Trzęsienie ziemi w Warszawie. 5,5 st. w skali Richtera

Joanna Nasierowska
10.09.2010 aktualizacja: 2010-09-09 20:25
A A A Drukuj
Robot, jeden z rekwizytów w Centrum Nauki Kopernik Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
W czwartek tuż nad Wisłą miało miejsce trzęsienie ziemi, 5,5 stopnia w skali Richtera. Obyło się bez ofiar.
GALERIA ZDJĘĆ
Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki "Kopernik", usiadł przy stoliku. Kiedy nalewał kawę do filiżanki, nagle zatrzęsła się ziemia. Tak duży wstrząs w Polsce był ostatni raz w 1840 roku w Pieninach, miał 5,5 stopnia w skali Richtera (to na Haiti miało 7,5 stopnia). O dziwo, na ziemię nie spadła nawet filiżanka. - Byliśmy na to przygotowani - tłumaczył Firmhofer. - Filiżanka i talerzyk są przytwierdzone do stolika gwoździem.

Symulacja trzęsienia ziemi to najnowsza instalacja Centrum Nauki "Kopernik". W listopadzie, gdy Centrum zostanie otwarte, każdy z nas będzie mógł osobiście doświadczyć wstrząsów. - Stolik do trzęsienia ziemi to eksponat dla niegrzecznych dzieci. A dla grzecznych mamy zwierzęcy Disneyland - żartował dyrektor Centrum i zapraszał do zwiedzania.

Wczoraj oprowadzał dziennikarzy po nowej ekspozycji: kąciku dla małych dzieci od dwóch do sześciu lat. Z zewnątrz wygląda jak miniatura Disneylandu, bo głównym zamysłem twórców Karoliny Perin i Łukasza Wesołowskiego było uczyć poprzez zabawę. Dzieci mogą się schować, wbiec na platformę, szukać ukrytych eksponatów, które będą wprowadzały ich w świat zwierząt. Będą wchodziły do tego kącika przez wielką dziurę w plastrze miodu. Po śladach m.in. łosia i wiewiórki dotrą do wielkich okularów, przez które zobaczą na filmach, jak zwierzęta żyją. Będą miały też trzech przewodników: liska, wróbelka i kotkopieska. - Nie umieliśmy wybrać, czy ma być tam pies, czy kot, więc stworzyliśmy kotkopsa - tłumaczył Firmhofer.

W Centrum dzieci będą mogły poczuć się jak ptaki. Gdy wejdą po schodach na górę i dotkną falujących poręczy, ich ręce będą układały się tak jak skrzydła ptaków. Obok będzie źródło wody, w którym będą mogły oglądać jak woda wiruje i pokonuje przeszkody. - Co zrobić, jeśli dziecko wejdzie do wody? - pytamy. - Nie wydaje mi się, że dzieci wpadną na ten pomysł - odpowiada Robert Firmhofer. - Ale nawet jeśli, to woda jest krystalicznie czysta, mamy specjalne aparaty oczyszczające, które monitorują stale jej jakość. Jeśli pojawi się jakaś szkodliwa bakteria, usuną ją nasze filtry.

Wszystkie eksponaty zostały wykonane z ekologicznych albo naturalnych materiałów.

Jednorazowo w kąciku malucha będzie mogło przebywać 60 osób, 30 maluchów i 30 opiekunów. Będzie też dwóch animatorów.

Otwarcie Centrum Nauki "Kopernik" już 5 listopada.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy