Najlepszy żłobek w mieście. Tu dzieci nurkują w kulkach

Joanna Nasierowska
13.09.2010 aktualizacja: 2010-09-13 22:22
A A A Drukuj
Dzieciaki z Tęczowej Chatki Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Ogłoszenie wyników konkursu 'Super Żłobek 2010'
  • Ogłoszenie wyników konkursu 'Super Żłobek 2010'
Tęczowa Chatka nr 31 przy Motorowej 5 na Pradze-Południe wygrała konkurs na superżłobek.
By posłać tu dziecko, rodzice zapisują się na listę oczekujących już półtora roku wcześniej. - Niektóre mamy pędzą prosto z porodówki - śmieje się Krystyna Dąbrowska, dyrektorka placówki. A jest na co czekać: masaże, dieta dla dzieci z alergiami, basen z kulkami (na zdjęciu). A dla rodziców warsztaty, podczas których odgrywają scenki i mówią o swoich emocjach, a psycholog radzi im, jak rozwiązać problem. Są fizjoterapeuta i rehabilitant. Dzieci zdrowe bawią się z chorymi z autyzmem i zespołem Downa. Od tego roku dzieci ze skierowaniem od lekarza mogą dostać się tu poza kolejką.

Tęczowa Chatka wygrała konkurs ratusza na najlepszy żłobek.

Oceniali rodzice. Kryteria to m.in.: kontakt z psychologiem, możliwość przyprowadzenia dziecka na określoną godzinę, spędzanie czasu na dworze, uwzględnienie różnych diet, wnoszenie opłat w postaci przekazu pieniężnego lub karty. Można było zdobyć 110 punktów. Tęczowa Chatka zdobyła 107. Drugie miejsce zajął żłobek nr 24 z Żoliborza, a trzecie żłobek nr 40 z Bemowa. Średnia ocen to 97,4, aż o 13 punktów więcej niż cztery lata temu. - Kiedyś, gdy dzwoniłam do żłobka, słyszałam płacz dzieci, bo rodziców nie wpuszczano na okres adaptacji. Dzisiaj okres adaptacji to norma. Dobry żłobek to taki, w którym jest uśmiechnięte dziecko, uśmiechnięty personel i uśmiechnięty rodzic - opowiada Bożena Przybyszewska, dyrektorka miejskiego zespołu żłobków.

Wśród wyróżnionych jest też Muzyczna Kraina, w której dzieci mają własną orkiestrę, grają na bębnach i grzechotkach. Ostatnio koncert na skrzypcach grała dziewięcioletnia absolwentka żłobka, a maluchy ustawiły się wkoło i tańczyły. - Ruch, rytm, radość - to nasze motto - mówi dyrektorka Bogdana Orłowska.

W Warszawie mamy 39 państwowych żłobków, chodzi do nich 4 tys. dzieci. Potrzeba trzy razy więcej miejsc. - Chcemy zwiększyć liczbę żłobków, ale nie ma na to pieniędzy. Koszt jednego to aż 11 mln zł. Pomagają nam burmistrzowie dzielnic, przeznaczając lokale komunalne do adaptacji. Problemem przy budowie są też zbyt restrykcyjne przepisy sanitarne, takie jak w zakładach opieki zdrowotnej - mówi zastępca prezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy