Wolą reklamę na bloku niż modernizację targowiska

Grzegorz Lisicki
19.09.2010 aktualizacja: 2010-09-17 22:05
A A A Drukuj
Tak będzie wyglądał nowy pawilon, który stanie w miejscu dzisiejszego bazaru JEMS Architekci
  • Tak będzie wyglądał nowy pawilon, który stanie w miejscu dzisiejszego bazaru
Nie ma szans na rozpoczęcie w tym roku modernizacji Zieleniaka - części bazaru przy Banacha. Sąsiadująca z nim wspólnota mieszkaniowa oprotestowała warunki zabudowy. Bo nowy pawilon zasłoniłby reklamę na ich domu.
Pięknie miało być już w przyszłym roku - obskurny bazar, park starych samochodów dostawczych i skansen pordzewiałych szczęk miał zastąpić lekki, przeszklony pawilon handlowy zaprojektowany przez pracownię JEMS Architekci. Modernizacja Zieleniaka, liczącego ponad 100 lat targowiska z dramatyczną historią (w czasie Powstania mieścił się tu obóz przejściowy dla wysiedlanej z miasta ludności), miała być modelowym przykładem nowoczesnego miejskiego targowiska. Kosztem 13 mln zł ma tu stanąć pawilon w kształcie kwadratowej podkowy z licznymi wejściami do hali targowej. Znajdzie się w niej 166 stoisk w rzędach tworzących alejki handlowe. Na placu przed pawilonem - miejsce dla ok. 30 samochodów dostawczych lub zwykłych stoisk. Plac targowy ma pełnić funkcję placu miejskiego z zielenią, ławeczkami i małą architekturą.

Po wybudowaniu nowego Zieleniaka miasto miało zmodernizować resztę bazaru na Banacha, tzw. przemysłową. Plany wybudowania tam domu z mieszkaniami TBS budzą opór części mieszkańców i wielu kupców, którzy wielokrotnie przeciw temu protestowali. Aby udobruchać kupców, urzędnicy wymyślili, że na czas budowy przeniosą handel na teren miasteczka ruchu drogowego nieopodal Zieleniaka. Pod koniec września ma się odbyć przetarg na wykonawcę tymczasowego targowiska. Będzie kosztowało 1,5 mln zł. - Będzie gotowe jeszcze w tym roku - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza.

Wygląda jednak na to, że tymczasowe targowisko będzie stało puste, bo przebudowa Zieleniaka stała się wątpliwa. Cios w plany ratusza wymierzyli jednak nie kupcy, lecz mieszkańcy sąsiadującego z Zieleniakiem bloku przy ul. Grójeckiej 99. Wspólnota odwołała się od wydanych przez prezydent miasta warunków zabudowy dla tej inwestycji polegającej na budowie budynku wielofunkcyjnego z garażem podziemnym i placem targowym na działkach między ul. Grójecką a Skorochód-Majewskiego. - Mamy aż pięć zastrzeżeń - mówi przedstawiciel zarządu wspólnoty. Chodzi o plan budowy hali, która od strony ul. Grójeckiej będzie podwyższona o jedną kondygnację. W środku znajdzie się m.in. biblioteka publiczna. - To oznacza, że pawilon zasłoni widok od ulicy na reklamę wiszącą na ścianie budynku. A ona daje nam 50-100 tys. rocznie. Dzięki niej remontujemy budynek - słyszymy.

Inny zarzut: skierowanie całego ruchu samochodowego klientów i dostawców Zieleniaka na ul. Skorochód-Majewskiego. - A już teraz jesteśmy rozjeżdżani samochodami - mówią mieszkańcy. Według nich za mało jest też miejsc w parkingu podziemnym i planowanym naziemnym w rejonie ul. Archiwalnej.

Odwołanie trafiło do urzędu dzielnicy, a potem do ratusza, który jednak wciąż nie przesłał go do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Dopiero wtedy zostanie wyznaczony termin rozprawy. To oznacza, że raczej nierealne jest dotrzymanie terminu oddania do użytku nowego Zieleniaka.

Mimo to urzędnicy są dobrej myśli. - Prace nad projektem trwają, a zarzuty wspólnoty są absurdalne - słyszymy w ratuszu. Optymizm panuje też w pracowni JEMS Architekci. - Będziemy mieli piękny bazar. Miasto robi wszystko, by doprowadzić do końca tę inwestycję - mówi z przekonaniem Paweł Majkusiak z tej pracowni.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy