Najbardziej koszerny napój? Coca-cola. Nowa restauracja

Ewa Wołkanowska
07.09.2010 aktualizacja: 2010-09-07 15:36
A A A Drukuj
Warszawa Singera Fot. Wojciech Olku?nik / Agencja Gazeta
  • Nowa restauracja Shlomo's
  • Nowa restauracja Shlomo's
  • Nowa restauracja Shlomo's
W Warszawie otwiera się pierwsza koszerna restauracja. - Przychodzę tu z żoną i dziećmi - zachwalał w poniedziałek rabin Szalom Ber Stambler.
Maszgijach - tylko on ma klucze. O świcie otwiera restaurację, włącza światło i wszystkie urządzenia elektryczne, zapala pierwszy ogień. Jako jedyna osoba może otworzyć lodówkę. Sprawdza wszystkie stemple, upewniając się, czy w nocy nikt nie dotykał zabezpieczonych produktów. Sięga po swoje codzienne narzędzie pracy - lupę. Na duży stół wysypuje worek ryżu i powoli, dokładnie przygląda się każdemu ziarnku. Ma być czyste, nieskażone - ma być koszerne.

Wkrótce przy ul. Bagno 2 otwarcie pierwszej koszernej restauracji. Oficjalnym opiekunem tego miejsca jest rabin Szalom Ber Stambler z chasydzkiej wspólnoty Chabad Lubawicz. To jemu podlega trzech maszgijachów z Izraela - specjalistów od koszerności. "Koszer" po hebrajsku oznacza tyle co "dobry, stosowny". Sama koszerność jest zbiorem zasad zaczerpniętych głównie z Tory, które określają m.in. to, jakie produkty i napoje mogą spożywać ortodoksyjni Żydzi, w jaki sposób powinny być wyprodukowane i podane. Takich reguł jest kilkaset. Nie bez powodu maszgijach zawodu uczy się nawet dziesięć lat i z całą pewnością, będąc w Polsce, nie narzeka na rygorystyczne zasady sanepidu.

Po co w Warszawie restauracja koszerna? - Jest potrzebna Żydom, ale nie tylko. Polacy na razie kojarzą to z dziwną kuchnią religijną, ale to jest przede wszystkim jedzenie zdrowe, więc powinni je polubić. Przecież zasady, których tu przestrzegamy, mają 5 tys. lat tradycji! Pochodzą z czasów, kiedy nie było elektryczności, ulepszaczy, a ludzie mieli czas, by gotować - mówi Łukasz Stanicki, menedżer restauracji Shlomo's, która serwuje dania kuchni żydowskiej z Polski, Ukrainy, Iranu, Maroka czy Izraela. Za hummus (drobno zmieloną ciecierzycę z dodatkiem pasty sezamowej i przypraw) zapłacimy 15 zł, za czulent (wolno gotowany gulasz - szabatowe danie Żydów polskich) - 33 zł, a za herbatę - 7. A co z coca-colą?

- To jest jedyny na świecie napój, co do którego mamy pewność, że jest zupełnie koszerny - stwierdza rabin.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy