Koparka znów burzyła. Wezwano policję

Tomasz Urzykowski
04.10.2010 aktualizacja: 2010-10-03 19:32
A A A Drukuj
Robotnicy przerwali burzenie willi i odjechali. Ale połowa
budynku była już zniszczona i to ta
najcenniejsza od strony tarasu Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Zatrzymana w piątek rozbiórka przedwojennej willi na Saskiej Kępie ruszyła znów z impetem w sobotę rano. Stołeczna konserwator zabytków przyjechała z policją i przerwała burzenie
SERWISY
O rozbiórce domu przy ul. Królowej Aldony 21 pisaliśmy w sobotnio-niedzielnej "Gazecie". Ta piętrowa funkcjonalistyczna "kostka" z 1938 r. znajduje się w ewidencji zabytków, stoi na obszarze wpisanym do rejestru zabytków i jest chroniona zapisem w planie miejscowym, który wyklucza jej zburzenie. Na każdą zmianę wyglądu domu trzeba mieć zgodę konserwatora. Właściciel willi Andrzej Szmagalski miał pozwolenie tylko na jej rozbudowę w stronę ogrodu. Ale w piątek rano do budynku podjechała koparka i zburzyła połowę domu. Alarm podnieśli społecznicy ze stowarzyszenia ŁADna Kępa. Na miejscu zjawili się pracownicy Stołecznego Konserwatora Zabytków. Nakazali robotnikom wstrzymanie prac. Ci zabrali koparkę i odjechali. W sobotę rano na Królowej Aldony znów rozległ się huk spadających cegieł.

- Na plac wjechał ciężki sprzęt - relacjonował Jakub Czajkowski z ŁADnej Kępy.

Około 13 na otoczony blaszanym płotem teren wkroczyła stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka w asyście dwóch policjantów. Wręczyła kierownikowi robót kopię swojej decyzji o wstrzymaniu prac. - Robotnicy mają natychmiast przerwać rozbiórkę - oznajmiła. Policjanci spisali protokół.

Prace stanęły, ekipa rozbiórkowa opuściła plac. Przy willi pozostała jednak koparka. Na wniosek wydziału architektury dzielnicy Praga Południe inwestycję przy Królowej Aldony 21 ma skontrolować powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Zbada, czy właściciel domu dopuścił się samowoli. Z samym inwestorem nie udało nam się skontaktować. Jak się dowiedzieliśmy, wyjechał z Warszawy. Jego przedstawiciel ma dziś udać się do konserwatora, by wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Praga Południe

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy