Pozwolenie jest ważne. Można budować wieżowiec Złota 44
07.10.2010
aktualizacja: 2010-10-08 00:20
Można wracać na budowę 192-metrowego wieżowca Daniela Libeskinda przy Złotej - zdecydował wczoraj wojewoda. - Stanie się to jeszcze przed końcem roku - zapowiada inwestor.
ZOBACZ TAKŻE
- Libeskind o Złotej 44: "Proces wieżowca jak u Kafki" (30-08-10, 10:00)
- Spór Złotą 44: co wolno sąsiadowi, a co inwestorowi? (20-08-10, 10:00)
- Wznowienie budowy wieżowca Złota 44. Wreszcie! (14-01-11, 18:33)
- Sprawa wieżowca Złota 44: "To nie był szantaż sąsiadów" (03-12-10, 08:00)
- Kto dokończy budowę "Żagla"? Dowiemy się 10 grudnia (01-12-10, 13:01)
- Sąsiedzi zaskarżyli Złotą 44. Budowa znowu stanie? (23-11-10, 22:16)
- Bank wierzy w sukces wieżowca Złota 44 i daje kredyt (13-10-10, 14:00)
- Ekspert o sprawie Złotej 44: "Zmieńmy prawo budowlane" (08-10-10, 00:28)
- Apartamentowiec Złota 44 do nadzoru budowlanego? (14-08-10, 10:00)
- Złota 44: Deweloper zawiadomił prokuraturę o szantażu (11-08-10, 09:00)
- Złota 44: kolej na ruch wojewody. Ma 60 dni na decyzję (09-08-10, 16:33)
- Zamarł ruch na budowie apartamentowca Złota 44 (28-03-09, 10:00)
RAPORTY
SERWISY
SONDAŻ
- Już rozmawiamy z wykonawcami - mówi Alicja Kościesza z firmy Orco, która stawia drapacz chmur vis-a-vis Pałacu Kultury. Wznowienie prac zapowiada najpóźniej za 8-12 tygodni.
Półtora roku temu budowę 54-piętrowego apartamentowca zatrzymano na wysokości 17. piętra. Światowy kryzys sprawił, że Orco miało kłopoty ze zdobyciem pieniędzy na kontynuację robót. Z czasem sytuacja ekonomiczna firmy poprawiła się, a banki znów zaczęły pożyczać pieniądze deweloperom. Jednak rok temu inwestycję dobił wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego. Poskarżyło się tam jej siedmioro sąsiadów. Ich racje zostały uznane, a to zablokowało starania inwestora o kredyt. "Jedyny warunek, który stawia nam w umowie bank Pekao SA, to dostarczenie prawomocnego pozwolenia na budowę" - mówił nam w sierpniu prezes Orco Jean François Ott.
W czerwcu Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że argumenty niższej instancji były błędne. Dopatrzył się za to, że wojewoda mazowiecki pospieszył się, orzekając, iż stołeczny ratusz wydał pozwolenie zgodnie z prawem. Zrobił to, choć nie przewertował dokumentacji geologicznej wieżowca. Nie zaprotestował, gdy miejscy urzędnicy dostarczyli mu tylko okładkę tego dokumentu, a nie cały skoroszyt.
NSA nakazał wojewodzie powtórzyć procedurę. Niestety, urzędnicy Jacka Kozłowskiego zajęli się sprawą z opóźnieniem, bo pracownicy sądu zgubili kilka tomów akt. Dostarczyli je dopiero po ponagleniu. Wczoraj wojewoda wreszcie zakończył pracę.
- Inwestor musiał uzupełnić dokumentację geologiczno-inżynierską. Oceniliśmy całość i umożliwiliśmy stronom postępowania, żeby się z tym zapoznali. Wtedy stwierdzono, że pozwolenie na budowę wieżowca prezydent Warszawy wydał zgodnie z przepisami prawa - poinformowała Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody. Dzięki tej decyzji pozwolenie znowu jest prawomocne.
- Potwierdziła to, co wszyscy wiedzieliśmy od początku: Złota 44 jest bardzo skrupulatnie przygotowaną inwestycją, która spełnia wszystkie polskie normy i regulacje - ogłosił od razu prezes Ott. Podkreślił, że wszystkie zarzuty sądy administracyjne kierowały pod adresem urzędników, a nie dewelopera.
- Innej decyzji nie można było się spodziewać. Orco rozpętało działania PR-owskie na wielką skalę, wywierając presję na urzędników - komentuje gorzko Grzegorz Machalica, jeden z siedmiorga sąsiadów inwestycji. Ma na myśli m.in. groźbę pozwania państwa polskiego do sądów międzynarodowych o 600 mln zł odszkodowania.
Postanowienie wojewody można znów zaskarżyć do sądu administracyjnego. - I teraz zrobi to nie siedem, ale więcej osób. Świadomość problemu wzrosła - stwierdza Grzegorz Machalica.
- Nie zamierzamy zwlekać z rozpoczęciem prac tylko dlatego, że ktoś może się odwołać - mówi na to Alicja Kościesza. Zapowiada, że dokończenie budowy zajmie dwa lata.
Półtora roku temu budowę 54-piętrowego apartamentowca zatrzymano na wysokości 17. piętra. Światowy kryzys sprawił, że Orco miało kłopoty ze zdobyciem pieniędzy na kontynuację robót. Z czasem sytuacja ekonomiczna firmy poprawiła się, a banki znów zaczęły pożyczać pieniądze deweloperom. Jednak rok temu inwestycję dobił wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego. Poskarżyło się tam jej siedmioro sąsiadów. Ich racje zostały uznane, a to zablokowało starania inwestora o kredyt. "Jedyny warunek, który stawia nam w umowie bank Pekao SA, to dostarczenie prawomocnego pozwolenia na budowę" - mówił nam w sierpniu prezes Orco Jean François Ott.
W czerwcu Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że argumenty niższej instancji były błędne. Dopatrzył się za to, że wojewoda mazowiecki pospieszył się, orzekając, iż stołeczny ratusz wydał pozwolenie zgodnie z prawem. Zrobił to, choć nie przewertował dokumentacji geologicznej wieżowca. Nie zaprotestował, gdy miejscy urzędnicy dostarczyli mu tylko okładkę tego dokumentu, a nie cały skoroszyt.
NSA nakazał wojewodzie powtórzyć procedurę. Niestety, urzędnicy Jacka Kozłowskiego zajęli się sprawą z opóźnieniem, bo pracownicy sądu zgubili kilka tomów akt. Dostarczyli je dopiero po ponagleniu. Wczoraj wojewoda wreszcie zakończył pracę.
- Inwestor musiał uzupełnić dokumentację geologiczno-inżynierską. Oceniliśmy całość i umożliwiliśmy stronom postępowania, żeby się z tym zapoznali. Wtedy stwierdzono, że pozwolenie na budowę wieżowca prezydent Warszawy wydał zgodnie z przepisami prawa - poinformowała Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody. Dzięki tej decyzji pozwolenie znowu jest prawomocne.
- Potwierdziła to, co wszyscy wiedzieliśmy od początku: Złota 44 jest bardzo skrupulatnie przygotowaną inwestycją, która spełnia wszystkie polskie normy i regulacje - ogłosił od razu prezes Ott. Podkreślił, że wszystkie zarzuty sądy administracyjne kierowały pod adresem urzędników, a nie dewelopera.
- Innej decyzji nie można było się spodziewać. Orco rozpętało działania PR-owskie na wielką skalę, wywierając presję na urzędników - komentuje gorzko Grzegorz Machalica, jeden z siedmiorga sąsiadów inwestycji. Ma na myśli m.in. groźbę pozwania państwa polskiego do sądów międzynarodowych o 600 mln zł odszkodowania.
Postanowienie wojewody można znów zaskarżyć do sądu administracyjnego. - I teraz zrobi to nie siedem, ale więcej osób. Świadomość problemu wzrosła - stwierdza Grzegorz Machalica.
- Nie zamierzamy zwlekać z rozpoczęciem prac tylko dlatego, że ktoś może się odwołać - mówi na to Alicja Kościesza. Zapowiada, że dokończenie budowy zajmie dwa lata.
-
To znaczy, ze wojewoda ma wiecej wladzy niz..
warzaw_bike_killerz
07.10.10, 16:32
caly Naczelny Sad Administracyjny. Zwolnic niepotrzebnych. Wojewoda wystarczy. »
-
Moze i dobrze
19790222x
07.10.10, 16:35
Straty są, pewnie ktoś za to beknie. natomiast trafili dobrze, bo budowali gdy spekulanci podnieśli ceny cementu do absurdu, teraz po banieczce mają już tańsze materiały budowlane, a i »
-
troche nie na temat
jarecki32
07.10.10, 19:15
ladny jest ten wiezowiec, a bylby jeszcze ladniejszy gdyby nie towarzystwo dosc szpetnego PKiN. Poniewaz nikt racjonalnie myslacy nie poprze idei jego wyburzenia, to moze choc pomysl »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]








