Mieszkańcy okolic Okęcia bez odszkodowań za hałas
22.11.2010
aktualizacja: 2010-11-22 10:39
fot. kataja
Sąsiedzi Okęcia, którzy próbowali przed sądami wywalczyć odszkodowania od lotniska, są bez szans. Sędziowie uznają, że przepis, który otwierał im drogę do roszczeń, jest nieaktualny, ponieważ zmieniło się prawo.
ZOBACZ TAKŻE
- "Puls Biznesu": paliwowa wojna na Okęciu (19-01-11, 02:25)
- Zmiana organizacji ruchu koło lotniska (14-12-10, 19:26)
- Działalność odszkodowawcza tylko dla profesjonalnych firm? (07-12-10, 15:51)
- Ponad połowa Polaków mieszka w ciasnych, przeludnionych mieszkaniach (25-11-10, 14:51)
- Koniec paraliżu na linii kolejowej do Pruszkowa (23-11-10, 06:00)
- Stracili drzewa, zyskali hałas i myjnię (07-09-10, 10:00)
- Hałas w CH Wileńska. "Można ogłuchnąć!" (06-08-10, 12:43)
- Ministerstwo remontuje, hałas męczy mieszkańców (04-09-09, 09:00)
- Walczą o odszkodowania za hałas lotniczy (18-08-09, 08:00)
- Wiele hałasu o hałas w stolicy (20-04-09, 16:40)
- Ratusz walczy z hałasem, bo można ogłuchnąć (10-04-09, 17:04)
SERWISY
- Czuję się oszukana, można powiedzieć, że państwo dało ciała - mówi Barbara Szulc, która wraz z mężem od kilku lat prowadzi batalię z portem lotniczym. Domaga się odszkodowania, ponieważ wartość jej nieruchomości spadła, jak wyliczył w trakcie procesu biegły sądowy, o 17 proc.
Do kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy trafiło ok. 30 spraw o odszkodowania od lotniska. - Sądy oddalają powództwa, powołując się na brak podstawy prawnej do ich dochodzenia - mówi adwokat Andrzej Tomaszek.
Chodzi o podpisane przez wojewodę w sierpniu 2007 r. rozporządzenie nr 50. Wojewoda ustalił wówczas obszar ograniczonego użytkowania wokół lotniska. Objął on dużą część Włoch, Ursusa, Zielonego Ursynowa, a także gmin pod Warszawą: Michałowic, Raszyna, Piaseczna, Piastowa, Lesznowoli. Tam, gdzie uciążliwości były największe, zabraniał m.in. budowy szkół i ośrodków zdrowia oraz osiedli mieszkaniowych. Z drugiej strony dawał też możliwość starania się o odszkodowania od Portów Lotniczych związane ze spadkiem wartości domów, o ich wykup, a także o pieniądze na modernizację (np. na wymianę okien na dźwiękoszczelne). Mieszkańcy mieli dwa lata na to, aby złożyć pozwy. Jak informuje rzecznik Portów Lotniczych Przemysław Przybylski, w sądach toczy się 196 spraw o odszkodowania. Nieco mniej niż połowa w sądzie okręgowym (który bada sprawy dotyczące wyższych odszkodowań), pozostałe w sądzie rejonowym.
Sędziowie uznają jednak ostatnio, że nie ma podstaw do rozpatrywania pozwów. Opierają się na postanowieniu NSA, który stwierdził, że rozporządzenie wojewody jest nieaktualne. Powodem są zmiany w prawie. Kompetencje do ustanawiania obszarów ograniczonego użytkowania przeszły 1 stycznia 2008 r. z wojewodów na sejmiki województw. W połowie listopada 2008 r. zmieniono treść zapisów o tworzeniu tych obszarach. Zabrakło przepisu przejściowego, który jasno mówiłby, co z rozporządzeniami takimi jak to w sprawie Okęcia.
Sytuacja warszawiaków dotkniętych zamieszaniem w prawie poruszyła prawników. Andrzej Tomaszek napisał do rzecznika praw obywatelskich: "W trakcie toczących się procesów cywilnych ustawodawca pozbawił powodów podstawy dochodzenia ich roszczeń, którą uprzednio im przyznał. W rezultacie mieszkańcy obszaru ograniczonego użytkowania nie tylko nie otrzymali świadczeń przewidzianych przez ustawodawcę, ale także są obciążani kosztami procesu".
To kilka, nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dlatego część mieszkańców rezygnuje z apelacji.
- Ja apelację złożyłam - mówi Barbara Szulc. - Domagam się 200 tys. zł odszkodowania i nie będę się poddawać.
Rzecznik Przybylski jest pewien: - Obszar ograniczonego użytkowania nie obowiązuje. Czekamy na jego wprowadzenie. Zbieramy pieniądze i będziemy je wypłacać, ale musimy mieć do tego podstawę prawną.
Co wyniknie z tego zamieszania? Według nowych przepisów obszar ograniczonego użytkowania powinien ustanowić sejmik Mazowsza. Ten uznaje, że nadal obowiązuje obszar wytyczony przez wojewodę, a opiera się na opinii Ministerstwa Środowiska.
Marszałek Mazowsza zobowiązał jednak Porty Lotnicze do wykonania nowego przeglądu akustycznego lotniska (termin mija za kilka miesięcy). - Konieczność jego wykonania wynika ze zmian, jakie nastąpiły w działalności portu, m.in. zmiany procedur lotniczych - tłumaczy rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Marta Milewska. - Jeżeli dokumentacja wykaże konieczność utworzenia obszaru w nowych granicach, wówczas podjęta zostanie stosowna uchwała.
Do kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy trafiło ok. 30 spraw o odszkodowania od lotniska. - Sądy oddalają powództwa, powołując się na brak podstawy prawnej do ich dochodzenia - mówi adwokat Andrzej Tomaszek.
Chodzi o podpisane przez wojewodę w sierpniu 2007 r. rozporządzenie nr 50. Wojewoda ustalił wówczas obszar ograniczonego użytkowania wokół lotniska. Objął on dużą część Włoch, Ursusa, Zielonego Ursynowa, a także gmin pod Warszawą: Michałowic, Raszyna, Piaseczna, Piastowa, Lesznowoli. Tam, gdzie uciążliwości były największe, zabraniał m.in. budowy szkół i ośrodków zdrowia oraz osiedli mieszkaniowych. Z drugiej strony dawał też możliwość starania się o odszkodowania od Portów Lotniczych związane ze spadkiem wartości domów, o ich wykup, a także o pieniądze na modernizację (np. na wymianę okien na dźwiękoszczelne). Mieszkańcy mieli dwa lata na to, aby złożyć pozwy. Jak informuje rzecznik Portów Lotniczych Przemysław Przybylski, w sądach toczy się 196 spraw o odszkodowania. Nieco mniej niż połowa w sądzie okręgowym (który bada sprawy dotyczące wyższych odszkodowań), pozostałe w sądzie rejonowym.
Sędziowie uznają jednak ostatnio, że nie ma podstaw do rozpatrywania pozwów. Opierają się na postanowieniu NSA, który stwierdził, że rozporządzenie wojewody jest nieaktualne. Powodem są zmiany w prawie. Kompetencje do ustanawiania obszarów ograniczonego użytkowania przeszły 1 stycznia 2008 r. z wojewodów na sejmiki województw. W połowie listopada 2008 r. zmieniono treść zapisów o tworzeniu tych obszarach. Zabrakło przepisu przejściowego, który jasno mówiłby, co z rozporządzeniami takimi jak to w sprawie Okęcia.
Sytuacja warszawiaków dotkniętych zamieszaniem w prawie poruszyła prawników. Andrzej Tomaszek napisał do rzecznika praw obywatelskich: "W trakcie toczących się procesów cywilnych ustawodawca pozbawił powodów podstawy dochodzenia ich roszczeń, którą uprzednio im przyznał. W rezultacie mieszkańcy obszaru ograniczonego użytkowania nie tylko nie otrzymali świadczeń przewidzianych przez ustawodawcę, ale także są obciążani kosztami procesu".
To kilka, nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dlatego część mieszkańców rezygnuje z apelacji.
- Ja apelację złożyłam - mówi Barbara Szulc. - Domagam się 200 tys. zł odszkodowania i nie będę się poddawać.
Rzecznik Przybylski jest pewien: - Obszar ograniczonego użytkowania nie obowiązuje. Czekamy na jego wprowadzenie. Zbieramy pieniądze i będziemy je wypłacać, ale musimy mieć do tego podstawę prawną.
Co wyniknie z tego zamieszania? Według nowych przepisów obszar ograniczonego użytkowania powinien ustanowić sejmik Mazowsza. Ten uznaje, że nadal obowiązuje obszar wytyczony przez wojewodę, a opiera się na opinii Ministerstwa Środowiska.
Marszałek Mazowsza zobowiązał jednak Porty Lotnicze do wykonania nowego przeglądu akustycznego lotniska (termin mija za kilka miesięcy). - Konieczność jego wykonania wynika ze zmian, jakie nastąpiły w działalności portu, m.in. zmiany procedur lotniczych - tłumaczy rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Marta Milewska. - Jeżeli dokumentacja wykaże konieczność utworzenia obszaru w nowych granicach, wówczas podjęta zostanie stosowna uchwała.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



