Nowy przewodnik po Warszawie. Historyczny, ale bez zadęcia

Tomasz Urzykowski
12.09.2010 aktualizacja: 2010-09-12 21:05
A A A Drukuj
Wbrew temu co sugeruje tytuł, nie jest to ani tradycyjny przewodnik dla turystów, ani książka historyczna, którą można polecić w szkołach. Nie ma tu ani natłoku dat, ani spisu zabytków. Czytelnik dowie się za to, co robiła włoska mafia na Bednarskiej i dlaczego Stanisław Staszic dostał w zęby?
Wydany w serii National Geographic "Błyskawiczny przewodnik historyczny po Warszawie" Macieja Łubieńskiego i Michała Wójcika to papierowa wersja prowadzonego kiedyś przez obu autorów "Błyskawicznego Programu Historycznego" w TVN Warszawa. Szczerze mówiąc, nie byłem fanem tych telewizyjnych programów. Dwaj panowie w średnim wieku uganiający się przed kamerą w historycznych strojach jakoś mnie do siebie nie przekonali. Opowiadane przez nich historie w książce wypadają o niebo lepiej.

W "Błyskawicznym przewodniku..." znalazły się 63 gawędy o znanych i mniej znanych miejscach w Warszawie. Pisane lekkim, barwnym językiem, nie mają w sobie nic z nudnych historycznych elaboratów. Pełno w nich anegdot, legend, a nawet plotek, których nie znajdzie się w tradycyjnych przewodnikach turystycznych i szkolnych podręcznikach. Michał Wójcik i Maciej Łubieński (pierwszy jest z wykształcenia historykiem, drugi studiował historię) proponują inne spojrzenie na dzieje miasta. Próbują dociec, kto otruł ostatnich książąt mazowieckich i co plótł niedoszły królobójca Piekarski na mękach. Prowadzą czytelników do pooranych pociskami kamienic. Pokazują, gdzie w stolicy miał wyrosnąć kopiec większy od tych w Krakowie i którędy Jan Karski, legendarny kurier rządu polskiego do okupowanego kraju, przedostawał się na teren getta. Przypominają makabryczną ceremonię zaślubin młodej Norweżki z trupem zabitego przez żołnierzy AK "kata Warszawy" Franza Kutschery. Perełką wśród opowieści jest ta o mandacie za wypas konia w centrum Warszawy. Historia miała miejsce w końcu lat 50. XX w.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy