Sklepy z dopalaczami pod lupą sanepidu i policji
02.10.2010
aktualizacja: 2010-10-02 21:51
fot. KSP
Około tysiąca sklepów i hurtowni z tzw. dopalaczami skontrolowało w sobotę w całym kraju kilkuset inspektorów sanitarnych, wspieranych przez ok. trzy tys. policjantów. Za niezastosowanie się do decyzji inspektorów grozi nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. W samej Warszawie zamknięto 64 lokale.
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz też walczy z dopalaczami: zakazali handlu (04-10-10, 14:40)
- Otworzył sklep z dopalaczami. "Właściciel mi kazał" (04-10-10, 12:35)
- "Osa", "Kielich" i skok na sklep z dopalaczami (03-10-10, 14:45)
- Zatrzymano osoby, które otworzyły sklep z dopalaczami (03-10-10, 13:14)
- Pięć osób w szpitalach po zatruciu dopalaczami (03-10-10, 12:17)
- Radni w Warszawie również chcą walczyć z dopalaczami (30-09-10, 19:44)
- Mazowsze walczy z dopalaczami: 24 mandaty na 5,5 tys. zł (16-09-10, 17:54)
- Ochota: w budach dopalacze, urzędnicy umywają ręce (03-09-10, 08:00)
- Na Centralnym zamiast ziemniaków - dopalacze (02-09-10, 09:00)
Kontrola była przeprowadzana na polecenie minister zdrowia Ewy Kopacz, w związku z licznymi przypadkami zatruć dopalaczami. Kontrola pozwalała - jak powiedział Rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Bondar - na wycofanie artykułów zagrażających zdrowiu publicznemu oraz zamknięcie sklepów, które je oferują. Zdecydowano o wycofaniu produktu o nazwie "Tajfun" i wszystkich podobnych do niego środków.
Według Bondara, w kilku miejscach inspektorzy napotkali na trudności przy kontroli. - Niektórzy właściciele sklepów z dopalaczami utrudniali inspektorom czynności, próbowali wynosić towar ze sklepów, zdarzały się przypadki, że demonstracyjnie darli postanowienia kontrolne - powiedział. Dodał, że dzięki pomocy policji udało się dotrzeć do właścicieli stron internetowych, poprzez które sprzedawane są dopalacze.
Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski powiedział PAP, że inspektorzy zabezpieczali specyfiki sprzedawane w sklepach z dopalaczami; ich próbki zostaną przekazane do badań laboratoryjnych.
Inspektorzy sanitarni zamknęli w sobotę 64 sklepy z dopalaczami i zabezpieczyli towar, który w nich się znajdował - poinformował dyrektor warszawskiego sanepidu Dariusz Rudaś.
- Zgodnie z poleceniem Głównego Inspektora Sanitarnego skontrolowaliśmy 66 punkty, w których sprzedawano dopalacze. 64 zostały zamknięte i oplombowane, dwa już wcześniej nie były czynne. Kontrole przebiegły bez incydentów, asystowała przy nich policja, ale nie było potrzeby używania siły - podkreślił Rudaś. Dodał, że dalsze decyzje w sprawie sklepów i zabezpieczonych w nich produktów będą zależały od zarządzeń szefa GIS.
Dopalacze to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków; można je legalnie kupować w Polsce. Są sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie lub nawozy do roślin. Nie ma dokładnej statystki zatruć dopalaczami, w szpitalach kwalifikowane są one jako tzw. inne zatrucia.
Według Bondara, w kilku miejscach inspektorzy napotkali na trudności przy kontroli. - Niektórzy właściciele sklepów z dopalaczami utrudniali inspektorom czynności, próbowali wynosić towar ze sklepów, zdarzały się przypadki, że demonstracyjnie darli postanowienia kontrolne - powiedział. Dodał, że dzięki pomocy policji udało się dotrzeć do właścicieli stron internetowych, poprzez które sprzedawane są dopalacze.
Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski powiedział PAP, że inspektorzy zabezpieczali specyfiki sprzedawane w sklepach z dopalaczami; ich próbki zostaną przekazane do badań laboratoryjnych.
Inspektorzy sanitarni zamknęli w sobotę 64 sklepy z dopalaczami i zabezpieczyli towar, który w nich się znajdował - poinformował dyrektor warszawskiego sanepidu Dariusz Rudaś.
- Zgodnie z poleceniem Głównego Inspektora Sanitarnego skontrolowaliśmy 66 punkty, w których sprzedawano dopalacze. 64 zostały zamknięte i oplombowane, dwa już wcześniej nie były czynne. Kontrole przebiegły bez incydentów, asystowała przy nich policja, ale nie było potrzeby używania siły - podkreślił Rudaś. Dodał, że dalsze decyzje w sprawie sklepów i zabezpieczonych w nich produktów będą zależały od zarządzeń szefa GIS.
Dopalacze to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków; można je legalnie kupować w Polsce. Są sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie lub nawozy do roślin. Nie ma dokładnej statystki zatruć dopalaczami, w szpitalach kwalifikowane są one jako tzw. inne zatrucia.
-
a wystarczy wziąć dobry zielnik polski do ręki
pomysl.po.wypiciu
03.10.10, 08:42
i wybrać się na spacer. a nie wydawać kasę na jakiś badziew»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


