Przekręt w przedszkolu. Złota Rybka nabierała rodziców

Małgorzata Zubik
06.09.2010 aktualizacja: 2010-09-05 22:24
A A A Drukuj
Policja Fot. Przemysław Kozłowski / Agencja Gazeta
Punkt przedszkolny Złota Rybka miał zapewnić opiekę i edukację grupie maluchów z Bemowa. Właściciel zebrał od nich po kilkaset złotych i przepadł. Odnalazł się w areszcie w Białołęce.
- Straciłem prawie 600 zł i jestem w kłopocie, bo nie mam pieniędzy na inne przedszkole dla dziecka - mówi jeden z rodziców. - Poproszę o pomoc babcię. Niektóre matki są zrozpaczone, bo zaplanowały na 1 września powrót do pracy, a nie mają z kim zostawić dzieci.

Ze strony internetowej punktu przedszkolnego Złota Rybka dziś już niewiele można się dowiedzieć. Jest tylko adres - ul. Obrońców Tobruku i telefon oraz informacja o zebraniu dla rodziców, które odbyło się kilka dni temu.

Punkt był czynny tylko przez dwa dni, kiedy na prośbę rodziców odbywały się w nim zajęcia adaptacyjne. - A kolejnego dnia zastaliśmy przedszkole zamknięte na cztery spusty - słyszymy. - Telefon do właściciela nie odpowiadał.

W końcu ze zdezorientowanymi rodzicami spotkała się kobieta znana rodzicom jako konkubina właściciela przedszkola. - Powiedziała nam, że przedszkole nie będzie otwarte - opowiada poszkodowany rodzic. - I że chciałaby nam oddać te pieniądze, ale wpłaciliśmy je przecież nie na jej konto, a na konto właściciela punktu. A właściciel gdzieś zniknął.

- Co z przedszkolem? - pytamy kobietę, która jest przekonana, że rozmawia z rodzicem jednego z maluchów. - Punkt nie będzie uruchomiony - opowiada. - Ja tam miałam być tylko panią od angielskiego, z właścicielem nie mam kontaktu, nie jestem jego pełnomocniczką, narzeczoną też już nie. Oboje jesteśmy postawieni w niezręcznej sytuacji, nie zdążyliśmy tego rozkręcić, bo właściciel został aresztowany.

Ten fakt potwierdza policja. Właściciel Złotej Rybki został zabrany na trzy miesiące do aresztu w Białołęce. Za co? - Został mu postawiony zarzut prezentowania małoletniemu poniżej lat 15 własnej czynności seksualnej - mówi Ewa Wrzosek, z-ca prokuratora rejonowego na Żoliborzu. - O przedszkolu wiemy, ale nie mamy sygnałów od rodziców o oszustwie.

O punkcie przedszkolnym Złota Rybka wiedzą też urzędnicy. Na początku sierpnia został wpisany do miejskiej ewidencji niepublicznych placówek oświatowych. - Nie dostał jednak od nas dotacji - mówi Magdalena Tomecka z urzędu dzielnicy Bemowo. - Termin składania wniosków mija 30 września, na razie taki wniosek nie wpłynął. Gdybyśmy wypłacili właścicielowi pieniądze, wystąpiliśmy w sprawie w charakterze strony, a tak nic nie możemy zrobić.

Rodzice maluchów, którzy zapłacili za przedszkole (pani od angielskiego mówi o 12 osobach), szykują się, aby dziś pójść na policję. - Niech złożą zawiadomienia jak najprędzej - radzi Joanna Banaszewska, oficer prasowej komisariatu Wola i Bemowo. - W sprawach o oszustwo kwota nie ma znaczenia.

Bemowo

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy