Budynek KC PZPR staje się centrum luksusu

Dariusz Bartoszewicz
24.09.2010 aktualizacja: 2010-09-23 18:56
A A A Drukuj
Za niecałe 1 mln 300 tys. zł z dawnego KC PZPR można wyjechać autem z logo rumaka, który stanął dęba Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Tak mają wyglądać dodatkowe pomieszczenia uzyskane poprzez zabudowę podcieni budynku Centrum Bankowo-Finansowego 'Nowy Świat'
  • Tak mają wyglądać dodatkowe pomieszczenia uzyskane poprzez zabudowę podcieni budynku Centrum Bankowo-Finansowego 'Nowy Świat'
  • Tak mają wyglądać dodatkowe pomieszczenia uzyskane poprzez zabudowę podcieni budynku Centrum Bankowo-Finansowego 'Nowy Świat'
Pierwsi sekretarze przewracają się w grobie. Dawny Komitet Centralny PZPR staje się centrum najbardziej luksusowych marek. Kto szuka pióra za kilkadziesiąt tysięcy złotych czy auta za ponad milion, tu znajdzie
- Po czemu jest najdroższy model? - pytam.

- 326 tys. - mówi Monika Krzywicka z salonu Ferrari na parterze dawnego Domu Partii. Kiedy chcę rzucić od niechcenia: "To nawet niedrogo", słyszę: - Cena w euro.

Czyli za niecałe 1 mln 300 tys. zł z dawnego KC PZPR można wyjechać autem z logo rumaka, który stanął dęba. Choć salon należący do GranTurismo Italia (spółka-córka firmy Sobiesław Zasada SA) zostanie otwarty dopiero w przyszłym tygodniu, sprzedaż dyskretnie ruszyła.

Pióro mecenasa sztuki

W Domu Partii, czyli w Centrum Bankowo-Finansowym "Nowy Świat" (CBF), działają już inne luksusowe sklepy. W Noble Place można kupić zegarki, biżuterię, różne dodatki takich marek jak Boucheron (naszyjnik z diamentów i białego złota za blisko 43 tys. zł) czy Dior. Szalika przetykanego złotą nitką za blisko 40 tys. zł próżno szukać. Sprzedany, bo świetnie komponuje się ze złotą polską jesienią.

Tuż obok jest sklep Mont Blanc. - To pióro z edycji limitowanej poświęconej mecenasom sztuki. Kość słoniowa i 18-karatowe złoto, cena 27 tys. zł - zachwala sprzedawczyni. Do pióra pasuje zegarek za niecałe 40 tys. zł. Też złoty.

- Kiedy dowiedziałem się, że na placu Trzech Krzyży czynsze sięgają 100 euro (za metr kwadratowy miesięcznie), a vis-a-vis otworzył sklep Armani, stwierdziłem, że zmieniamy wizerunek obiektu. Przyciągniemy luksusowe marki i przechodniów - zapowiada Filip Nowaczyński, kierownik administracyjny CBF.

Po upadku komunizmu gmach przejęty przez skarb państwa okazał się żyłą złota. Zamieniony na komercyjny biurowiec (w latach 90. działała tu giełda) zarabiał na budowę nowej biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego na Powiślu; zaciągnięty kredyt udało się spłacić dwa lata temu. Fundacja UW ma nadal 10 proc. udziałów w CBF, resztę - Agencja Rozwoju Przemysłu.

Jaja tylko luksusowe

Właściciel dawnego KC nie myśli jedynie o tym, by gmach jak najwięcej zarabiał. Otworzył jego wrota w Noc Muzeów, brał udział w akcji "Wyłącz system". - Mamy świetne kontakty z filmowcami. Tu był kręcony "Rewers", "Popiełuszko" czy Teatr Telewizji "Afera mięsna" - mówi Nowaczyński.

Swoje spotkanie w KC urządzali Jaworzniacy, czyli Związek Młodocianych Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego (lat 1944-1956). - Jeden z nich nie wierzył, że będzie tu w stanie przyjść bez siekiery. Ale spodobało mu się - zdradza Marzena Waliszczak, szef marketingu CBF.

W Białym Domu można elegancko zjeść (tu przeniosła się Vinoteka La Bodega). Na dole, od strony Muzeum Narodowego działa lokal W Komitecie, w którym wczoraj serwowano np. rosół polski (4 zł) czy tajski (5 zł), był też schabowy z ziemniakami i kapustą (12,50 zł). Tu panuje bardziej swojska atmosfera. Plakat propagandowy z epoki przypomina: "Myj ręce przed jedzeniem", na stoliku stoi "Pochwała z 1980 r.: w sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsługa, aż przyjemnie postać chwilę w kolejce".

Wszystkie lokale na parterze Domu Partii są już zajęte, ale pojawią się nowe powierzchnie. Inwestor zabuduje szklanymi ścianami dwa z pięciu prześwitów podcienia prowadzącego na dziedziniec. - Mamy zgodę konserwatora zabytków i pozwolenie na budowę. Powstaną dwa lokale, każdy po blisko 150 m kw. z antresolą, z czynszem 60 euro plus 22 zł kosztów eksploatacyjnych za każdy metr. Będą gotowe w pierwszym kwartale przyszłego roku - zapowiada Filip Nowaczyński.

- Można w podcieniu przy Ferrari otworzyć sklep z chrupiącymi bułeczkami i ekojajami? - pytam.

- Marzą nam się dobra luksusowe. Jeśli jaja, to Fabergé - ucina Nowaczyński.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy