Prężna gmina płaci i dostaje kolejne linie podmiejskie

Jarosław Osowski
30.09.2010 aktualizacja: 2010-09-29 17:47
A A A Drukuj
Autobus Fot. Pawe3 S3omczynski / AG
Od 1 października kolejny raz w ostatnich latach wydłuża się trasa podmiejskiej linii 722 w gminie Wiązowna. Jej wójt nie może się nachwalić biletu aglomeracyjnego i dokłada setki tysięcy złotych, by linie podmiejskie z Warszawy docierały do wszystkich miejscowości na jej terenie.
- W czasach mojej młodości stało się godzinami na przystanku, a do Warszawy było tylko kilka kursów PKS-u dziennie - wspomina Marek Jędrzejczak, który rządzi w Wiązownie pierwszą kadencję. Już trzeci raz w tym czasie od 1 października Zarząd Transportu Miejskiego przedłuża trasę linii 722. Do 2007 r. przez ponad 20 lat docierała tylko do sanatorium w Zagórzu, potem ruszyła do Wiązowny, a przed rokiem do Radiówka. Teraz autobusy dotrą jeszcze dalej - przez Wólkę Mlądzką, Wolę Ducką do Woli Karczewskiej. Na tej miejscowości kończyło się dawne województwo warszawskie.

Równoległa linia 720, też niedawno wydłużona, ale do Rzakty, jest rekordzistką aglomeracji - jej trasa w jedną stronę liczy już 37 km. - Mamy w gminie trzy siedemsetki z ronda Wiatraczna. Teraz bez komunikacji z Warszawą zostanie nam tylko jedna wieś - Kąck i część Woli Duckiej. Tam autobus puścimy, jak tylko powiat zbuduje drogę - planuje Marek Jędrzejczak.

Zanim został wójtem, był prezesem spółki telekomunikacyjnej Netia. - Do samorządu przyszedłem z biznesu i działam jak przedsiębiorca. Inwestujemy w linie podmiejskie, żeby nasza młodzież, która dojeżdża do szkół czy uczelni w Warszawie, nie musiała kupować dodatkowego biletu. Tak samo mieszkańcy, którzy pracują w stolicy. Radni, którzy początkowo mieli wątpliwości, teraz przyznają rację: rozszerzanie strefy biletu aglomeracyjnego to dobry pomysł - podkreśla wójt.

Przypomina, że dawniej za siedemsetki Wiązowna płaciła Warszawie 700-800 tys. zł rocznie, teraz - 900 tys., a w przyszłorocznym budżecie szykuje na ten cel 1,2 mln zł. Dokłada się też do Szybkiej Kolei Miejskiej, która od miesiąca dojeżdża do sąsiedniego Otwocka. Z kolei władze tego miasta sfinansują w połowie wydłużenie trasy linii 722 - po drodze autobusy będą zabierać mieszkańców Wólki Mlądzkiej, która leży w jego granicach. Niestety, przejazd znacznie utrudni tu ciągnący się od wielu miesięcy remont mostu na Świdrze. Jezdnia jest zwężona o połowę i na drodze krajowej nr 17 w stronę Lublina często tworzą się wielokilometrowe korki.

Wójtowi Jędrzejczakowi marzy się, by do komunikacji przesiadło się jak najwięcej mieszkańców gminy, którzy dziś w stronę Warszawy jeżdżą samochodami. Dlatego docelowo zapowiada jedną silną linię podmiejską między rondem Wiatraczna a Wiązowną. Tu zjeżdżałyby się opłacane przez samorząd busy ze wszystkich miejscowości w gminie. W planach jest też lokalna linia łącząca Wiązownę przez Emów ze stacją kolejową w Józefowie.

Wiązowna to niejedyna gmina pod Warszawą, która w tej kadencji tak prężnie rozwinęła komunikację podmiejską. Duża sieć linii autobusowych powstała też m.in. w Nadarzynie i Lesznowoli. Do strefy wspólnego biletu aglomeracyjnego ostatnio postanowiły się przyłączyć Łomianki i Radzymin, wcześniej - przez pociągi podmiejskie - dotarł on do Wołomina i Chotomowa, zrejterowała za to Góra Kalwaria. Powstało kilka linii lokalnych obsługiwanych przez małe busy. Kolejne ruszają w piątek w Piastowie i pod Piasecznem, a od 18 października - w Pruszkowie. Wszędzie pasażerowie korzystają z tych samych warszawskich biletów. Ich zasięg nigdy nie był tak duży jak teraz.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy