Oczytany rabuś: wpadł, bo zapomniał książki

piot
02.09.2010 aktualizacja: 2010-09-01 21:43
A A A Drukuj
Anioły i demony: czarne chmury zbierają się nad Watykanem Anioły i demony: czarne chmury zbierają się nad Watykanem
Młody bandyta wrócił na miejsce napadu, bo w książce "Anioły i demony", którą przed nim czytał, zostawił wniosek o nowy dowód osobisty. Trafił prosto w ręce policjantów
Do napadu doszło w nocy na przystanku Piaski przy ul. Broniewskiego. Na ławce siedział mężczyzna i czytał książkę. Gdy podjechał autobus, odłożył ją na bok i spojrzał, kto wysiada. Wzrok zatrzymał na młodej kobiecie z torebką i siatką z zakupami. Gdy go minęła, ruszył za nią i po chwili zaatakował od tyłu. Najpierw dusił, potem wyrwał siatkę i torebkę m.in. z dwoma telefonami komórkowymi w środku.

Napadnięta krzyczała i próbowała gonić bandytę. Zrezygnowana została na przystanku. Z pomocą przyszła jej inna kobieta, która wysiadała w tym miejscu. Zadzwoniła na policję, a dyżurny natychmiast wysłał patrol.

Tymczasem bandyta zorientował się, że na przystanku został bestseller, którym się zaczytywał - "Anioły i demony" Dana Browna. Niestety, nie mógł machnąć na książkę ręką. Między stronami znajdował się wypełniony wniosek o wyrobienie dowodu osobistego i kartka z wakacji od znajomych. Policjanci już na niego czekali. Wczoraj 23-letni Jakub D. usłyszał w prokuraturze zarzut rozboju.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy