10:00)
- Nowy sposób na dopalacze: ustawa o ochronie przyrody (06-05-10, 12:27)
- Do więzienia za posiadanie dopalaczy? To możliwe (13-10-09, 18:19)
- CBŚ zlikwidowało fabrykę dopalaczy z rakotwórczego leku (07-03-09, 10:22)
- Sklep z dopalaczami znowu otwarty (08-01-09, 20:07)
- Koniec chaosu i mniej reklam na Centralnym? To możliwe (02-09-10, 15:11)
- Jeszcze niedawno był tu warzywniak, ale widać ziemniaki nie szły. Przerzucają się na dopalacze - komentuje sprzedawca z kiosku w pobliżu. To zaledwie kilkadziesiąt metrów od głównej hali dworca. Punkt bardzo dobry, obok wyjście z podziemi na al. Jana Pawła II róg Chmielnej. Sklep nie jest jeszcze czynny, trwa remont. Wszystko skazuje jednak, że otwarcie wkrótce, bo mały lokal oklejono już kolorowymi diabełkami.
W oczy rzuca się nazwa: "Coffee Shop Amsterdam" i adres strony internetowej DevilShop, czyli diabelskiego sklepu. Wchodzimy, a tam tajemnicze nazwy: psychodelic, magiczne płyny, mieszanki ziołowe, euphoric. Na stronie jest też informacja, że te produkty służą tylko do celów kolekcjonerskich. Jest też wzmianka, że 24 sierpnia weszła w życie nowelizacja ustawy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu narkomanii. Pod spodem wykaz środków zakazanych w nowelizacji i zapewnienie: "Do dnia 20.08.2010 wprowadzimy do obiegu nowe poustawowe ich zamienniki zastępujące wycofywane produkty kolekcjonerskie". Jest też zachęta, by swój pierwszy milion zarobić, otwierając partnerski sklep z dopalaczami. "Pewny, trafiony, dochodowy biznes" - zapewniają.
- Dopalacze są gorsze od narkotyków - ocenia Mateusz Hędzlak, doktorant z Wydziału Psychologii UW. Zajmuje się uzależnieniami i przygotowuje o tym doktorat. - Ci, którzy biorą twarde i miękkie narkotyki, mówią, że dopalacze są nawet mocniejsze. To substancje syntetyczne, tak samo jak choćby amfetamina. Też uzależniają - przekonuje. Jak to możliwe, że są sprzedawane legalnie? - Luka w prawie. Zakazuje się jednej substancji, za chwilę pojawia się ciut różniący od niej zamiennik. A sprzedający zapewniają, że dopalacze służą do kolekcjonowania. Gra idzie o wielkie pieniądze - stwierdza.
Kto dał zgodę na dopalacze pod Centralnym? Nie było łatwo ustalić, czyje są korytarze w tym miejscu. A możliwości są dwie - albo PKP, albo Zarządu Dróg Miejskich. Najpierw Łukasz Krupiewski z PKP SA zarzeka się, że podziemia z dopalaczami to już najprawdopodobniej część należąca do miasta, czyli zarządza nią ZDM. Tutaj od rzecznika Adama Sobieraja słyszymy, że sprawa jest skomplikowana. Trzeba sprawdzić na mapach geodezyjnych, komu co w podziemiach Centralnego podlega. Rzecznik próbuje zbyć "Gazetę", że na odpowiedź dziennikarzowi ma 14 dni.
Nie będzie trzeba czekać aż tak długo. Wczoraj po południu huknęła wiadomość o wielkim uderzeniu w dopalacze. Do sklepów (58 w samej Warszawie) weszli funkcjonariusze skarbówki. Do kontroli w asyście policjantów szykują się też celnicy i inspekcja farmaceutyczna. Szybko znalazł się też odpowiedzialny za korytarze pod Centralnym, w których powstaje Coffee Shop Amsterdam. Oddzwonił rzecznik Krupiewski. - Ten lokal znajduje się w galerii należącej do PKP. Do tej pory wynajmowany był na sklep z warzywami. Teraz najemca, najwyraźniej bez naszej wiedzy, postanowił zmienić branżę. Nie zgodziliśmy się i z pewnością nie zgodzimy na sklep z dopalaczami. W najbliższych dniach wypowiemy umowę najmu - obiecał.
Szyld Coffee Shop Amsterdam z kolorowymi diabełkami wisi co najmniej od tygodnia. Jak to możliwe, że do wczoraj nikt z PKP nie zauważył, że to już nie warzywniak?
W oczy rzuca się nazwa: "Coffee Shop Amsterdam" i adres strony internetowej DevilShop, czyli diabelskiego sklepu. Wchodzimy, a tam tajemnicze nazwy: psychodelic, magiczne płyny, mieszanki ziołowe, euphoric. Na stronie jest też informacja, że te produkty służą tylko do celów kolekcjonerskich. Jest też wzmianka, że 24 sierpnia weszła w życie nowelizacja ustawy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu narkomanii. Pod spodem wykaz środków zakazanych w nowelizacji i zapewnienie: "Do dnia 20.08.2010 wprowadzimy do obiegu nowe poustawowe ich zamienniki zastępujące wycofywane produkty kolekcjonerskie". Jest też zachęta, by swój pierwszy milion zarobić, otwierając partnerski sklep z dopalaczami. "Pewny, trafiony, dochodowy biznes" - zapewniają.
- Dopalacze są gorsze od narkotyków - ocenia Mateusz Hędzlak, doktorant z Wydziału Psychologii UW. Zajmuje się uzależnieniami i przygotowuje o tym doktorat. - Ci, którzy biorą twarde i miękkie narkotyki, mówią, że dopalacze są nawet mocniejsze. To substancje syntetyczne, tak samo jak choćby amfetamina. Też uzależniają - przekonuje. Jak to możliwe, że są sprzedawane legalnie? - Luka w prawie. Zakazuje się jednej substancji, za chwilę pojawia się ciut różniący od niej zamiennik. A sprzedający zapewniają, że dopalacze służą do kolekcjonowania. Gra idzie o wielkie pieniądze - stwierdza.
Kto dał zgodę na dopalacze pod Centralnym? Nie było łatwo ustalić, czyje są korytarze w tym miejscu. A możliwości są dwie - albo PKP, albo Zarządu Dróg Miejskich. Najpierw Łukasz Krupiewski z PKP SA zarzeka się, że podziemia z dopalaczami to już najprawdopodobniej część należąca do miasta, czyli zarządza nią ZDM. Tutaj od rzecznika Adama Sobieraja słyszymy, że sprawa jest skomplikowana. Trzeba sprawdzić na mapach geodezyjnych, komu co w podziemiach Centralnego podlega. Rzecznik próbuje zbyć "Gazetę", że na odpowiedź dziennikarzowi ma 14 dni.
Nie będzie trzeba czekać aż tak długo. Wczoraj po południu huknęła wiadomość o wielkim uderzeniu w dopalacze. Do sklepów (58 w samej Warszawie) weszli funkcjonariusze skarbówki. Do kontroli w asyście policjantów szykują się też celnicy i inspekcja farmaceutyczna. Szybko znalazł się też odpowiedzialny za korytarze pod Centralnym, w których powstaje Coffee Shop Amsterdam. Oddzwonił rzecznik Krupiewski. - Ten lokal znajduje się w galerii należącej do PKP. Do tej pory wynajmowany był na sklep z warzywami. Teraz najemca, najwyraźniej bez naszej wiedzy, postanowił zmienić branżę. Nie zgodziliśmy się i z pewnością nie zgodzimy na sklep z dopalaczami. W najbliższych dniach wypowiemy umowę najmu - obiecał.
Szyld Coffee Shop Amsterdam z kolorowymi diabełkami wisi co najmniej od tygodnia. Jak to możliwe, że do wczoraj nikt z PKP nie zauważył, że to już nie warzywniak?
-
Na Centralnym zamiast ziemniaków - dopalacze
dubiduu
02.09.10, 10:13
Na Prochowej pod samym kościołem, przy parku pełnym dzieci też jest sklep iteż nikogo to nie obchodzi.»
-
super reklama
pomysl.po.wypiciu
02.09.10, 10:21
łącznie ze stroną netową, dzięki»
-
Ćpuny dziękują za reklamę
three-gun-max
02.09.10, 13:33
Biznes dopalaczowy zawsze może liczyć na reklamę w Wyborczej każdego nowootwartego sklepu :))»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





