Skwer dla maharadży. Potrafisz wymówić jego nazwę?

Jarosław Kopeć
14.09.2010 aktualizacja: 2010-09-13 20:46
A A A Drukuj
Skwer w Warszawie Fot. Aleksander Prugar / AG
Centrum Studiów Polska - Azja chce upamiętnić w Warszawie maharadżę, który pomagał Polakom. Skwer nosiłby nazwę imienia maharadży Jama Saheba Digvijay Sinhji.
- Chcemy wnioskować o nazwanie tak skweru, a nie ulicy, żeby nie utrudniać ludziom życia. Indyjskie imiona często są trudne do wymówienia dla Polaków - wyjaśnia Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska - Azja, które przygotowało wniosek o upamiętnienie indyjskiego maharadży. Podczas drugiej wojny światowej wziął pod opiekę około tysiąca polskich dzieci, wysiedleńców z ZSRR.

- W 1966 r. podobno maharadża wyznał rodzinie na łożu śmierci, że chciałby być w ten sposób upamiętniony w Polsce. Staramy się to urzeczywistnić - tłumaczy Krzysztof Iwanek, indolog z UW i Collegium Civitas zaangażowany w działalność Centrum. - Poszukujemy takiego miejsca w Warszawie, które nie ma jeszcze nazwy. Okazuje się, że to niełatwe.

Kiedy działacze znajdą odpowiedni skwer, złożą wniosek do władz miasta. Ostateczną decyzję podejmie Rada Warszawy. Iwanek nie wątpi w akceptację ze strony radnych. - Równolegle złożyliśmy petycję do prezydenta Bronisława Komorowskiego o odznaczenie maharadży Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Poparcie dla tej petycji, liczba sympatyków projektu na Facebooku i zainteresowanie mediów świadczą o tym, że wniosek będzie miał duże poparcie społeczne.

Podziel się

  • Skwer dla maharadży. Potrafisz wymówić jego nazwę? iq58 14.09.10, 10:23

    "nosiłby nazwę imienia"- czy to jest w języku tego maharadży, bo po polsku raczej nie ? »

  • Re: Skwer dla maharadży. Potrafisz wymówić jego n warzaw_bike_killerz 14.09.10, 10:34

    Nikt nie slyszal o takim gosciu, ale wszyscy slyszeli jak Czochar Dudajew pomagal polskim dzieciom. Pilnujac bazy atomowej ZSRR i dzieki temu ma rondo na centralnej arterii miasta. Gdyby byl»

  • Skwer dla maharadży. sekwana2005 14.09.10, 10:52

    Nie znam bliżej tej osoby, lecz podoba mi się, że zamiast ludzi zabijać, dzieci ratował. Także skromność inicjatorów - że chcąc upamiętnic tą osobę choćby skwerem, nie chcą zmuszać ludzi, by»

Najnowsze wiadomości z Warszawy