Remont Prudentialu. Socrealistyczne rzeźby na śmietnik?

Tomasz Urzykowski
28.09.2010 aktualizacja: 2010-09-27 21:35
A A A Drukuj
Wyburzanie kolumnady przed wejściem do dawnego Prudentialu Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • W sali bankietowej przetrwała płaskorzeźba z lat 50. przedstawiająca m.in. młodych ludzi
zbierających jabłka i leśne zwierzęta.
Może ona pochodzić
z tego samego warsztatu,
który wykonywał
dekoracje MDM-u
wokół pl. Konstytucji
  • Panorama stolicy malowana na dykcie
znajdowała się w sali restauracyjnej. Została podzielona na pół. Muzeum Historyczne
m.st. Warszawy chce ją
zabrać do magazynu w Pruszkowie
Granitowa płaskorzeźba z sali bankietowej Hotelu Warszawa ma trafić na wysypisko gruzu. Ten sam los czeka też inne elementy wystroju wnętrz z połowy lat 50.
SERWISY
SONDAŻ
Co zrobić z powojennymi dekoracjami w Prudentialu?

zachować i wykorzystać w tym samym budynku
przenieść do muzuem
wyrzucić na śmietnik
nie wiem

- Powiedziano nam, że mamy tydzień na podjęcie decyzji: bierzemy czy nie. Potem robotnicy je skują, bo te elementy wstrzymują im pracę - mówi Jacek Bochiński z Muzeum Historycznego m.st. Warszawy.

Hotel Warszawa, czyli przedwojenny wieżowiec Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Prudential", przechodzi właśnie gruntowną przebudowę. Kosztem ponad 90 mln zł ten pierwszy polski drapacz chmur ma się zmienić się w luksusowy apartamentowiec z hotelem i biurami. Wykonawca prac - firma Polimex Mostostal - usuwa powojenne zmiany, by przywrócić gmachowi kształt zbliżony do tego, który w latach 30. nadał mu projektant Marcin Weinfeld. Ten sam architekt dwie dekady później kierował odbudową swego dzieła w duchu socrealizmu.

Szkoda tak wyrzucać

Teraz inwestorem jest krakowska rodzina Likusów. Milionerzy spod Wawelu, znani m.in. z urządzania hoteli i restauracji w zabytkowych obiektach, pusty wieżowiec przy pl. Powstańców Warszawy kupili w końcu zeszłego roku od Polimeksu Mostostalu. Niedawno zaczęło się burzenie fragmentów dolnej części budynku. Inwestycja budzi kontrowersje.

- To jest przerażające! Niszczy się świadectwo czasów odbudowy Warszawy na rzecz jakiegoś idiotycznego preparatu przedwojennej architektury - nie kryje irytacji prof. Waldemar Baraniewski, historyk sztuki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Kilka dni temu do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy zgłosił się wykonawca przebudowy gmachu. Zaproponował oddanie dekoracji z połowy lat 50. z rozbieranych sal na parterze. Wystrój ten powstał w czasie odbudowy zniszczonego w Powstaniu Warszawskim wieżowca na Hotel Warszawa.

- Teraz w miejscu rozebranych sal powstanie patio. Uznaliśmy, że trzeba kogoś zainteresować wystrojem tych pomieszczeń, bo szkoda go tak wyrzucać - mówi Karol Nitka z kierownictwa budowy.

Panorama do magazynu

Jacek Bochiński, szef działu sztuki w Muzeum Historycznym, przyszedł do hotelu i oniemiał. W dawnej sali bankietowej zobaczył wykutą w granicie płaskorzeźbę przestawiającą sielski obrazek z mnóstwem ludzi i zwierząt. Czego tu nie ma: kobiety z dzieckiem kąpią się w rzece, młodzież zbiera jabłka w sadzie, jeleń z łanią pasą się nad potokiem, a na rozłożystym drzewie przysiadły sowy, wiewiórka i dzięcioł. Płaskorzeźba może pochodzić z tego samego warsztatu, który wykonywał dekoracje MDM-u wokół pl. Konstytucji. - Kiedy pomyślałem, że ma być zniszczona, serce mnie zabolało - wzdycha Jacek Bochiński.

Z kolei w dawnej sali restauracyjnej zachowały się m.in. stiukowe kolumny i malowana na dykcie panorama Warszawy długości około 15 m. - Tę panoramę jesteśmy w stanie przyjąć i złożyć w naszym magazynie. Co do reszty, nie mamy warunków - rozkłada ręce Andrzej Sołtan, wicedyrektor Muzeum Historycznego.

Inwestor się pospieszył

Zgodnie z projektem przebudowy Hotelu Warszawa z socrealistycznego kostiumu mają być zachowane znajdujące się do niedawna przed wejściem kariatydy. Projektanci z pracowni Bulanda i Mucha Architekci postanowili podeprzeć nimi szklany dach przyszłego atrium. Dlaczego nie można było w ten sposób wykorzystać elementów z wnętrza? - Jesteśmy jak najbardziej za ich zachowaniem, ale nasze prace nie doszły jeszcze do etapu, na którym to się rozstrzyga. Dziwię się, że inwestor zaczął już burzyć, nie czekając na nasz projekt wykonawczy. Odbywa się to poza naszym nadzorem - przekonuje architekt Andrzej Bulanda.

Budynek Hotelu Warszawa znajduje się w rejestrze zabytków. Czy stołeczny konserwator stanie w obronie jego powojennych detali? Z odpowiedzi, którą dostaliśmy od Katarzyny Miłko z biura konserwatora, wynika, że gmach wprawdzie jest zabytkiem, ale w ograniczonym zakresie. Do rejestru wpisał go w 2006 r. ówczesny wojewódzki konserwator Ryszard Głowacz. W decyzji stwierdził jednak, że socrealistyczny wystrój i powojenna modernizacja budynku nie stanowią o jego wartości zabytkowej, nie są więc pod ochroną. "Jednakże stołeczny konserwator zabytków nawiązał kontakt z inwestorem i podejmie kroki, aby ewentualnie zachować przynajmniej część wystroju" - czytamy w piśmie z jego biura.

- Ten wystrój powinien pozostać w tym budynku - uważa prof. Waldemar Baraniewski. - Nie widzę w Warszawie odpowiedniej instytucji, która mogłaby go przyjąć do siebie.

Z inwestorem prac w gmachu u zbiegu Świętokrzyskiej i pl. Powstańców Warszawy nie udało nam się skontaktować. Na wysłane do Krakowa pytania nie dostaliśmy odpowiedzi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy