Pierwsze taka instytucja w Polsce: Muzeum kapelanów

Tomasz Urzykowski
15.09.2010 aktualizacja: 2010-09-14 20:15
A A A Drukuj
Jeden z podziemnych korytarzy katedry Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
  • Jeden z podziemnych korytarzy katedry
Za pieniądze miasta i Unii Europejskiej powstaje Muzeum Ordynariatu Polowego. Będą w nim pokazywane ornaty, przenośne ołtarze, różańce wykonane przez żołnierzy, a nawet pamiątki z katastrofy Smoleńskiej.
Muzeum zajmie podziemia katedry polowej WP przy ul. Długiej. Wbrew pozorom nie jest instytucją kościelną ani wojskową, lecz miejską - oddziałem Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Powstało w 2005 r. w wyniku porozumienia ówczesnego prezydenta stolicy i proboszcza katedry. Gdy je powołano, miastem rządził jeszcze Lech Kaczyński, a najważniejszym dziełem jego prezydentury było Muzeum Powstania Warszawskiego. Muzeum Ordynariatu Polowego rodziło się w jego cieniu bez większego rozgłosu.

Dopiero wczoraj do labiryntu podziemnych pomieszczeń zaproszono dziennikarzy. Okazją było podpisanie umowy na dofinansowanie przedsięwzięcia przez UE. Budowa i wyposażenie muzeum kosztować ma 11,3 mln zł. Pieniądze te wyłożyło miasto, ale UE zwróci mu 6,8 mln zł. O przyznaniu dotacji zdecydował samorząd Mazowsza, któremu przewodzi Adam Struzik. - Będzie to pierwsza instytucja o takim profilu w Polsce. Upamiętni ważne wydarzenia z historii wojskowości i rolę odegraną przez kapelanów - podkreślała wczoraj prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Budowa muzeum zaczęła się jeszcze w 2005 r. Odkopano zasypane gruzem i ziemią piwnice kościoła. Wyłoniły się kolebkowe sklepienia, ceglane mury i odłamki pocisków z czasów Powstania Warszawskiego. Projekt architektoniczny wnętrz wykonał krakowski architekt Wojciech Obtułowicz - ten sam, który zaprojektował przebudowę starej elektrowni na Woli na Muzeum Powstania Warszawskiego. Autorem przyszłej ekspozycji jest Jarosław Kłaput, znany również jako współtwórca wystawy stałej w MPW. - Mamy tu niewielką przestrzeń, dlatego część eksponatów będzie pokazywana w gablotach, a część na ekranach dotykowych - tłumaczył Hubert Bojarski, zastępca kierownika muzeum.

Co zobaczą zwiedzający? - Ornaty, kielichy, mszały, ołtarze polowe, różańce wykonane przez żołnierzy, fotografie, odznaczenia... - wymieniał wiceszef instytucji.

Historia wojskowych kapłanów będzie przedstawiona chronologicznie - od chrztu Polski, do katastrofy smoleńskiej. W pierwszej części ekspozycji znajdzie się m.in. kopia włóczni św. Maurycego, którą cesarz Otton III podarował Bolesławowi Chrobremu. Dział poświęcony potopowi szwedzkiemu wzbogacą wypożyczone ze Skarbca Jasnogórskiego różaniec i monstrancja ojca Augustyna Kordeckiego. Paulini oddadzą też w depozyt oryginalny ołtarzyk Tadeusza Kościuszki. Bohaterem ekspozycji o czasach zaborów będzie m.in. naczelny kapelan powstania styczniowego ks. Stanisław Brzózka. W części poświęconej okresowi międzywojennemu pokazane zostaną m.in. pastorał biskupa polowego Stanisława Galla i ornaty jego następcy Józefa Gawliny. Wśród kapelanów II wojny światowej nie zabraknie ks. Wilhelma Kupsza, który pełnił posługę w I Armii WP. Muzeum posiada jego ornaty szyte przez teatralnych krawców i krzyżyk, którym ks. Kupsz błogosławił żołnierzy przed bitwą pod Lenino. Kolejne fragmenty ekspozycji opowiedzą o losach kapelanów wojskowych po wojnie i odnowieniu Ordynariatu Polowego WP przez biskupa Sławoja Leszka Głódzia. Ostatnia sala poświęcona będzie katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia, w której zginął biskup polowy Tadeusz Płoski i jego sekretarz ksiądz Jan Osiński.

- Znajdą się tu przedmioty odnalezione w miejscu tragedii - zdradził nam Hubert Bojarski.

Podziemia katedry polowej są już wyremontowane. Wstawiono do nich część gablot. Największa - w formie szklanej tuby - otacza długi korytarz. Eksponaty zaczną przyjeżdżać w przyszłym tygodniu. Przecięcie wstęgi zaplanowano na 10 listopada.

Komentarz Seweryna Blumsztajna
Muzeum Ordynariatu wydaje mi się placówką raczej niszową. Nie rozumiem, dlaczego nie jest po prostu częścią ekspozycji Muzeum Wojska Polskiego. Do historii Warszawy ma się tak jak Muzeum Policji do Muzeum Narodowego, którego podobno ma być częścią. Nie rozumiem przede wszystkim, dlaczego miasto ma płacić za to osobliwe muzeum kilka milionów złotych? Nie ma pieniędzy na remont Muzeum Narodowego ani na przeniesienie Muzeum Wojska do Cytadeli i znalazłoby się na pewno jeszcze parę pilniejszych muzealnych inwestycji niż ekspozycja kapelańskich ornatów.
Najchętniej oddałbym Muzeum Ordynariatu Krakowowi. Tam uwielbiają robić muzea i mają różne dziwne, np. Muzeum Armii Krajowej, która akurat w Krakowie nie była zbyt aktywna. A Warszawa ciągle się jeszcze takiego nie doczekała.



Podziel się

  • Pierwsze taka instytucja w Polsce: Muzeum kapel... pis_to_pic 15.09.10, 10:13

    Prawie 5 mln - na muzeum którego nikt nie będzie odwiedzać. Nikomu nie zadzwonił dzwonczek, ze nie warto ? Może jeszcze jest czas aby to przerwać? Choć jesli nie to może na koniec wystawy »

  • Kraj mój widzę pełen muzeów... pawel.nn 15.09.10, 13:20

    Bardzo dobry pomysł!!! Do roku 2015 powinniśmy zwiększyć umuzealnienie Polski o 100 procent i w ten sposób wyprzedzimy inne kraje Europy. Do roku 2020 wskaźnik umuzealnienia osiągnie "14 »

  • Pierwsze taka instytucja w Polsce: Muzeum kapel... korcia2000 15.09.10, 17:54

    Czy te ordynariaty mało nas dotychczas kosztują? Po co to komu? Podnosi się VAT, przewiduje oszczędności na płacach budżetówki i emeryturach a ładuje pieniądze w niepotrzebne muzea, pomniki,»

Najnowsze wiadomości z Warszawy