Pomnik zamiast UB-elisku. Czekaliśmy na niego 200 lat
17.11.2010
aktualizacja: 2010-11-16 19:42
Na ten pomnik Warszawa czekała prawie 200 lat - przekonywali mówcy przed odsłonięciem monumentu Tadeusza Kościuszki. Ale warszawiacy najwidoczniej o tym zapomnieli, bo na uroczystość na placu Żelaznej Bramy przyszła głównie młodzież ze szkół i garstka ciekawskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Efekty świetlne i słupy dźwięku w muzeum w Palmirach (19-11-10, 07:00)
- Czy stary pomnik wróci nad Wisłę? Urzędnicy są "za" (12-01-11, 12:00)
- Na Mokotowie stanie pomnik bezdomnego kundelka? (27-11-10, 16:00)
- Odsłonięto pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej (10-11-10, 08:25)
- Pomnik wielkiego bohatera stanął już na cokole (06-11-10, 15:00)
- Słynny praski pomnik zniknie. Na kilka lat (06-11-10, 09:00)
- Białorusini zrobią pomnik poetów i oddadzą Warszawie (27-10-10, 13:00)
W otoczonym metalowymi barierkami sektorze dla gości najwięcej było delegacji szkół, których patronem jest Tadeusz Kościuszko. Strofowani co rusz przez nauczycieli młodzi ludzie z trudem znosili długie przemówienia. Wyjątkowo karnie stały tylko dziewczyny w paramilitarnych łaciatych strojach. Trzymały transparent z napisem: "Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Sobolewie".
Mężczyźni w wyblakłych szlacheckich kontuszach przydźwigali sztandar z wizerunkiem Matki Boskiej, a kosynierzy w chłopskich sukmanach rozdawali ulotki zapraszające do obejrzenia makiety bitwy pod Racławicami pokazywanej do środy w Centralnej Bibliotece Rolniczej. Ubrana w fiolety pisarka Barbara Wachowicz rozdawała uśmiechy i ukłony.
- Chcę wyrazić absolutne zdumienie, jak to się mogło stać, że do tej pory w Warszawie, stolicy państwa polskiego, gdzie krzyżują się drogi wszystkich Polaków, nie było pomnika Tadeusza Kościuszki - mówił prezydent RP Bronisław Komorowski.
- Aż trudno uwierzyć, że go nie było - wtórowała prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz, przypominając, że pierwszy komitet budowy pomnika powstał już 193 lata temu.
- Kościuszko uosabia ducha, który łączy Polskę i Stany Zjednoczone. Bardzo byłby dumny dzisiaj, gdyby widział swoją ojczyznę i swoją przybraną ojczyznę za oceanem - stwierdził ambasador USA Lee Feinstein, gratulując wzniesienia monumentu.
- Wierzę, że pomnik, który dzisiaj odsłaniamy, stanie się symbolem trwałych więzi Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki - oznajmił Sławomir Sikora, prezes banku City Handlowy (sponsora).
- Niech Kościuszko będzie zawsze naszym żywym sztandarem walki o niepodległość, suwerenność i pojednanie narodowe - zakończył prof. Marian Marek Drozdowski, prezes komitetu budowy pomnika.
Monument wzniesiono przed pałacem Lubomirskich. Zajął tu miejsce rozebranego w 1991 r. komunistycznego pomnika Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej (tzw. utrwalaczy). Na szczycie obłożonego szarym granitem wysokiego cokołu stoi spiżowy Naczelnik. Zamiast polskiej sukmany z czasów insurekcji, ma na sobie mundur amerykańskiego generała. Pomnik nie jest bowiem oryginalnym dziełem zaprojektowanym specjalnie dla Warszawy, ale klonem monumentu z parku Lafayette w Waszyngtonie. Po bokach cokołu znajdują się rzeźby symbolizujące Polskę i Stany Zjednoczone Ameryki - krajów, których Kościuszko był bohaterem.
Nikłe zainteresowanie warszawiaków wczorajszą uroczystością dowodzi, że mieszkańcy stolicy wcale na ten pomnik nie czekali. Tym bardziej że zafundowano im obiekt z drugiej ręki, w dodatku mocno przestarzały. Waszyngtoński oryginał ma już 100 lat (powstał w 1910 r. według projektu Antoniego Popiela). Postać Kościuszki i towarzyszące jej rzeźby wyglądają jak ołowiane żołnierzyki wyciągnięte z szafy pradziadka. Nie dość, że nie zorganizowano konkursu na projekt pomnika, co w Warszawie miało stać się obowiązkowe, to jeszcze o jego kształcie zdecydował sponsor - bank City Handlowy. Wczoraj wielokrotnie dziękowano mu za hojność. Nie wspomniano tylko, że przekazana przez bank kwota - 1 mln zł - okazała się za mała. Prawie drugie tyle - 936 tys. zł - musiało dołożyć miasto, a więc podatnicy. Ten fakt skwapliwie przemilczano.
Mężczyźni w wyblakłych szlacheckich kontuszach przydźwigali sztandar z wizerunkiem Matki Boskiej, a kosynierzy w chłopskich sukmanach rozdawali ulotki zapraszające do obejrzenia makiety bitwy pod Racławicami pokazywanej do środy w Centralnej Bibliotece Rolniczej. Ubrana w fiolety pisarka Barbara Wachowicz rozdawała uśmiechy i ukłony.
- Chcę wyrazić absolutne zdumienie, jak to się mogło stać, że do tej pory w Warszawie, stolicy państwa polskiego, gdzie krzyżują się drogi wszystkich Polaków, nie było pomnika Tadeusza Kościuszki - mówił prezydent RP Bronisław Komorowski.
- Aż trudno uwierzyć, że go nie było - wtórowała prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz, przypominając, że pierwszy komitet budowy pomnika powstał już 193 lata temu.
- Kościuszko uosabia ducha, który łączy Polskę i Stany Zjednoczone. Bardzo byłby dumny dzisiaj, gdyby widział swoją ojczyznę i swoją przybraną ojczyznę za oceanem - stwierdził ambasador USA Lee Feinstein, gratulując wzniesienia monumentu.
- Wierzę, że pomnik, który dzisiaj odsłaniamy, stanie się symbolem trwałych więzi Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki - oznajmił Sławomir Sikora, prezes banku City Handlowy (sponsora).
- Niech Kościuszko będzie zawsze naszym żywym sztandarem walki o niepodległość, suwerenność i pojednanie narodowe - zakończył prof. Marian Marek Drozdowski, prezes komitetu budowy pomnika.
Monument wzniesiono przed pałacem Lubomirskich. Zajął tu miejsce rozebranego w 1991 r. komunistycznego pomnika Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej (tzw. utrwalaczy). Na szczycie obłożonego szarym granitem wysokiego cokołu stoi spiżowy Naczelnik. Zamiast polskiej sukmany z czasów insurekcji, ma na sobie mundur amerykańskiego generała. Pomnik nie jest bowiem oryginalnym dziełem zaprojektowanym specjalnie dla Warszawy, ale klonem monumentu z parku Lafayette w Waszyngtonie. Po bokach cokołu znajdują się rzeźby symbolizujące Polskę i Stany Zjednoczone Ameryki - krajów, których Kościuszko był bohaterem.
Nikłe zainteresowanie warszawiaków wczorajszą uroczystością dowodzi, że mieszkańcy stolicy wcale na ten pomnik nie czekali. Tym bardziej że zafundowano im obiekt z drugiej ręki, w dodatku mocno przestarzały. Waszyngtoński oryginał ma już 100 lat (powstał w 1910 r. według projektu Antoniego Popiela). Postać Kościuszki i towarzyszące jej rzeźby wyglądają jak ołowiane żołnierzyki wyciągnięte z szafy pradziadka. Nie dość, że nie zorganizowano konkursu na projekt pomnika, co w Warszawie miało stać się obowiązkowe, to jeszcze o jego kształcie zdecydował sponsor - bank City Handlowy. Wczoraj wielokrotnie dziękowano mu za hojność. Nie wspomniano tylko, że przekazana przez bank kwota - 1 mln zł - okazała się za mała. Prawie drugie tyle - 936 tys. zł - musiało dołożyć miasto, a więc podatnicy. Ten fakt skwapliwie przemilczano.
-
Pomnik zamiast UB-elisku. Czekaliśmy na niego 2...
jawu
17.11.10, 10:55
Trzeba było nie rozbierać cokołu - przydałby się i byłoby taniej.»
-
Kościuszko - tak, ale dlaczego zniszczono
w.i.l
17.11.10, 12:41
Pomnik Poległych w Obronie Władzy Ludowej?Dlatego bo dziś lud już nie ma władzy tylko Tusk i Gronkiewicz.Postawienie w tym kontekście pominka Kościuszce, który opierał się na oddziałach »
-
Jakie nikłe zainteresowanie?
telesfor_szuwarek
17.11.10, 16:59
W czasach TV trzeba po prostu o wydarzeniu napisać wcześniej.Po pierwsze za mało było promocji w mediach, po drugie o jakiej porze to odsłonięcie?A Kościuszko jest o niebo ważniejszym dla »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





