Obrońca praw lokatorów startuje na radnego i punktuje PO

Małgorzata Zubik
17.11.2010 aktualizacja: 2010-11-16 22:22
A A A Drukuj
O prawa lokatorów walczy m.in. Oskar Hejka Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Oskar Hejka, lider Strony Społecznej, punktuje radnych Platformy Obywatelskiej. Radna ze Śródmieścia kupiła mieszkanie z lokatorką, którą eksmitowała. Radziła eksmitowanej dziewczynie, żeby znalazła sobie męża.
Konferencję poświęconą "nieetycznym zachowaniom radnych" zorganizowała Strona Społeczna zrzeszająca organizacje próbujące wpłynąć na politykę mieszkaniową miasta. - Chcieliśmy porozmawiać o etyce pracy radnego - tłumaczy Oskar Hejka ze Strony Społecznej. Sam kandyduje na radnego Śródmieścia.

Obiecanki zakończone eksmisją

- Zostałam wyrzucona z mieszkania przez Ewę Magierę [należy do PO, w radzie Śródmieścia od 2000 r, nie kandyduje] - zaczęła swoją opowieść Bożena Krawczyk z Bielan.

W latach 80. jej mąż dostał zgodę na adaptację strychu przy ul. Kochanowskiego na mieszkanie z pracownią plastyczną. Miał przyrzeczenie ówczesnego wydziału zasobów lokalowych na Żoliborzu, że po skończeniu robót budowlanych otrzyma przydział, a potem nie będzie przeszkód z wykupieniem mieszkania. Sprawy się skomplikowały, kilka lat po podpisaniu umowy najmu budynek odzyskali spadkobiercy dawnych właścicieli. Bożena Krawczyk: - Byliśmy blisko kupna lokalu od właścicieli, zaciągnęliśmy kredyt.

Nie doszło jednak do porozumienia, a poszło m.in. o zwrot nakładów na remont. Latem 2008 r. pani Bożena dowiedziała się, że właścicielką mieszkania jest Ewa Magiera. Podniosła czynsz (razem z opłatami za kanalizację, śmieci i zimną wodę uzbierało się 1,8 tys. zł). Lokatorka odmówiła przyjęcia podwyższonej stawki czynszu, ale nie kwestionowała jej przed sądem. Skutkowało to rozwiązaniem umowy najmu. Potem Ewa Magiera skierowała sprawę do sądu. Skończyło się eksmisją.

Koleżeńska przysługa radnego

Ewa Magiera nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. - Nie uważam, że postąpiłam nieetycznie. Eksmisja pani Krawczyk z lokalu będącego moją własnością w żaden sposób nie dotyczyła sprawowania mandatu radnej Śródmieścia. Pragnę podkreślić, że mieszkanie kupiłam od prywatnego właściciela, na Bielanach. Sąd uznał, że tej pani nie należy się lokal socjalny. W takiej sytuacji komornik przeprowadza eksmisję do pomieszczenia tymczasowego. Dzielnica Bielany go nie dostarczyła. Własnym sumptem zapewniłam pomieszczenie, a eksmisja odbyła się na podstawie prawomocnego wyroku niezawisłego sądu.

Oskar Hejka wytknął wczoraj, że klucze do pomieszczenia, w Rembertowie, miał dostarczyć były radny Śródmieścia Tadeusz Miętus. - To była koleżeńska przysługa. Mam takie pomieszczenia, bo sam mam na karku lokatorów, którzy nie płacą - wyjaśnia Tadeusz Miętus.

Bożena Krawczyk nie skorzystała z propozycji. Wynajęła mieszkanie. - Nie kryję, że zarabiam przyzwoicie, ale mój stan zdrowia się pogorszył i nie wiem, co będzie dalej - mówi.

Lepiej poszukać sobie męża

Na działaczy PO skarżył się też wczoraj Andrzej Starczewski. Chodziło o opisaną w "Gazecie" sprawę Pawła Dulskiego i Pawła Sykulskiego, mokotowskich działaczy Platformy [już nimi nie są, złożyli rezygnację]. Wystąpili w roli egzekutora w jednym z mieszkań w Białołęce i wyrzucili stamtąd Andrzeja Starczewskiego.

Na koniec dostało się radnej Warszawy Zofii Trębickiej (PO): - Pisze o sobie, że jej priorytetem jest polityka mieszkaniowa miasta. A jakiej rady udziela lokatorkom?

Mówiła o tym Teresa Trocińska. Mieszka bez umowy w komunalnym mieszkaniu przy ul. Pięknej, ma wyrok eksmisyjny do lokalu socjalnego. Poszła do radnej, martwiąc się o córkę, bo jej sąd lokalu nie przyznał (właśnie skończyła studia, zarabia 1,3 tys. zł na umowę zlecenie). - Radna mówiła, żeby córka znalazła sobie męża, jest przecież młoda i ładna - opowiada kobieta.

- Przyszły te panie, pocieszyłam dziewczynę tak po matczynemu, bo płakała - mówi radna Trębicka. - Nie było w tym nic nieetycznego.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy