Parafialne ratowanie cmentarza ewangelicko-augsburskiego

jsm
27.09.2010 aktualizacja: 2010-09-26 20:36
A A A Drukuj
Cmentarz Ewangelicko-Augsburski Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Cmentarz Ewangelicko-Augsburski
Witold Straus nie stoi już na czele Komitetu Opieki nad Zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego. - Wiek ma swoje prawa - wzdycha.
Uroczyste pożegnanie odbyło się w niedzielę w kościele ewangelickim św. Trójcy na placu Małachowskiego. Komitet jest w stanie reorganizacji, bo od grudnia ubiegłego roku zaprzestał działalności przy Towarzystwie Przyjaciół Warszawy, by przykleić się właśnie do parafii. - Nie było wyjścia. Nowa ustawa mówi, że dotacje na renowacje zabytku może otrzymać tylko właściciel. A to parafia jest właścicielem cmentarza ewangelickiego przy Młynarskiej - wyjaśnia Witold Straus.

Jego zastępcą została Maria Chmiel, dotychczasowa p.o. komitetu. - Zmiana prezesa nie oznacza końca działalności komitetu, ale jego nowe rozdanie - zapowiada. Z Witoldem Strausem współpracowała od kilkunastu lat.

Proboszcz ks. Piotr Gaś dodaje, że parafia zainteresuje się też innymi cmentarzami ewangelickimi w okolicach Warszawy.

Przypomnijmy, że komitet powołany został oficjalnie w 1984 r., ale akcję ratowania zabytków cmentarza ewangelickiego podjęto już w 1976 r. z inicjatywy m.in. Witolda Strausa i Zygmunta Cioka. Do 2009 r. odrestaurowano ponad 280 pomników. W tym roku kończono remonty rozpoczęte w 2009 r. i poddano renowacji dwa nowe grobowce. - Przed dziesięciu laty było łatwiej. Teraz mnóstwo energii pochłania załatwianie formalności. Zamiast konserwacją zajmujemy się biurokracją. Wystarczy wspomnieć, że gdy w 2000 r. starałem się o dofinansowanie u generalnego konserwatora zabytków, wystarczyło napisać jednostronicowy wniosek. W 2007 r. wniosek o dofinansowanie restauracji kaplicy Skwarcowów miał stron 14, a załączniki do niego aż 114! - narzeka Straus.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy