Gdy się jedzie pod wpływem, to trzeba czasem odpocząć

mnd, Życie Warszawy
03.10.2010 aktualizacja: 2010-10-03 12:49
A A A Drukuj
Policja Fot. Krzysztof Szatkowski / AG
Jechał samochodem pod wpływem alkoholu, ale nie widzi w tym nic zdrożnego. Zatrzymany przez policję Hindus, tłumaczy się obyczajami swego kraju - podaje Życie Warszawy.
Mężczyzna jechał fordem przez Wyględy w gminie Leszno na zachód od Warszawy, drogą nr 580. Z relacji świadków wynika, że 28-letni Hindus nagle zjechał na bok i włączył światła awaryjne. Po krótkiej chwili postoju, znowu włączył się do ruchu.

Sytuacja musiała się powtarzać, bo kierowcy jadący tą samą drogą zawiadomili policję o dziwnym zachowaniu kierowcy forda.

Zatrzymany Hindus miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Zdziwiony tłumaczył funkcjonariuszom, że w Indiach jest normą, że kierowca jadący pod wpływem alkoholu zjeżdża na pobocze, by odpocząć. - Coś niesamowitego. Służę już 20 lat i pierwszy raz słyszę takie tłumaczenie - jeden z policjantów komentuje dla Życia Warszawy.

Obywatelowi Indii grozi za jazdę pod wpływem alkoholu do dwu lat więzienia.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy