Pałac Prezydencki już bez barierek. Bo jest spokojniej

piot, kuch
23.09.2010 aktualizacja: 2010-09-23 22:10
A A A Drukuj
Sprzątanie chodnika pod Pałacem Prezydenckim Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Sprzątanie chodnika pod Pałacem Prezydenckim
  • Sprzątanie chodnika pod Pałacem Prezydenckim
  • Sprzątanie chodnika pod Pałacem Prezydenckim
Sześć dni po usunięciu krzyża z Krakowskiego Przedmieścia policjanci zabrali płoty broniące dostępu do Pałacu Prezydenckiego. Mniej jest też strażników miejskich, a służby porządkowe wreszcie wyszorowały chodnik.
- Płoty zostały usunięte w środę wieczorem. Doszliśmy do wniosku, że nie ma już żadnego zagrożenia, nie ma więc konieczności pozostawienia płotów - mówi nadkom. Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji. - Wydaje się, że emocje, które wywoływał krzyż, już trochę opadły - dodaje.

Od czasu usunięcia krzyża pod Pałacem wciąż zbierają się jego "obrońcy". Z obserwacji policji wynika jednak, że zwykle jest to kilka, najwyżej kilkanaście osób. Zachowują się bardzo spokojnie. Przede wszystkim się modlą. - Zdarzały się już noce i ranki, gdy nie było nikogo z tzw. obrońców krzyża. Na co dzień jest ledwie kilka osób - mówi Monika Niżniak ze straży miejskiej.

O uspokojeniu sytuacji pod Pałacem Prezydenckim świadczą też statystyki. Od 3 sierpnia (pierwsza próba przeniesienia krzyża) do 12 września strażnicy odnotowali w okolicach Pałacu aż 199 interwencji, w tym wybryki nieobyczajne, zaśmiecanie, 14 osób było tak pijanych, że trzeba było je zabrać z Krakowskiego Przedmieścia. Od dnia usunięcia krzyża przez cztery kolejne dni było tylko 13 interwencji.

Usunięcie barierek umożliwiło wreszcie dokładne posprzątanie chodników. - Z uwagi na nietypowe podłoże Krakowskiego Przedmieścia prace wykonuje wynajęta firma. Chodnik jest czyszczony bardzo gorącą wodą pod dużym ciśnieniem - mówi Iwona Fryczyńska z Zarządu Oczyszczania Miasta.

Usunięcie barierek nie oznacza jednak, że policjanci zupełnie znikną z Krakowskiego Przedmieścia. - Trakt Królewski zawsze był szczególnie chroniony przez policję i to się nie zmieni - zapewnia nadkom. Szyndler.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy