Złota 44 w niemieckiej TV: "Pieniacze i antysemici"
10.09.2010
aktualizacja: 2010-09-09 21:51
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Na płocie osłaniającym budowę wieżowca Złota 44 jest napis "Jude raus". Czy protest przeciw budynkowi ma motywy antysemickie? - to teza reportażu niemieckiej telewizji 3sat
Niemiecka telewizja 3sat nadała kilka dni temu reportaż poświęcony wstrzymanej budowie 192-metrowego wieżowca Złota 44. Budynek zaprojektował Daniel Libeskind, Amerykanin żydowskiego pochodzenia urodzony w Polsce, jeden z najbardziej znanych architektów na świecie. W rozmowie z dziennikarzem Arminem Coerperem architekt mówi, że zatrzymanie budowy jest "frustrujące" i że jego wieżowiec utknął w kafkowskim procesie.
Budowa została wstrzymana najpierw dlatego, że inwestorowi, firmie Orco, skończyły się pieniądze. Potem jej wznowienie uniemożliwił sąd administracyjny, który uwzględnił skargę siedmiorga sąsiadów inwestycji i odebrał pozwoleniu na budowę prawomocność. W materiale niemieckiej telewizji wypowiada się Teresa Wachowiak, jedna z protestujących mieszkanek bloku przy ul. Emilii Plater 47, która skarży się, że z powodu budynku Orco w jej mieszkaniu zrobiło się ciemno. Armin Coerper rozmawia też z burmistrzem Śródmieścia Wojciechem Bartelskim, który ubolewa, że w Warszawie dobra architektura przegrywa ze złą.
Jednak według autora reportażu może tutaj chodzić o coś więcej. "Libeskind jest Żydem, a niewielu Żydów powróciło po wojnie do Polski. W Warszawie wciąż istnieją dawne ulice getta. Są jak niemy zarzut przeciwko krajowi, który wciąż jeszcze nie poradził sobie z tą częścią własnej historii" - brzmi komentarz z offu. Potem kamera pokazuje, że na ogrodzeniu placu budowy wieżowca ktoś napisał "Jude raus!". "Czy protest przeciwko budynkowi Libeskinda ma podłoże antysemickie?" - rzuca pytanie Armin Coerper. I puszcza fragment wypowiedzi Konstantego Geberta, Żyda, dziennikarza pisma "Midrasz" i współpracownika "Gazety Wyborczej", który tłumaczy mu, że Polacy mają pewien problem z Libeskindem, ale większość z nich pewnie w ogóle nie wie, że Libeskind jest Żydem. - W Polsce antysemityzm działa inaczej niż w pozostałych państwach na świecie, gdzie ludzie powiedzieliby: "Libeskind jest Żydem, a to znaczy, że jest draniem". W Polsce mówi się: "On jest draniem, to pewnie Żyd" - wyjaśnia Gebert.
Autorzy reportażu pytają Libeskinda, czy w ogóle jeszcze wierzy, że jego projekt zostanie zrealizowany. - Wierzę w Polskę i w Warszawę. Pomimo tych wszystkich rozczarowań ufam, że ktoś kiedyś zrozumie, że to wspaniałe miasto zasługuje na sprawiedliwość - twierdzi architekt.
Kilkanaście dni temu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Daniel Libeskind mówił, że na pytanie niemieckiego dziennikarza, czy uważa, że jego wieżowiec ma kłopoty z powodu antysemityzmu, odpowiedział krótko: "Nie" i do tematu już nie wracał. Ta odpowiedź nie pojawiła się w materiale. Nie występuje w nim także Anna Borkowska, adwokat reprezentująca siedmioro sąsiadów. - Wyjaśniałam dziennikarzowi całą sytuację prawną. Tłumaczka powiedziała mi, że w Niemczech mówi się, że zatrzymana budowa to przejaw antysemityzmu, ale gdy nie podjęłam tematu zapewniła, że materiał w ogóle tego nie będzie dotyczyć. Oburza mnie ten reportaż, jak można w takim świetle postawić moich klientów? Ja już z żadnym dziennikarzem nie będę rozmawiać - kończy rozgoryczona.
"Bóg jeden wie, czy i kiedy Libeskind ukończy swoje dzieło w Warszawie, ale jego powrót do stolicy Polski nie mógł być bardziej polski. Właśnie ta sytuacja spowodowała, że Libeskind stał się częścią Warszawy, ponieważ żadne inne miasto nie potrafi się tak spierać o to, czego właściwie chce i jak właściwie powinno wyglądać" - brzmią ostatnie zdania podsumowujące reportaż.
Budowa została wstrzymana najpierw dlatego, że inwestorowi, firmie Orco, skończyły się pieniądze. Potem jej wznowienie uniemożliwił sąd administracyjny, który uwzględnił skargę siedmiorga sąsiadów inwestycji i odebrał pozwoleniu na budowę prawomocność. W materiale niemieckiej telewizji wypowiada się Teresa Wachowiak, jedna z protestujących mieszkanek bloku przy ul. Emilii Plater 47, która skarży się, że z powodu budynku Orco w jej mieszkaniu zrobiło się ciemno. Armin Coerper rozmawia też z burmistrzem Śródmieścia Wojciechem Bartelskim, który ubolewa, że w Warszawie dobra architektura przegrywa ze złą.
Jednak według autora reportażu może tutaj chodzić o coś więcej. "Libeskind jest Żydem, a niewielu Żydów powróciło po wojnie do Polski. W Warszawie wciąż istnieją dawne ulice getta. Są jak niemy zarzut przeciwko krajowi, który wciąż jeszcze nie poradził sobie z tą częścią własnej historii" - brzmi komentarz z offu. Potem kamera pokazuje, że na ogrodzeniu placu budowy wieżowca ktoś napisał "Jude raus!". "Czy protest przeciwko budynkowi Libeskinda ma podłoże antysemickie?" - rzuca pytanie Armin Coerper. I puszcza fragment wypowiedzi Konstantego Geberta, Żyda, dziennikarza pisma "Midrasz" i współpracownika "Gazety Wyborczej", który tłumaczy mu, że Polacy mają pewien problem z Libeskindem, ale większość z nich pewnie w ogóle nie wie, że Libeskind jest Żydem. - W Polsce antysemityzm działa inaczej niż w pozostałych państwach na świecie, gdzie ludzie powiedzieliby: "Libeskind jest Żydem, a to znaczy, że jest draniem". W Polsce mówi się: "On jest draniem, to pewnie Żyd" - wyjaśnia Gebert.
Autorzy reportażu pytają Libeskinda, czy w ogóle jeszcze wierzy, że jego projekt zostanie zrealizowany. - Wierzę w Polskę i w Warszawę. Pomimo tych wszystkich rozczarowań ufam, że ktoś kiedyś zrozumie, że to wspaniałe miasto zasługuje na sprawiedliwość - twierdzi architekt.
Kilkanaście dni temu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Daniel Libeskind mówił, że na pytanie niemieckiego dziennikarza, czy uważa, że jego wieżowiec ma kłopoty z powodu antysemityzmu, odpowiedział krótko: "Nie" i do tematu już nie wracał. Ta odpowiedź nie pojawiła się w materiale. Nie występuje w nim także Anna Borkowska, adwokat reprezentująca siedmioro sąsiadów. - Wyjaśniałam dziennikarzowi całą sytuację prawną. Tłumaczka powiedziała mi, że w Niemczech mówi się, że zatrzymana budowa to przejaw antysemityzmu, ale gdy nie podjęłam tematu zapewniła, że materiał w ogóle tego nie będzie dotyczyć. Oburza mnie ten reportaż, jak można w takim świetle postawić moich klientów? Ja już z żadnym dziennikarzem nie będę rozmawiać - kończy rozgoryczona.
"Bóg jeden wie, czy i kiedy Libeskind ukończy swoje dzieło w Warszawie, ale jego powrót do stolicy Polski nie mógł być bardziej polski. Właśnie ta sytuacja spowodowała, że Libeskind stał się częścią Warszawy, ponieważ żadne inne miasto nie potrafi się tak spierać o to, czego właściwie chce i jak właściwie powinno wyglądać" - brzmią ostatnie zdania podsumowujące reportaż.
-
Złota 44 w niemieckiej TV: "Pieniacze i antysem...
lonebone
10.09.10, 14:32
Mysle ze to nie antysemityzm wstrzymuje te budowe.Gdyby tak bylo, to byloby bardzo zle. A co wtedy powiedziec o budowie meczetu i centrum kultury islamu na dawnej reducie Ordona ??? »
-
Złota 44 w niemieckiej TV: "Pieniacze i antysem...
gregoson
10.09.10, 16:15
Zaczyna się - napis po niemiecku faszystowska TV tłumaczy antysemityzmem polaków. Pewnie same helmuty to namalowały żeby uzasadnić tezę o antysemityźmie Polaków. Wygodny artykul po »
-
przecież to po niemiecku
gelbigel
10.09.10, 16:29
to dziennikarze nie mogli sobie chociaż kupić słownika albo na necie sprawdzić? Chyba to może wydać się podejżane że napis po niemiecku»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



