Wkrótce w Warszawie Igrzyska. Tysiące chętnych do pomocy

Wojciech Karpieszuk
09.09.2010 aktualizacja: 2010-09-08 20:00
A A A Drukuj
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Do pomocy przy Europejskich Letnich Igrzyskach Olimpiad Specjalnych zgłosiło się trzy tysiące wolontariuszy: licealiści, studenci, pracujący i emeryci. - Bez nich nie byłoby tej imprezy - mówią w Centrum Wolontariatu
Jeszcze niedawno pisaliśmy o problemach z rekrutacją wolontariuszy. Igrzyska wystartują w Warszawie już w sobotę 18 września i potrwają tydzień. Organizatorzy z fundacji ELIOS 2010 szacowali, że potrzeba ponad dwóch tysiący wolontariuszy: do rozdawania posiłków, prac biurowych, opieki nad niepełnosprawnymi sportowcami, pomocy w wiosce olimpijskiej, w hotelach, w których zatrzymają się zawodnicy. Zgłaszali się nawet obcokrajowcy, ale było mało chętnych warszawiaków. Przyjezdnym trzeba byłoby zapewnić noclegi w Warszawie, a budżet imprezy jest i tak już bardzo nadwerężony.

- Pod koniec sierpnia coś się przełamało - cieszy się Agnieszka Kasicka z Centrum Wolontariatu, studentka psychologii. - W ciągu kilku dni zgłosiło się ponad 500 osób! Byłam optymistką, wierzyłam, że znajdziemy wystarczająco dużo ludzi do pomocy, ale nie sądziłam, że w tak krótkim czasie zgłosi się tak wielu.

Zgłaszali się wszyscy: niezależnie od wieku i wykształcenia. Ostatnio dopisali warszawiacy. - Cały przekrój społeczeństwa: dużo licealistów, studentów. Ale i tacy, którzy pracują. By pomagać przy igrzyskach, biorą specjalnie urlopy - zachwala Agnieszka. Wspomina pewną siedemdziesięciolatkę. Bardzo chciała zaangażować się w igrzyska. Będzie rozdawać posiłki zawodnikom. Właśnie trwają szkolenia wolontariuszy. Każdy dostanie specjalny podręcznik, firmowe koszulki igrzysk, kurtkę przeciwdeszczową. W środę szkoliła się kilkuosobowa grupka. Będą pomagać na stadionach i boiskach, w centrach informacyjnych.

- Zgłosiłam się przez przypadek. Namówiła mnie koleżanka z roku - mówiła Paulina Piekarska, studentka informacji naukowej i bibliotekoznawstwa na UW.

- To dla nas taka lekcja tolerancji - stwierdziła Krystyna. - Pomaganie wzmacnia. Mogę coś z siebie dać. To sama radość.

Agnieszka Moskwa, studentka animacji kulturalnej w Akademii Pedagogiki Specjalnej: - Zgłosiłam się, bo to duże doświadczenie.

Tomek, student psychologii i architektury krajobrazu: - To była spontaniczna decyzja. Pomyślałem: warto pomóc.

Sonja Marczewski, licealistka: - Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są radosne, pozytywnie patrzą na świat.

Swoja decyzję o zostaniu wolontariuszką podczas igrzysk podjęła po obejrzeniu hiszpańskiego filmu "Ja też". Opowiada on historię Daniela, chłopaka z zespołem Downa. Skończył studia i jest pierwszym Europejczykiem, który cierpi na to schorzenie i ma wyższe wykształcenie. Zakochał się w zdrowej koleżance z pracy.

- Uświadomiłam sobie, że osoby niepełnosprawne intelektualnie rozwijają się tak samo jak my, ludzie zdrowi. Mają podobne problemy, podobnie je przeżywają - opowiadała licealistka.

Wolontariusze będą pomagać przez osiem godzin dziennie. Lada dzień wszyscy wybiorą się na wizje lokalne miejsc, w których będą pracować.

- Zgłosiła się masa ludzi. Bez żadnych pieniędzy chcą dać coś z siebie. To budujące - podsumowuje Agnieszka Kasicka. A wolontariusze podkreślają, że te igrzyska to szansa, by warszawiacy lepiej poznali osoby niepełnosprawne intelektualnie i przestali się ich bać.

Zwłaszcza że taka impreza pierwszy raz odbywa się w tej części Europy. Zjedzie do nas 1,5 tys. zawodników i 600 trenerów z 56 krajów.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy