Czy jest szansa na uratowanie pereł Peerelu?
30.09.2010
aktualizacja: 2010-09-29 21:41
Wydawało się, że czasy, w których dzieła architektury lat 40., 50. i 60. traktowano jak bezwartościowe relikty PRL-u, odchodzą już do przeszłości. Nic bardziej błędnego. Z sal hotelu Warszawa ma być wypruty powojenny wystrój.
ZOBACZ TAKŻE
- "W PRL-u nie piło się, lecz chlało" - nowa wystawa (21-12-10, 09:00)
- Nagroda literacka dla najwarszawściejszego pisarza (01-10-10, 00:00)
- Gdzie do diabła jest Matt? Tańczył w Warszawie (30-09-10, 14:30)
- Remont Prudentialu. Socrealistyczne rzeźby na śmietnik? (28-09-10, 10:00)
- Dom Partii wpisany do rejestru zabytków (16-11-09, 16:06)
- Dom Partii zabytkiem - powtórka wojny o Pałac Kultury? (16-11-09, 09:00)
- Legendarny Prudential ożyje jesienią (31-08-09, 10:00)
Na zwałkę mogą trafić: granitowa płaskorzeźba z sielskim widokiem zdobiąca salę bankietową, malowana na sklejce panorama Warszawy i stiukowe kolumny z sali restauracyjnej hotelu Warszawa. Pisaliśmy o tym w "Gazecie" dwa dni temu. Wspomniane pomieszczenia są teraz burzone, bo w ich miejscu zaplanowano atrium pod szklanym dachem. Przebudowa gmachu odbywa się pod hasłem przywracania mu przedwojennego kształtu, gdy był najwyższym w Polsce wieżowcem należącym do Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Prudential".
Pod kilof idą te części budynku, które powstały w trakcie jego powojennej odbudowy, przeprowadzonej w latach 50. w duchu socrealizmu przez dawnego projektanta Prudentialu Marcina Weinfelda. Zachowania choćby części wystroju burzonych sal nie przewidzieli obecni właściciele hotelu (krakowska rodzina Likusów). Nie upominał się o to zresztą stołeczny konserwator zabytków, tłumacząc, że podczas wpisywania gmachu do rejestru w 2006 r. powojenne zmiany uznano za mało wartościowe. Z socrealistycznego kostiumu mają pozostać tylko kariatydy i herb Warszawy sprzed wejścia do hotelu.
Przypomina się historia sprzed dekady, gdy z Domu Chłopa skuto mozaikowe kwiaty z przełomu lat 50. i 60. Wybuchł skandal. Protestowali historycy sztuki, plastycy, architekci, społecznicy. Nie pomogło. Gospodarz budynku - przedsiębiorstwo Gromada - nie zrezygnował z niszczenia pięknych dekoracji. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Zaczęto mówić i pisać o wartości powojennej architektury i potrzebie jej ochrony. W 2007 r. w rejestrze zabytków znalazło się sztandarowe dzieło socrealizmu - Pałac Kultury i Nauki - którego wnętrza z zachowanym oryginalnym wystrojem i wyposażeniem są imponującym muzeum sztuki użytkowej lat 50. Choć polityczne spory o "dar Stalina" nie umilkły, górę wzięły inne argumenty - "Gmach w obecnej postaci jest w pełni reprezentatywnym oraz autentycznym dokumentem swojej epoki. Architekturę jego wnętrz nobilitują rozwiązania projektowe poszczególnych elementów wystroju, znakomite wykonawstwo oraz wysoka jakość zastosowanych materiałów. Są to w znacznej mierze dzieła polskich artystów i rzemieślników" - uzasadniał wpis do rejestru architekt Maciej Czeredys, ówczesny p.o. wojewódzkiego konserwatora.
Rok temu zabytkiem stał się dawny Dom Partii. Historyk sztuki prof. Waldemar Baraniewski wypowiadał się z żalem na naszych łamach, że nastąpiło to tak późno: "Wnętrza budynku zostały już częściowo zniszczone, wyrzucono wyposażenie. Jeślibym chciał opowiedzieć synowi o komunizmie, pokazać mu, gdzie urzędował i podejmował najważniejsze decyzje I sekretarz PZPR, nie byłbym w stanie. Nie ma już tego gabinetu, biurka, telefonu...".
Z budynków, których nie daje się uratować przez rozbiórką, coraz częściej demontowane są wartościowe elementy wystroju, które potem służą w nowych obiektach. Pamiątką po zburzonym kinie Moskwa są stojące przy Puławskiej posągi lwów. Po kinie Praha pozostały m.in. płaskorzeźby przedstawiające ludzi pracy. Powstały w końcu lat 40., są dziełem znanego rzeźbiarza Stanisława Sikory i przez ponad pół wieku zdobiły elewację budynku przy Jagiellońskiej będącego udanym melanżem modernizmu z socrealizmem. Teraz można je oglądać stojącym w tym miejscu biurowcu. Niedawno udało się też uratować mozaiki z burzonego kina Skarpa. Zamiast na wysypisko trafiły do Hospicjum Onkologicznego na Ursynowie.
Czy nie można byłoby w ten sam sposób ocalić fragmenty wystroju hotelu Warszawa? Pewną nadzieję dało kierownictwo budowy. Samo zwróciło się do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy, żeby ktoś zabrał płaskorzeźbę i panoramę. Dziś w hotelu miały się odbyć oględziny wystroju rozbieranych wnętrz z udziałem pracowników muzeum i Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Zostały odwołane, bo „inwestor nie życzy sobie przebywania »osób trzecich « na terenie budowy”. Jak poinformował nas wczoraj ratusz, stołeczny konserwator zwróci się do właścicieli budynku z pytaniem, co zamierzają zrobić z płaskorzeźbą i panoramą? Zaproponuje też ich przejęcie przez miasto i zabezpieczenie do czasu znalezienia właściwego miejsca ekspozycji.
Pod kilof idą te części budynku, które powstały w trakcie jego powojennej odbudowy, przeprowadzonej w latach 50. w duchu socrealizmu przez dawnego projektanta Prudentialu Marcina Weinfelda. Zachowania choćby części wystroju burzonych sal nie przewidzieli obecni właściciele hotelu (krakowska rodzina Likusów). Nie upominał się o to zresztą stołeczny konserwator zabytków, tłumacząc, że podczas wpisywania gmachu do rejestru w 2006 r. powojenne zmiany uznano za mało wartościowe. Z socrealistycznego kostiumu mają pozostać tylko kariatydy i herb Warszawy sprzed wejścia do hotelu.
Przypomina się historia sprzed dekady, gdy z Domu Chłopa skuto mozaikowe kwiaty z przełomu lat 50. i 60. Wybuchł skandal. Protestowali historycy sztuki, plastycy, architekci, społecznicy. Nie pomogło. Gospodarz budynku - przedsiębiorstwo Gromada - nie zrezygnował z niszczenia pięknych dekoracji. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Zaczęto mówić i pisać o wartości powojennej architektury i potrzebie jej ochrony. W 2007 r. w rejestrze zabytków znalazło się sztandarowe dzieło socrealizmu - Pałac Kultury i Nauki - którego wnętrza z zachowanym oryginalnym wystrojem i wyposażeniem są imponującym muzeum sztuki użytkowej lat 50. Choć polityczne spory o "dar Stalina" nie umilkły, górę wzięły inne argumenty - "Gmach w obecnej postaci jest w pełni reprezentatywnym oraz autentycznym dokumentem swojej epoki. Architekturę jego wnętrz nobilitują rozwiązania projektowe poszczególnych elementów wystroju, znakomite wykonawstwo oraz wysoka jakość zastosowanych materiałów. Są to w znacznej mierze dzieła polskich artystów i rzemieślników" - uzasadniał wpis do rejestru architekt Maciej Czeredys, ówczesny p.o. wojewódzkiego konserwatora.
Rok temu zabytkiem stał się dawny Dom Partii. Historyk sztuki prof. Waldemar Baraniewski wypowiadał się z żalem na naszych łamach, że nastąpiło to tak późno: "Wnętrza budynku zostały już częściowo zniszczone, wyrzucono wyposażenie. Jeślibym chciał opowiedzieć synowi o komunizmie, pokazać mu, gdzie urzędował i podejmował najważniejsze decyzje I sekretarz PZPR, nie byłbym w stanie. Nie ma już tego gabinetu, biurka, telefonu...".
Z budynków, których nie daje się uratować przez rozbiórką, coraz częściej demontowane są wartościowe elementy wystroju, które potem służą w nowych obiektach. Pamiątką po zburzonym kinie Moskwa są stojące przy Puławskiej posągi lwów. Po kinie Praha pozostały m.in. płaskorzeźby przedstawiające ludzi pracy. Powstały w końcu lat 40., są dziełem znanego rzeźbiarza Stanisława Sikory i przez ponad pół wieku zdobiły elewację budynku przy Jagiellońskiej będącego udanym melanżem modernizmu z socrealizmem. Teraz można je oglądać stojącym w tym miejscu biurowcu. Niedawno udało się też uratować mozaiki z burzonego kina Skarpa. Zamiast na wysypisko trafiły do Hospicjum Onkologicznego na Ursynowie.
Czy nie można byłoby w ten sam sposób ocalić fragmenty wystroju hotelu Warszawa? Pewną nadzieję dało kierownictwo budowy. Samo zwróciło się do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy, żeby ktoś zabrał płaskorzeźbę i panoramę. Dziś w hotelu miały się odbyć oględziny wystroju rozbieranych wnętrz z udziałem pracowników muzeum i Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Zostały odwołane, bo „inwestor nie życzy sobie przebywania »osób trzecich « na terenie budowy”. Jak poinformował nas wczoraj ratusz, stołeczny konserwator zwróci się do właścicieli budynku z pytaniem, co zamierzają zrobić z płaskorzeźbą i panoramą? Zaproponuje też ich przejęcie przez miasto i zabezpieczenie do czasu znalezienia właściwego miejsca ekspozycji.
-
Czy jest szansa na uratowanie pereł Peerelu?
nierzucekamieniem
30.09.10, 09:28
ja chętnie wezmę :)»
-
Pereł?
elfkabezhaltera
30.09.10, 09:59
W dupie mam takie perły. I chcę wyburzenia pałacu kultury.»
-
Za kilkadziesiąt lat znikną współczesne "perły"
dinowar
30.09.10, 11:17
Paskudne biurowce, hotele, muzea i inne galerie ... handlowe. W normalnym kraju, Polsce do takiego daleko, pod każdym względem, ku pamięci pozostawionoby obiekty sprzed lat, które są »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







