Przed ambasadą Francji protest w obronie Romów

Wojciech Karpieszuk
02.09.2010 aktualizacja: 2010-09-02 21:41
A A A Drukuj
Protest pod ambasadą Franacji - zbierano tu podpisy w wstrzymanie deportacji Romów Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Protest pod ambasadą Franacji - zbierano tu podpisy w wstrzymanie deportacji Romów
  • Protest pod ambasadą Franacji - zbierano tu podpisy w wstrzymanie deportacji Romów
W czwartek po południu przed ambasadą Francji kilkanaście osób protestowało przeciwko deportacjom Romów, do których doszło ostatnio w tym kraju. - To dyskryminacja, to rasizm - mówili
Protest zorganizowała Parta Zieloni 2004. Pod gmachem ambasady na Pięknej zbierali podpisy pod dwoma apelami: do Nicolasa Sarkozy'ego, prezydenta Francji o wstrzymanie deportacji, oraz do jego żony Carli Bruni o interwencję w obronie społeczności romskiej.

- Traktaty unijne - niezależnie od tego, czy żyjemy w biedniejszym, czy w bogatszym kraju - gwarantują nam swobodę zamieszkania i poruszania się - mówiła Agnieszka Grzybek z zielonych. - Problemu Romów nie rozwiąże się deportacjami, zrzucaniem winy na obcego. Romowie przyjechali do Francji za lepszym życiem. Trzeba się skupić na niwelowaniu różnic, a nie ich wyrzucać. Nie możemy się zgodzić na praktyki ksenofobiczne.

I dodała: - Jestem poruszona, że polskie MSZ nabrało w tej sprawie wody w usta. Nie ma słowa krytyki tego, co się dzieje we Francji.

- Sytuacja Romów jest trudna i złożona. Niepodjęcie działań w celu integracji tej grupy, oczywiście na ile jest to możliwe z poszanowaniem ich odrębności kulturowej, to pogłębianie problemu. Skazywanie przyszłych pokoleń Romów na brak równych szans - podkreślała Agnieszka Juszczak z Partii Kobiet.

Katarzyna Czerwonogóra z Żydowskiej Organizacji Młodzieżowej: - Jestem zaniepokojona politycznymi działaniami, które różnicują ludzi pod względem etnicznym. Smutne jest też to, że środowiska żydowskie nie zajmują w tej sprawie stanowiska, nie bronią Romów.

Jej kolega Tadeusz Markiewicz: - Najłatwiej jest się odwrócić i atakować. A Romowie nie mogą się bronić, nie mają adwokatów, są w strasznej sytuacji. Przez uwarunkowania historyczne jest to najbardziej wyizolowana grupa. To, co się dzieje we Francji, jest bardzo niebezpieczne.

Organizatorzy protestu apele złożą na ręce ambasadora Francji w Polsce.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy