Nowe muzeum w Palmirach już prawie gotowe [ZDJĘCIA]

Michał Wojtczuk
05.11.2010 aktualizacja: 2010-11-05 21:58
A A A Drukuj
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Cztery trzymetrowe sosny posadzono w piątek w okrągłych atriach przecinających na wylot Muzeum Walk i Męczeństwa w Palmirach. Budynek jest już prawie gotowy, muzeum zacznie działać na wiosnę.
Skromny, surowy budynek z betonu i szkła powstaje w lesie kampinoskim, tuż obok cmentarza. Pochowanych jest na nim 1757 osób, głównie więźniów Pawiaka. W latach 1939-41 Niemcy przywozili ich tutaj i rozstrzeliwali, zasypując ciała w masowych grobach, które maskowali, sadząc drzewa. Groby odkryto po wojnie. Na cmentarzu leży wielu warszawiaków, m.in. złoty medalista olimpijski Janusz Kusociński i Maciej Rataj, marszałek Sejmu.

Muzeum Walk i Męczeństwa w Palmirach działa od lat 70. ubiegłego wieku. Aż do wiosny tego roku mieściło się w małym budynku z jedną ciasną salką ekspozycyjną, w której było za mało miejsca, żeby pokazać jakiekolwiek eksponaty. W tym roku budynek został zburzony, a w kwietniu na jego miejscu rozpoczęto budowę nowego, z salą ekspozycyjną o powierzchni 600 m kw. Zaledwie pół roku po rozstrzygnięciu przetargu na realizację tej inwestycji obiekt jest już praktycznie gotowy.

Sala ekspozycyjna muzeum w czterech miejscach przecięta jest okrągłymi atriami o ścianach z wygiętych tafli szkła. Ciągną się one przez całą wysokość budynku. W piątek samobieżny dźwig wstawiał w te atria trzymetrowe sosny. Operacja trwała około godziny. Po jej zakończeniu muzeum w Palmirach zyskało pierwszy element ekspozycji.

- Jedynym świadkiem egzekucji były drzewa. Chcieliśmy uczynić je częścią sali wystawowej - tłumaczy Szczepan Wroński z pracowni WXCA, która zaprojektowała budynek. - Zależało nam bardzo, by zachować istniejące drzewa. Niestety, okazało się, że budynku nie da się zbudować wokół nich tak, by ich nie uszkodzić. Dlatego w atriach zostały posadzone nowe sosny.

Drzewa wyglądają jak bożonarodzeniowe choinki. Zupełnie nie przypominają wysokich drzew o brązowych pniach szumiących w sąsiedztwie muzeum. - Tak, wiem. Sprawdziłem: to takie same drzewa, tylko małe. Jak urosną, będą wyglądać identycznie - zaklinał się Jarosław Jóźwiak ze stołecznego ratusza.

Sala ekspozycyjna zakończona jest wielkim oknem, przez które widać cmentarz. Budynek muzeum obłożony jest blachami pordzewiałej stali kortenowskiej. Wywiercone są w niej otwory przypominające dziury po kulach - to symboliczne nawiązanie do rozstrzelanych ofiar.

Muzeum za 7,5 mln zł buduje firma Winnicki z Sochaczewa. Inwestycję finansuje stołeczny ratusz (muzeum jest oddziałem Muzeum Historycznego m.st. Warszawy), 2,5 mln zł z funduszy unijnych przekazał samorząd województwa mazowieckiego. Kolejne kilkaset tysięcy złotych pochłonie wyposażenie muzeum m.in. w multimedialne rzutniki. Część kosztów pokryje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W sali ekspozycyjnej znajdzie się także miejsce na wspomnienie powstańców styczniowych, którzy walczyli w lesie kampinoskim. Szczegóły wystawy mają zostać przedstawione za dwa tygodnie. Muzeum ma zacząć działać w kwietniu 2011 r.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy