Uratują willę byłego prezydenta na Mokotowie?

Dominika Olszewska, Tomasz Urzykowski
19.10.2010 aktualizacja: 2010-10-18 21:00
A A A Drukuj
Tu zamieszkał pierwszy prezydent II RP Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Jest szansa na uratowanie dawnej willi Gabriela Narutowicza przy ul. Parkowej. Swoją siedzibę chce w niej urządzić fundacja Instytut Lecha Wałęsy. Urzędnicy nie mówią nie, ale stawiają warunek - budynek musi być otwarty dla publiczności.
SERWISY
Stojąca w ogrodzie willa przy ul. Parkowej w stylu dworkowym sąsiaduje z Łazienkami Królewskimi. Zbudowana na początku lat 20., domem pierwszego prezydenta II RP była zaledwie kilka dni: od jego zaprzysiężenia 11 grudnia do śmierci w zamachu 16 grudnia 1922 r. Po wojnie pełniła różne funkcje, dziś jest siedzibą Mazowieckiego Zarządu Nieruchomości. Wymaga kapitalnego remontu, ale jej właściciel - samorząd Mazowsza - nie zamierza inwestować w nieruchomość, która jest mu zbędna. Już raz wystawił ją na sprzedaż, co wywołało niepokój sąsiadów.

- Mam najgorsze przeczucia. Willa stoi w rejonie "atrakcyjnym dewelopersko". Proszę zobaczyć, jaką ma dużą działkę - mówił dwa miesiące temu w rozmowie z "Gazetą" Paweł Kamiński, dziennikarz mieszkający w pobliżu domu Gabriela Narutowicza. - Nie pojmuję, dlaczego ten szczególny obiekt ma być sprzedany jakiemuś przedsiębiorcy na wolnym rynku, a nie np. przekazany sensownej instytucji, urzędowi, placówce kulturalnej, muzealnej, edukacyjnej czy badawczej.



Pierwszy przetarg się nie udał. Unieważniono go w połowie września, bo nikt nie chciał kupić willi za 12 mln zł. Teraz urząd marszałkowski szykuje drugi, obniżając cenę wywoławczą do prawie 9 mln zł. Jednak w międzyczasie - jak ustaliliśmy - dawnym domem prezydenta Narutowicza zainteresowała się fundacja Instytut Lecha Wałęsy. Jej list w tej sprawie kilka dni temu wpłynął do urzędu marszałkowskiego. Czytamy w nim, że kierownictwo Instytutu chce w willi stworzyć nowoczesną placówkę zajmującą się kwestiami nowoczesnego patriotyzmu i historii Polski.

- Od wielu lat szukaliśmy w Warszawie odpowiedniego miejsca na siedzibę naszej fundacji. Po tekście w "Gazecie" uznaliśmy, że ten zabytkowy budynek to idealne miejsce dla nas. Willa pierwszego prezydenta II RP stanie się siedzibą instytutu pierwszego prezydenta III RP. Obaj wyznawali podobne wartości: szacunek dla praw człowieka i odejście od ksenofobii - mówi Piotr Gulczyński, prezes zarządu fundacji Instytut Lecha Wałęsy.



Urzędnicy nie kryją radości. Tym bardziej że jeszcze przed ogłoszeniem pierwszego przetargu próbowali znaleźć dla willi nowego gospodarza wśród instytucji kultury. Nie było zainteresowania.

- To bardzo dobry pomysł. Instytut Lecha Wałęsy to renomowana instytucja, która daje gwarancje zachowania zabytkowego charakteru tego cennego budynku. Gdyby willa trafiła w prywatne ręce, nie byłoby do niej swobodnego wstępu. A bardzo mi zależy na tym, aby stała się elementem przestrzeni publicznej - wyjaśnia Ludwik Rakowski (PO), wicemarszałek Mazowsza odpowiedzialny za kulturę.

Instytut nie mówi nie.

- Jeśli urząd marszałkowski przekaże nam willę lub sprzeda na preferencyjnych warunkach, udostępnimy ją publiczności. Planujemy tam stworzyć ośrodek edukacyjny zajmujący się promowaniem demokracji i państwa otwartego - mówi Piotr Gulczyński.



Przyszłością domu Gabriela Narutowicza jeszcze w tym tygodniu zajmie się zarząd Mazowsza.

- Przyjrzymy się tej propozycji - zapowiada Ludwik Rakowski.

- Jesteśmy do dyspozycji. W każdej chwili możemy usiąść z urzędnikami do negocjacji - zapowiada Piotr Gulczyński.

Z obrotu sprawy zadowolony jest sąsiad willi Paweł Kamiński, który najgłośniej bił na alarm, gdy zabytek wystawiono na sprzedaż.

- Instytut Lecha Wałęsy to rozpoznawalna, wiarygodna instytucja. Urządzenie w willi jej siedziby wydaje się dobrym rozwiązaniem. Byleby nikomu nie przyszło do głowy nadbudować tego zabytku albo pomalować go na złoto.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy