Warszawscy hiphopowcy: dużo śpiewamy o hajsie

Alex Kłoś
17.10.2010 aktualizacja: 2010-10-15 17:51
A A A Drukuj
Skład Brakujący Element (od lewej): Golan, Jendras, Junior Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • CBR
  • Mormon
Dużo piszę o hajsie. O miłości ludzi do hajsu. Nie lubię tego strasznie, że ludzie mają wszystko w dupie, bo hajs jest dla nich wszystkim. Powinno być tak, że pieniądze podlegają ludziom, a nie ludzie pieniądzom
PMP

Betonowy Las

Betonowy las, w lesie zwierzęta

kto upadnie raz, już zapamięta co, nie wiedzieliście, tu pętak pęka a zielone liście nie od święta w skrętach kto tu tego nie ogarnie, tego czeka męka (...)

betonowy las, jak to w lesie są podziały myśliwi, zwierzyna, dobre chłopaki i pały (...)

bo tu w betonowym lesie zasady jak w dżungli słaby chuja zdziała i się tylko wkurwi pilnuj swego stada, kto go nie posiada, pada


Badocha: - Jestem stąd. Mam 21 lat. Na Natolinie od dziecka. Rodzice się rozwodzą. Myślę, że tak lepiej. Studiuję na SGGW. Nie wiem, czym się będę zajmował w przyszłości. Zobaczymy, co się trafi. Chciałbym robić rap i się z tego utrzymywać, ale to raczej niemożliwe. Myślę realnie. Jest tak, że żeby dostać pracę, angaż, cokolwiek, trzeba mieć znajomości.

Poza nami znam na Natolinie jeszcze cztery ekipy, które robią rap. Przesiadujemy latem w parku Lasek Brzozowy. Zimą, jak są pieniądze, to się siedzi w pubie, jak nie ma pieniędzy, to na klatce. Sportu nie uprawiam. Do kina chodzę, jak mnie dziewczyna wyciągnie. Filmy oglądam na DVD. Książek nie czytam. Uważam, że to przeżytek, od kiedy są ekranizacje. Jak ktoś lubi, to niech czyta. Gazet też nie czytam, bo mam internet. Na informacyjne strony wchodzę raz dziennie, żeby dowiedzieć się, co jest grane.

Nie mam marzeń. Po co się rozczarować. Lepiej mierzyć nisko, to wtedy jest szansa. Żyję jak każdy. Nie narzekam. Pracuję dorywczo. Fizycznie też. Zakładam, że jak skończę studia, to nie będę usatysfakcjonowany z pracy. Praca powinna przynosić pieniądze, bo mało komu się zdarza, że jest jego pasją. To pieniądze są w życiu ważne. Inaczej cię ludzie traktują, jak je masz.

Sztywny: - Mam 22 lata. Od zawsze na Natolinie. Życie dało mi w dupę. Mama ma chory kręgosłup i nie jest w pełni sprawna. Ojciec jest zajebisty gość, ale ma odpały i raz na dwa, trzy miesiące znika na kilka tygodni. Na to, jak pije, patrzyłem od dziecka. Mieliśmy eksmisję z mieszkania. Wyrzucili mnie z dwóch szkół. Nie mam matury. Poszedłem do pracy. Szkoła zaoczna to pic na wodę. Nie da się przerobić materiału, chodząc do szkoły co dwa tygodnie na dwa dni. Żyję codziennością. Gdy myślę o tym, co będzie za choćby dwa lata, to nie mam pojęcia, co będę robił.

Rap odciąga mnie od marazmu, daje możliwość wyrzucenia z siebie rzeczy, które ciężko byłoby mi wypowiedzieć normalnie. Mówię szczerze. Szczerość sama w sobie popłaca, ale dobre serce już czasem nie. Nawinąłem, że pierdolę ulice. Bo zamiast skończyć szkołę, siedzę na niej i piję. Robię, co mogę, żeby zarobić trochę hajsu. Tak minęły mi 22 lata.

Ludzie dla kasy idą po trupach. Tak wygląda sytuacja na osiedlu. Zostać naliczonym jest bardzo łatwo. Ja nigdy nie zapłaciłem. Wstawiłem się kiedyś za kolegę. To była grubsza akcja. Naliczyli go. Myślałem, że jeżeli mnie znają, to uwierzą, że jest w porządku. W efekcie wszystko przeniosło się na mnie. Ale nie zapłaciłem. Mam swoje wartości, którym jestem wierny, i jestem z tego dumny.

Boję się, że zostanę sam bez matki. Wiem, że zostanę w końcu sam, ale nie jestem na to przygotowany.

BRAKUJĄCY ELEMENT

Wątpliwości

To jest temat, który jest nam najbliższy, Bo żyjemy tutaj, z bagażem nienawiści Do ludzi, którzy starają się pomóc, Lecz tak naprawdę nie pomagają nikomu, Wątpliwość coraz częściej mnie dotyka, Bo wiele jest osób, które potrafią znikać W potrzebie, kiedy człowiek jest na glebie, Już wiesz dlaczego wątpię, teraz zapytaj sam siebie.

Junior : - Mam 17 lat. Mieszkam na południowym Żoliborzu razem z mamą. Rodzice się rozwiedli, gdy miałem siedem lat, ale nie było mi przez to specjalnie ciężko. Uczę się w liceum. Moja przyszłość to rap. To realne, bo jesteśmy na dobrej drodze. Co niedzielę przez kilka godzin pracujemy w studiu, nagrywamy kawałki, gramy koncerty, wydajemy płytę, nad którą pracujemy już rok. Piszę bardzo dużo tekstów. Na lekcjach, w domu wieczorem, czasami rano, jak wstanę. Wyrywam kartkę z zeszytu i piszę. Wszystkie tematy są z życia, tak jak ten o osobach, które udają przyjaźń, a kiedy są potrzebne, znikają. Ludzie tacy są. Udają.

Widzę, że wszystko się ze sobą wiąże. Polityka i pieniądze. Wszystko kręci się wokół pieniędzy. Każdy chce je mieć, każdy lubi hajs. Ja robię muzykę dla siebie, ale hajs ma dla mnie duże znaczenie. Trzeba kupić mikrofon, zapłacić za okładki na płytę, podkłady pod rap, skrecze. Zmiksować i zmasterować cały materiał - trzeba na to zbierać kasę. Kombinować, ale nie kraść. Najlepiej pracować. My pracowaliśmy całym składem na ulotkach, bo wiemy, że właśnie ciężką pracą osiągniemy sukces.

Najważniejsza w życiu jest przyjaźń i miłość. Do Kościoła mam obojętne podejście. Ani nie praktykuję, ani nie krytykuję. Golan : - 18 lat, Śródmieście Południowe. Chodzę do technikum o profilu turystycznym. W przyszłości chciałbym jeździć po świecie, lecz na razie wolę być tu, gdzie jestem, i tworzyć rap. Jestem młody, więc nie muszę podejmować aż tak wielu poważnych decyzji. Żyję chwilą. Cieszę się życiem. Uważam, że tak trzeba, bo po to ono jest.

Rapuję, żeby wyrazić swoje myśli, swoje zdanie. W rapie można powiedzieć wszystko: co mi się podoba, a co nie, kogo lubię, a kogo nie. Dużo piszę o hajsie. Dokładnie o miłości ludzi do hajsu. Bardzo nie lubię tego, że ludzie mają wszystko w dupie, bo hajs jest dla nich wszystkim. Nie powinno tak być. Powinno być tak, że pieniądze podlegają ludziom, a nie ludzie pieniądzom. Jendras: - 18 lat, Stary Mokotów. Chodzę do liceum, do klasy ogólnokształcącej. Po maturze idę na biologię. Ona łatwo mi przychodzi. Raz coś usłyszę i zapamiętuję. Interesuje mnie człowiek. Co jest istotą człowieczeństwa? Chyba samo życie. Ze swoich cech najbardziej podoba mi się ta, że potrafię zadbać o dużo rzeczy, o swoje sprawy, tak jak o rap. Do tej pory to głównie ja zajmowałem się organizacją spraw związanych z zespołem. Ciężko mi było, bo uczę się do matury.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy