Koniec inwestycyjnej samowoli? - felieton
24.09.2010
aktualizacja: 2010-09-23 19:07
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Pierwszy raz w historii urzędnik tak wysokiego szczebla złożył obietnicę, że warunki zabudowy będą zgodne ze studium - pisze Michał Wojtczuk
ZOBACZ TAKŻE
- Nikt nie zabuduje parku na Powiślu - obiecują urzędnicy (24-09-10, 10:00)
- Wkrótce będzie można łatwiej kupić mieszkanie w stolicy (24-09-10, 11:53)
- Koniec wieżowców wśród willi? Rewolucyjna decyzja NSA (10-09-10, 10:00)
- Apartamentowce wyrosną w parku? Powiśle oburzone (03-09-10, 09:00)
- Jeśli nie zmienią prawa, nie będzie piwa na Narodowym (13-09-10, 09:00)
- Muzeum Historii Żydów Polskich nabiera kształtów (13-09-10, 10:00)
SERWISY
Na czwartkowej sesji Rady Warszawy miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Wiceprezydent Andrzej Jakubiak, uspokajając z mównicy mieszkańców zaniepokojonych możliwością postawienia apartamentowców w ogrodzie jordanowskim przy ul. Szarej, powiedział: - Proszę się nie martwić. Studium zagospodarowania miasta określa przecież, że to teren zieleni parkowej, a Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że nie wolno wydać warunków zabudowy niezgodnie ze studium.
To była publicznie złożona obietnica, że warunki zabudowy będą zgodne ze studium. Pierwszy raz w historii złożył ją miejski urzędnik tak wysokiego szczebla. Dotychczasowa praktyka była zupełnie inna. - Wydawanie warunków zabudowy niezgodnych, a nawet rażąco sprzecznych ze studium było w Warszawie powszechne. Miało to często miejsce także w sytuacji zaawansowania procedur sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, co skutkowało destrukcją ładu przestrzennego miasta. Najbardziej spektakularnym przykładem takich nieprawidłowości było zawieszenie prac nad projektem planu Żoliborza Południowego, bo nie dało się pogodzić zapisów studium i sprzecznych z nimi warunków zabudowy - wytyka urbanista Grzegorz Buczek, orędownik wzmocnienia roli studium.
O wyroku NSA, o którym wspomniał wiceprezydent Jakubiak, napisaliśmy w "Gazecie Stołecznej" dwa tygodnie temu. Zapadł w sierpniu ub.r. Sędziowie bardzo stanowczo stwierdzili w nim: "Sytuacja, w której zapis studium musiałby być uwzględniony w planie miejscowym, a wydana dla tego samego terenu decyzja o warunkach zabudowy mogłaby być z tym zapisem stadium całkowicie sprzeczna, byłaby nie do pogodzenia z zasadami prawnego systemu planowania przestrzennego w Polsce i niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawnym, a przez to sprzeczna z konstytucją". - Mnie też wydaje się nielogiczne, że plan zagospodarowania musi być zgodny ze studium, a swego rodzaju miniplan, jakim są warunki zabudowy, już nie. Ale takie były dotąd wyroki sądów. A nie mamy w Polsce prawa precedensowego - mówi Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent miasta, któremu podlega pion architektury.
- Po waszym tekście zleciliśmy naszym prawnikom, by ocenili, jakie skutki niesie ze sobą wyrok NSA. Czekamy na ekspertyzę - mówi Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury, ostrożnie dystansując się od deklaracji wiceprezydenta Jakubiaka. Ale mleko się już rozlało. Zgodności ze studium może się teraz domagać każdy, kto odkryje, że w sąsiedztwie urzędnicy wydali warunki zabudowy na apartamentowiec w parku czy na wielorodzinny budynek w rejonie zabudowy jednorodzinnej. Wyrok NSA dał im potężną broń, a wiceprezydent Jakubiak zachęcił, by z niej korzystali.
To była publicznie złożona obietnica, że warunki zabudowy będą zgodne ze studium. Pierwszy raz w historii złożył ją miejski urzędnik tak wysokiego szczebla. Dotychczasowa praktyka była zupełnie inna. - Wydawanie warunków zabudowy niezgodnych, a nawet rażąco sprzecznych ze studium było w Warszawie powszechne. Miało to często miejsce także w sytuacji zaawansowania procedur sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, co skutkowało destrukcją ładu przestrzennego miasta. Najbardziej spektakularnym przykładem takich nieprawidłowości było zawieszenie prac nad projektem planu Żoliborza Południowego, bo nie dało się pogodzić zapisów studium i sprzecznych z nimi warunków zabudowy - wytyka urbanista Grzegorz Buczek, orędownik wzmocnienia roli studium.
O wyroku NSA, o którym wspomniał wiceprezydent Jakubiak, napisaliśmy w "Gazecie Stołecznej" dwa tygodnie temu. Zapadł w sierpniu ub.r. Sędziowie bardzo stanowczo stwierdzili w nim: "Sytuacja, w której zapis studium musiałby być uwzględniony w planie miejscowym, a wydana dla tego samego terenu decyzja o warunkach zabudowy mogłaby być z tym zapisem stadium całkowicie sprzeczna, byłaby nie do pogodzenia z zasadami prawnego systemu planowania przestrzennego w Polsce i niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawnym, a przez to sprzeczna z konstytucją". - Mnie też wydaje się nielogiczne, że plan zagospodarowania musi być zgodny ze studium, a swego rodzaju miniplan, jakim są warunki zabudowy, już nie. Ale takie były dotąd wyroki sądów. A nie mamy w Polsce prawa precedensowego - mówi Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent miasta, któremu podlega pion architektury.
- Po waszym tekście zleciliśmy naszym prawnikom, by ocenili, jakie skutki niesie ze sobą wyrok NSA. Czekamy na ekspertyzę - mówi Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury, ostrożnie dystansując się od deklaracji wiceprezydenta Jakubiaka. Ale mleko się już rozlało. Zgodności ze studium może się teraz domagać każdy, kto odkryje, że w sąsiedztwie urzędnicy wydali warunki zabudowy na apartamentowiec w parku czy na wielorodzinny budynek w rejonie zabudowy jednorodzinnej. Wyrok NSA dał im potężną broń, a wiceprezydent Jakubiak zachęcił, by z niej korzystali.
-
Koniec inwestycyjnej samowoli? - felieton
robot_humano
24.09.10, 10:16
Nareszcie kur...mać!»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



