Uratują willę byłego prezydenta na Mokotowie?
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
- Koniec skoczni narciarskiej na Mokotowie (18-12-10, 09:00)
- Badają Redutę Ordona: znaleźli granaty z XIX w. (29-10-10, 08:00)
- Renesans w miejscu fabryk na Woli (21-10-10, 18:22)
- Jak marszałek Struzik sprzedaje willę Narutowicza (12-09-10, 13:00)
- Plac Narutowicza (07-04-08, 16:02)
- Orzeł bez korony na pl. Narutowicza (21-09-07, 14:42)
- Mam najgorsze przeczucia. Willa stoi w rejonie "atrakcyjnym dewelopersko". Proszę zobaczyć, jaką ma dużą działkę - mówił dwa miesiące temu w rozmowie z "Gazetą" Paweł Kamiński, dziennikarz mieszkający w pobliżu domu Gabriela Narutowicza. - Nie pojmuję, dlaczego ten szczególny obiekt ma być sprzedany jakiemuś przedsiębiorcy na wolnym rynku, a nie np. przekazany sensownej instytucji, urzędowi, placówce kulturalnej, muzealnej, edukacyjnej czy badawczej.
Pierwszy przetarg się nie udał. Unieważniono go w połowie września, bo nikt nie chciał kupić willi za 12 mln zł. Teraz urząd marszałkowski szykuje drugi, obniżając cenę wywoławczą do prawie 9 mln zł. Jednak w międzyczasie - jak ustaliliśmy - dawnym domem prezydenta Narutowicza zainteresowała się fundacja Instytut Lecha Wałęsy. Jej list w tej sprawie kilka dni temu wpłynął do urzędu marszałkowskiego. Czytamy w nim, że kierownictwo Instytutu chce w willi stworzyć nowoczesną placówkę zajmującą się kwestiami nowoczesnego patriotyzmu i historii Polski.
- Od wielu lat szukaliśmy w Warszawie odpowiedniego miejsca na siedzibę naszej fundacji. Po tekście w "Gazecie" uznaliśmy, że ten zabytkowy budynek to idealne miejsce dla nas. Willa pierwszego prezydenta II RP stanie się siedzibą instytutu pierwszego prezydenta III RP. Obaj wyznawali podobne wartości: szacunek dla praw człowieka i odejście od ksenofobii - mówi Piotr Gulczyński, prezes zarządu fundacji Instytut Lecha Wałęsy.
Urzędnicy nie kryją radości. Tym bardziej że jeszcze przed ogłoszeniem pierwszego przetargu próbowali znaleźć dla willi nowego gospodarza wśród instytucji kultury. Nie było zainteresowania.
- To bardzo dobry pomysł. Instytut Lecha Wałęsy to renomowana instytucja, która daje gwarancje zachowania zabytkowego charakteru tego cennego budynku. Gdyby willa trafiła w prywatne ręce, nie byłoby do niej swobodnego wstępu. A bardzo mi zależy na tym, aby stała się elementem przestrzeni publicznej - wyjaśnia Ludwik Rakowski (PO), wicemarszałek Mazowsza odpowiedzialny za kulturę.
Instytut nie mówi nie.
- Jeśli urząd marszałkowski przekaże nam willę lub sprzeda na preferencyjnych warunkach, udostępnimy ją publiczności. Planujemy tam stworzyć ośrodek edukacyjny zajmujący się promowaniem demokracji i państwa otwartego - mówi Piotr Gulczyński.
Przyszłością domu Gabriela Narutowicza jeszcze w tym tygodniu zajmie się zarząd Mazowsza.
- Przyjrzymy się tej propozycji - zapowiada Ludwik Rakowski.
- Jesteśmy do dyspozycji. W każdej chwili możemy usiąść z urzędnikami do negocjacji - zapowiada Piotr Gulczyński.
Z obrotu sprawy zadowolony jest sąsiad willi Paweł Kamiński, który najgłośniej bił na alarm, gdy zabytek wystawiono na sprzedaż.
- Instytut Lecha Wałęsy to rozpoznawalna, wiarygodna instytucja. Urządzenie w willi jej siedziby wydaje się dobrym rozwiązaniem. Byleby nikomu nie przyszło do głowy nadbudować tego zabytku albo pomalować go na złoto.
-
Uratują willę byłego prezydenta na Mokotowie?
and192
19.10.10, 14:03
Ta willa stoi w Śródmieściu a nie na Mokotowie.»
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



