PiS bez kobiet, nadzieja w czarnym koniu
13.09.2010
aktualizacja: 2010-09-12 18:40
- Mam dość, nie wystartuję w wyborach - oświadcza Olga Johann (PiS), wiceszefowa Rady Warszawy. Marginalizując kobiety partia Jarosława Kaczyńskiego pozbawia się polityków, którzy mogliby uchronić ją przed spodziewaną porażką
ZOBACZ TAKŻE
- Kobiety szkolą się, jak zostać radnymi (19-10-10, 10:00)
- Nagroda czy pensja? Jak płaci pani prezydent (08-09-10, 09:00)
- Wybory: SLD szykuje mocne uderzenie, a PO kandydatów (08-09-10, 09:00)
- Czym pachnie kampania Wojciecha Olejniczaka? (02-09-10, 10:00)
Olga Johann wyrobiła sobie markę na warszawskiej scenie politycznej. W poprzedniej kadencji była jedną z głównych postaci rządzącej Mazowszem koalicji. Przez ostatnie cztery lata jako jedyny delegat opozycji pracowała w prezydium Rady Warszawy.
Tylko psów żal
Wszyscy spodziewali się, że tak jak niemal wszyscy stołeczni radni Olga Johann będzie walczyła o reelekcję. Tak się jednak nie stanie. - Po ludzku jest mi żal. Chciałabym nadal pomagać ludziom - mówi Olga Johann.
Podkreśla, że zostawia kilka niedokończonych spraw: plan budowy nowego schroniska dla psów oraz program kontroli weterynaryjnej dziko żyjących kotów, który nie doczekał się realizacji. - Ustępuję miejsca młodym - mówi Olga Johann.
- Liderzy politycznej konkurencji chwalą się silną reprezentacją kobiet na listach wyborczych. Czy wskaże pani jakąś damę, która zajmie pani pozycję? - pytamy. - Niech pomyślę... nie, nikt nie przychodzi mi do głowy.
Muzealnicy na cenzurowanym
Olga Johann nie opuszcza szeregów PiS, ale jest kolejną znaną na warszawskiej scenie kobietą, która wbrew przewidywaniom nie odegra roli w jesiennych wyborach samorządowych w Warszawie. Zawieszenie w prawach członka partii przecięło spekulacje o wystawieniu Elżbiety Jakubiak przeciwko walczącej o reelekcję Hannie Gronkiewicz-Waltz. Na polityczne zesłanie trafiła Joanna Kluzik-Rostkowska, której start w jesiennych wyborach samorządowych rozważano w duecie z Pawłem Poncyljuszem. Jedno z tej dwójki miało być kandydatem PiS na prezydenta stolicy, drugie - szefem sztabu wyborczego.
Ich startu w warszawskich wyborach nikt nie bierze już pod uwagę, "liberałowie" PiS popadli w niełaskę u prezesa. Tak jak kandydowania na prezydenta stolicy Jana Ołdakowskiego, posła PiS i szefa Muzeum Powstania Warszawskiego, który po katastrofie pod Smoleńskiem był reklamowany jako polityk, który może skutecznie nawiązać do warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Jednak cała tzw. grupa muzealników, czyli polityków PiS, którym przypisuje się autorstwo projektu upamiętniającego powstańczy zryw, również straciła zaufanie prezesa partii. - Najbardziej podpadł wypowiedziami w mediach herszt tej grupy Elżbieta Jakubiak. Lena [Dąbkowska-Cichocka, posłanka PiS, były pracownik MPW] i Janek [Ołdakowski] wbrew partyjnej instrukcji nie chcieli zagłosowali przeciw powołaniu Grzegorza Schetyny na marszałka Sejmu - mówi bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.
Geniusz i ortodoksi
Marginalizując polityków ocenianych jako nielojalnych, prezes PiS i jego wierne otoczenie narażają się na ryzyko klęski w najważniejszym miejscu na mapie wyborów samorządowej, czyli w Warszawie. Najwierniejsi ludzie prezesa to politycy niecieszący się tu popularnością. Tacy jak np. Mariusz Błaszczak, lider warszawskiego PiS, mogą swoim kandydowaniem przynieść swojej partii spektakularną porażkę. Jadwiga Staniszkis namawia do startu w wyborach architekta Czesława Bieleckiego. Ma być czarnym koniem, który jako wizjoner i wszechstronny geniusz pod sztandarami PiS pokona Hannę Gronkiewicz-Waltz. Posłowie PiS wątpią jednak, czy prezes Kaczyński zaufa człowiekowi nienależącemu do jego partii.
Z przekonaniem do siebie warszawskiego elektoratu będą mieli też zapewne kandydaci PiS na radnych. O układzie list mają zdecydować tzw. jastrzębie. Tę grupę charakteryzuje postać Macieja Maciejowskiego, który proponował m.in. wysadzenie w powietrze pomnika "Czterech Śpiących" i nie waha się publicznie nazywać homoseksualistów zboczeńcami.
- SLD reklamuje od dawna swojego kandydata na prezydenta: Wojciecha Olejniczaka. PO ma Hannę Gronkiewicz-Waltz i układa już listy kandydatów na radnych. U nas nie ma ani kandydata, ani list - narzeka warszawski radny PiS. - Wszyscy mówią, że kandydata na prezydenta Warszawy trzeba szybko namaścić, ale nic się w tej sprawie nie posuwa naprzód - dodaje jego partyjny kolega. - Poza tym, że pewne nazwiska się skreśla.
Tylko psów żal
Wszyscy spodziewali się, że tak jak niemal wszyscy stołeczni radni Olga Johann będzie walczyła o reelekcję. Tak się jednak nie stanie. - Po ludzku jest mi żal. Chciałabym nadal pomagać ludziom - mówi Olga Johann.
Podkreśla, że zostawia kilka niedokończonych spraw: plan budowy nowego schroniska dla psów oraz program kontroli weterynaryjnej dziko żyjących kotów, który nie doczekał się realizacji. - Ustępuję miejsca młodym - mówi Olga Johann.
- Liderzy politycznej konkurencji chwalą się silną reprezentacją kobiet na listach wyborczych. Czy wskaże pani jakąś damę, która zajmie pani pozycję? - pytamy. - Niech pomyślę... nie, nikt nie przychodzi mi do głowy.
Muzealnicy na cenzurowanym
Olga Johann nie opuszcza szeregów PiS, ale jest kolejną znaną na warszawskiej scenie kobietą, która wbrew przewidywaniom nie odegra roli w jesiennych wyborach samorządowych w Warszawie. Zawieszenie w prawach członka partii przecięło spekulacje o wystawieniu Elżbiety Jakubiak przeciwko walczącej o reelekcję Hannie Gronkiewicz-Waltz. Na polityczne zesłanie trafiła Joanna Kluzik-Rostkowska, której start w jesiennych wyborach samorządowych rozważano w duecie z Pawłem Poncyljuszem. Jedno z tej dwójki miało być kandydatem PiS na prezydenta stolicy, drugie - szefem sztabu wyborczego.
Ich startu w warszawskich wyborach nikt nie bierze już pod uwagę, "liberałowie" PiS popadli w niełaskę u prezesa. Tak jak kandydowania na prezydenta stolicy Jana Ołdakowskiego, posła PiS i szefa Muzeum Powstania Warszawskiego, który po katastrofie pod Smoleńskiem był reklamowany jako polityk, który może skutecznie nawiązać do warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Jednak cała tzw. grupa muzealników, czyli polityków PiS, którym przypisuje się autorstwo projektu upamiętniającego powstańczy zryw, również straciła zaufanie prezesa partii. - Najbardziej podpadł wypowiedziami w mediach herszt tej grupy Elżbieta Jakubiak. Lena [Dąbkowska-Cichocka, posłanka PiS, były pracownik MPW] i Janek [Ołdakowski] wbrew partyjnej instrukcji nie chcieli zagłosowali przeciw powołaniu Grzegorza Schetyny na marszałka Sejmu - mówi bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.
Geniusz i ortodoksi
Marginalizując polityków ocenianych jako nielojalnych, prezes PiS i jego wierne otoczenie narażają się na ryzyko klęski w najważniejszym miejscu na mapie wyborów samorządowej, czyli w Warszawie. Najwierniejsi ludzie prezesa to politycy niecieszący się tu popularnością. Tacy jak np. Mariusz Błaszczak, lider warszawskiego PiS, mogą swoim kandydowaniem przynieść swojej partii spektakularną porażkę. Jadwiga Staniszkis namawia do startu w wyborach architekta Czesława Bieleckiego. Ma być czarnym koniem, który jako wizjoner i wszechstronny geniusz pod sztandarami PiS pokona Hannę Gronkiewicz-Waltz. Posłowie PiS wątpią jednak, czy prezes Kaczyński zaufa człowiekowi nienależącemu do jego partii.
Z przekonaniem do siebie warszawskiego elektoratu będą mieli też zapewne kandydaci PiS na radnych. O układzie list mają zdecydować tzw. jastrzębie. Tę grupę charakteryzuje postać Macieja Maciejowskiego, który proponował m.in. wysadzenie w powietrze pomnika "Czterech Śpiących" i nie waha się publicznie nazywać homoseksualistów zboczeńcami.
- SLD reklamuje od dawna swojego kandydata na prezydenta: Wojciecha Olejniczaka. PO ma Hannę Gronkiewicz-Waltz i układa już listy kandydatów na radnych. U nas nie ma ani kandydata, ani list - narzeka warszawski radny PiS. - Wszyscy mówią, że kandydata na prezydenta Warszawy trzeba szybko namaścić, ale nic się w tej sprawie nie posuwa naprzód - dodaje jego partyjny kolega. - Poza tym, że pewne nazwiska się skreśla.
-
Rewelacja.
robert_wwa
13.09.10, 11:02
Miło się czyta, że taka partia jak PiS sama się wycina i pogrąża w jeszcze większy niebyt w Warszawie. Tylko się cieszyć, choć konkurencji trochę żal.»
-
PiS bez kobiet, nadzieja w czarnym koniu
aussie1inc
13.09.10, 12:41
I bardzo dobrze. Pisiaczki sami sie wykanczaja, bo tak im kaze prezes, a - jak wiadomo- prezes ma zawsze racje.»
-
a o tym słyszeliście ?
trupyirobaki
14.09.10, 01:02
www.bibula.com/?p=15904»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





