Dudziarska wcale nie jest taka zła

Jakub Halcewicz-Pleskaczewski
06.10.2010 aktualizacja: 2010-10-05 19:05
A A A Drukuj
Festiwal Lata na osiedlu przy Dudziarskiej zorganizowany przez organizację ATD Czwarty Świat fot. ATD Czwarty Świat Polska
Znam inne osiedle Dudziarska niż to, które opisała Agnieszka Kowalska w artykule "Czarne kwadraty Dudziarskiej" we wtorkowej "Gazecie Stołecznej".
Napisała ona o pomyśle artystów - Grzegorza Drozda i Alicji Łukasiak ze Zmiany Organizacji Ruchu - na zwrócenie uwagi na "jedno z najgorszych osiedli w Warszawie". Uwagę jest na co zwracać, bo Dudziarska - trzy równoległe bloki na Olszynce Grochowskiej - leży między torami kolejowymi z jednej i drugiej strony. Wokół nie ma nic. Czasem przejedzie pociąg, czasem przejdą faceci z gołymi brzuchami i butelką piwa. A mieszka tam wiele rodzin w ponad dwustu mieszkaniach. Mnóstwo dzieci. Kiedy pierwszy raz pojechałem na Dudziarską, byłem zaskoczony - zaledwie 10 minut od domu, Warszawa, a czuję się jak na pustkowiu.

Artyści wymyślili, że na ścianach bloków namalują obraz Pieta Mondriana i "Czarny kwadrat" Kazimierza Malewicza. Ale mieszkańcy artystów pogonili. Dlaczego? Z tekstu wynika jasno - bo to sama patologia: "W tej izolacji osiedle dziczało". "Dzieci dobrze tu wiedzą, co to narkotyki". "Zainstalowano monitoring, ale policja i straż miejska rzadko tu zaglądają". "Nie chcą tu obcych". "Mieszkańcy nie chcieli słyszeć o współpracy, klęli na artystów, rzucali w nich czym popadnie". I cytat z osiedla: - Te czarne kwadraty to plama na naszym honorze. Mieszkamy w czarnej dziurze, po co nam jeszcze czarny kolor.

Na początku wakacji słyszałem na Dudziarskiej podobne głosy. - To osiedle Nudziarska - mówiła mi mieszkająca tam gimnazjalistka.

Wtedy właśnie na kilka dni na osiedlu zainstalowała się walcząca z nędzą i wykluczeniem społecznym organizacja ATD Czwarty Świat. Skromnymi środkami, dzięki grupie wolontariuszy odbywał się tam Festiwal Lata - nauka tańca, rysunku, warsztaty kulinarne, zawody sportowe. Malowane przez dzieci specjalną techniką obrazki miały być potem wystawione w Brukseli. Wolontariusze szybko weszli w dialog z mieszkańcami. Festiwal był wspólną pracą. Gotowanie odbywało się na podwórku, pichciły dzieci, potem o dodatkowe jedzenie postarali się rodzice. Między blokami ludzie tańczyli, klaskali i śpiewali "Aux Champs Elysées" i "Bella ciao". Tańczył pan z wytatuowanym "Ołtlav" na prawej ręce.

Zostałem poproszony o zorganizowanie warsztatów dziennikarskich. Razem z kilku- i kilkunastoletnimi mieszkańcami osiedla zrobiliśmy gazetę festiwalową "BRAVO Dudziarska".

Na koniec dzieci, młodzież i dorośli wzięli kartki, wypisali na nich marzenia, kartki przywiązali do nadmuchanych helem balonów i wypuścili do nieba. Marzenia wszystkich, bez względu na wiek, były takie same - szczęście, miłość. Gdy festiwal dobiegł końca, ciężko było się rozstać.

Wierzę w dobre intencje ludzi ze Zmiany Organizacji Ruchu. Ale jeśli nie weszli w dialog z mieszkańcami Dudziarskiej i potraktowali ich instrumentalnie, popełnili błąd. Wygląda na to, że nie chodziło im o zwrócenie uwagi na problem ludzi, ale na sam happening. Zwalanie winy na mieszkańców, którzy mogli poczuć, że ktoś żeruje na ich krzywdzie, to kolejny błąd. Pisanie o "zdziczeniu osiedla" jest odwracaniem kota ogonem.

Artyści z ZOR twierdzą, że nie oceniają mieszkańców osiedla, ale jednocześnie Drozd mówi: "Jest kilkanaście rodzin, które regularnie płacą czynsz i wiedzą, co to norma społeczna". Rozumiem, że on z góry wie, jakie normy powinny być na Dudziarskiej ustanowione.

Czytam, że na 16 października artyści organizują autobusy, które będą na Dudziarską kursować spod Pałacu Kultury. Czytam, że mieszkańcy nie życzą sobie wizyt "warszawiaków". Czytam, że "o Dudziarskiej znów powinno być głośno". I nie wiem, czy chodzi jeszcze o mieszkańców Dudziarskiej, którym ktoś chce pomóc, czy to "warszawka" wybiera się na wycieczkę do zoo.

Podziel się

  • Dudziarska wcale nie jest taka zła ibmir 06.10.10, 09:26

    Po przeczytaniu tamtego artykułu, odniosłem podobne wrażenie. Mimowolnie wstyd mi się zrobiło; chyba za autorkę artykułu i twórców owego happeningu. Bo komuś, po tak skonstruowanych »

  • Re: Dudziarska wcale nie jest taka zła sabina_t 07.10.10, 09:08

    Znam chłopaków, którzy byli pierwszą ekipą malującą na Dudziarskiej, i którzy rzekomo "uciekli" stamtąd. To nie tak. Mieli moralniaka, bo się okazało, że nikt tamtych ludzi nie wprowadził w »

Najnowsze wiadomości z Warszawy